Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Miejska Biblioteka Publiczna w Skawinie
[awatar]
Skawina MBP
Rodzaj: Biblioteki publiczne
Telefon: 12 276 25 71
Województwo: małopolskie
Powiat: krakowski
Adres: ul. W. Sikorskiego 18
32-050 Skawina
E-mail: biblioteka.glowna@biblioteka-skawina.pl

Poniedziałek: 8.00-16.00
Wtorek: 11.00-19.00
Środa: 8.00-16.00
Czwartek: 11.00-19.00
Piątek: 8.00-16.00

Miejska Biblioteka Publiczna w Skawinie
ul. A. Mickiewicza 26
32-050 Skawina
tel. 12 276 25 71
www.biblioteka-skawina.pl
biblioteka.glowna@biblioteka-skawina.pl

Najnowsze recenzje
1 2 3 4 5
...
8
  • [awatar]
    Skawina MBP
    Wisława Szymborska była – co nie jest powszechnie wiadome – błyskotliwą recenzentką książek dziwacznych i niszowych. O wysokogórskiej książce Wawrzyńca Żuławskiego „Sygnały ze skalnych ścian” napisała: „Książka przypadnie do serca każdemu, kto tylko nie ma zwyczaju pytać, czemu u licha ludzie chodzą po górach, skoro nikt im nie każe”. To zdanie nadzwyczaj zgrabnie pasuje do słynnego reportażu Jona Karakuera „Wszystko za Everest”. • Krakauer, amerykański dziennikarz i wspinacz, w 1996 roku uczestniczył we wspinaczce na Dach Świata, która zakończyła się wyjątkowo tragicznie. Była to tzw. wyprawa komercyjnej – doświadczeni himalaiści mieli wprowadzić na Everest klientów, którzy za możliwość odbycia tej przygody zapłacili ogromne sumy. W wyniku załamania pogody, niedopełnienia pewnych procedur oraz banalnego pecha – mieszanki, która gwarantuje katastrofę – życie straciło wówczas 8 osób, zarówno klientów jak i bardzo doświadczonych przewodników. • Książki wysokogórskie to literacki samograj, gdyż z natury rzeczy są niezwykle ekscytujące. Czytelnik balansuje między uczuciami podziwu, zgrozy, współczucia i żalu (o ile oczywiście nie targa nim silna irytacja – patrz cytat z noblistki powyżej). We „Wszystko za Everest” emocje potęguje fakt, że reporter był uczestnikiem dramatycznych wydarzeń i opisał je bezpośrednio po powrocie z Himalajów. Dla Krakauera, który jako jeden z nielicznych zdołał w te fatalne dni zdobyć szczyt i z niego zejść, napisanie relacji z wyprawy było sposobem na poradzenia sobie z traumą. • Sławy reportażowi dodały również kontrowersje dotyczące ścisłości relacji oraz szukania winnych nieszczęściu. Sam autor dał wyraz swojemu podejściu do całego zajścia już w tytule. W oryginale brzmi on „Into Thin Air”. Można to rozumieć dosłownie „iść w rozrzedzone powietrze”, a więc być niedotlenionym i nie móc myśleć logicznie, lub „rozpłynąć się w powietrzu”, tak jak zniknęli niektórzy uczestnicy wyprawy i jak rozwiały się marzenia i ambicje zdobywców. • Sytuacja ta niezwykle przypomina polską tragedię, która rozegrała się na Broad Peaku. Zresztą i o niej powstał wybitny reportaż Jacka Hugo-Badera „Długi film o miłości: powrót na Broad Peak”, który również z całego serca rekomenduję Państwu. • Poleca Anna Cała
  • [awatar]
    Skawina MBP
    Niedawno ukazała się książka Pauliny Młynarskiej „Zmierzch lubieżnego dziada”. Jest to zbiór felietonów, pisanych w ciągu kilku ostatnich lat, dotyczących naszej rzeczywistości. Niektóre z nich traktują o sprawach tragicznych, jak molestowanie seksualne czy pedofilia, o dramatach i traumach, inne o z pozoru mało ważnych, ale składających się na ludzką egzystencję sprawach. Są też takie, które pomagają zrozumieć innych, pokazują piękno świata i dobroć ludzi, dają nadzieję na przyszłość. • Autorka dzieli się z nami własnymi doświadczeniami i pokazuje, że możemy poprawić swoje relacje ze światem i nami samymi. Nie daje nam jednak żadnych recept, uważając, że nie wszystkim służy to samo i musimy samodzielnie wybrać drogę, którą podążymy. Każdy może znaleźć coś dla siebie, co pozwoli na życzliwe spojrzenie i mądrą ocenę tego, co się wokół nas dzieje. • Cechą wspólną wszystkich tekstów jest niezwykły szacunek i empatia, z jaką autorka traktuje drugiego człowieka, niezależnie od tego, kim on jest. Znana ze swoich bezk­ompr­omis­owyc­h wypowiedzi i jasno głoszonych poglądów, celnie komentuje życie społeczne i polityczne. Sprawiedliwie broni praw wszystkich kobiet, czy je lubi, czy nie, czy się z nimi zgadza, czy polemizuje z ich poglądami. Ujmuje się za słabszymi, nie pozwala na lżenie, obrzucanie błotem czy przemoc w stosunku do nikogo, niezależnie po której społecznej czy politycznej stronie się znajduje. Hejt i mowę nienawiści piętnuje, nieważne z czyich ust wychodzą, bo finalnie krzywdzą nas wszystkich. • Profesor Bartoszewski powiedział, że „warto być przyzwoitym”. W każdym słowie napisanym w tej książce przez Paulinę Młynarską przyzwoitość świeci jasnym blaskiem. Czy ktoś podziela jej poglądy, czy nie, wyczuje, że autorka jest po prostu uczciwa. • Niezapomniana lektura.
  • [awatar]
    Skawina MBP
    Wyobraź sobie, że pierwszych 16 lat życia spędzasz w samym środku niczego, a ściślej w wioseczce w stanie Idaho w USA. Nigdy nigdzie nie wyjeżdżasz, nie masz Internetu, a nawet telewizji, nie chodzisz do szkoły. Teoretycznie miałaś odbierać edukację domową, ale nikt nie miał do tego głowy. Twoim podwórkiem jest złomowisko. • Twoi rodzice są… cóż, słowo „specyficzni” nie oddaje istoty rzeczy. Matka uważa się za uzdrowicielkę. Jeśli nabijesz się na zardzewiały bolec, poda ci homeopatyczne środki przeciwbólowe i pomodli, by nie wdał się tężec. Jeśli w wypadku samochodowym wypadną ci dyski, skupi się na energii twoich czakr i będzie to jedyna pomoc, na jaką możesz liczyć. Natomiast szanowny tato zajmuje się głównie przygotowaniami na Dni Ohydy (mormoński odpowiednik końca świata) oraz tropieniem szatana. • Masz już niejakie wyobrażenie o losie autorki książki „Uwolniona”. A teraz będzie naprawdę fajowo: ta na wpół dzikuska dziwnym splotem szczęścia, przyrodzonych zdolności i ciężkiej pracy trafia do college’u (coś jak nasze studia licencjackie). Nie wie, jak korzystać z podręcznika, nigdy nie miała na sobie podkoszulka z krótkim rękawem (mormonkę obowiązuje niezwykle pruderyjny ubiór), nigdy nie piła wina, a także była przekonana, że Europa to jedno państwo itd. • Czy Tara wytrwa na studiach? Czy to w ogóle możliwe, by wszystko nadrobiła? Jak szybko może rozszerzać się świadomość nastolatki i jaką cenę się za to płaci? Czy przebaczy swojej rodzinie? A przede wszystkim, czy pozbędzie się wrażenia kompletnego nieprzystawania do współczesnego świata? • Dowiecie się z fascynującej autobiografii Tary Westover! • Poleca Anna Cała
  • [awatar]
    Skawina MBP
    W dzisiejszym zabieganym świecie coraz więcej z nas zauważa, że brakuje nam chwili na zadbanie o siebie. Nadmiar zajęć, bodźców zewnętrznych i wieczny pośpiech powodują ogromny stres, a za nim podążają choroby. Szukamy więc czegoś co pozwoli nam zatrzymać się, poprawić swoje samopoczucie i zdrowie, co jednak nie zajmie zbyt dużo czasu. • Bardzo dobrą aktywnością fizyczną i psychiczną jest joga. Niestety, nie każdy może sobie pozwolić na korzystanie z zajęć w szkołach jogi czy na długie i trudne codzienne ćwiczenia. Dlatego właśnie chciałabym polecić książkę pt. „Joga 7/7. Codzienna praktyka jogi dla zabieganych” Gertrud Hirschi. • Autorka przedstawia nam siedem zestawów ćwiczeń na każdy dzień tygodnia, których wykonanie zajmuje dosłownie kilkanaście minut. Są one bardzo dokładnie opisane, do każdego jest rysunek. Dodam też, co sprawdziłam osobiście, że pozycje są bardzo proste. Właściwie każdy może je wykonywać – oczywiście jeśli jest zdrowy (osoby cierpiące na jakieś schorzenia powinny skonsultować się z lekarzem). • Wiadomo, że mamy swoje ograniczenia i nie wszystko nam się od razu uda. Nie należy się jednak przesilać, tylko zrobić tyle, ile możemy, a z każdym dniem będzie coraz lepiej. • Każdy z zestawów zawiera informacje, które grupy mięśniowe są aktywizowane i które organy wewnętrzne są wspierane przez dane ćwiczenia. Oprócz tego dostajemy wskazówki na cały dzień, medytację, mantrę i mudrę (ułożenie rąk, które pomaga wspierać organizm). Oczywiście nie musimy z tego korzystać. Jednak jeśli uda nam się usiąść na moment w spokoju, niekoniecznie na podłodze ze skrzyżowanymi nogami, można też na krześle czy w innej wygodnej pozycji, zamknąć oczy i pozwolić, aby nasze myśli płynęły jakby obok nas, nie zastanawiając się nad nimi, to może trochę stresu z nas opadnie i będziemy spokojniejsi przez resztę dnia albo lepiej prześpimy noc. • Co jeszcze można w tej niezwykle ciekawej książce znaleźć, pozostawiam już do samodzielnej lektury. Dodam tylko, że mnie poprawiła bardzo kondycję fizyczną i samopoczucie. Zawiera dobrą energię, którą można czerpać garściami. • W obecnej sytuacji pandemii koronawirusa, zamknięci w swoich domach, bardzo potrzebujemy aktywności fizycznych niewymagających dużo miejsca i specjalnego sprzętu. Ćwiczenia zawarte w pozycji Gertrud Hirschi można wykonać w niewielkim pomieszczeniu, na karimacie lub na zwykłym kocu. Medytacje pomogą nam w uspokojeniu myśli i pozbyciu się lęku, a przede wszystkim w racjonalnym spojrzeniu na rzeczywistość. • Poleca Agnieszka Madej
  • [awatar]
    Skawina MBP
    Czym jest droga? To nie tylko przebyte kilometry, przejechane trasy, przemierzone szlaki. To również przeżyte chwile, spotkani ludzie, konkretne sytuacje, wydarzenia, czas naszego istnienia tu i teraz. Mówimy, że dochodzimy do jakichś wniosków, stanowiska w pracy, statusu materialnego, dochodzimy także do siebie po traumie. • Opisem szeroko pojętej „drogi” jest autobiografia Glorii Steinem „Moje życie w drodze”. Ta niezwykła pisarka, dziennikarka, aktywistka, feministka, działaczka anty­dysk­rymi­nacy­jna zabiera nas w podróż przez bezdroża Stanów Zjednoczonych, które przemierzała jako dziecko z rodzicami, mieszkając w przyczepie kempingowej. Opowiada o swojej matce, która musiała dokonać wyboru między pracą dziennikarki a rodziną i przez całe życie tęskniła do możliwości wyrażania siebie przez pisanie. O ojcu, który nie potrafił stworzyć stabilnego domu, tylko gnał przed siebie, nie zważając na najbliższych, których skazywał na tułaczy los. Jaki wpływ miało to na sposób postrzegania świata przez dziecko, dorastającą dziewczynę i wreszcie dojrzałą kobietę? • Razem z autorką podróżujemy nie tylko do miejsc, ale również w czasie. Poznajemy historię walki z biedą, rasizmem i szowinizmem. Spotykamy ludzi działających razem, we wspólnej sprawie. Kobiety, które walczą o możliwość pracy zawodowej i niezależność finansową. Rdzennych Amerykanów jednoczących się w kręgach debaty, aby zachować swoją bezcenną kulturę, a równocześnie umożliwić sobie i dzieciom wykształcenie, rozwój i dobre życie. Afroamerykanów dążących do uzyskania równych praw i możliwości godnego życia. Wreszcie biednych robotników, egzystujących w warunkach urągających człowieczeństwu, a jednak próbujących mieć wpływ na swój los. Spotykamy także tych, dzięki którym ta walka przynosi efekty: aktywistów, społeczników i samorządowców, często wywodzących się z tych dysk­rymi­nowa­nych­ grup społecznych. • Czytając książkę Glorii Steinem mamy też niepowtarzalną okazję odkryć kulisy amerykańskiej polityki. Autorka, pracująca wielokrotnie (często jako wolontariuszka) przy kampaniach wyborczych różnego szczebla, otwiera przed nami świat rządzący się własnymi prawami. Pokazuje, że czasami o losach kraju i świata decyduje np. brak pieniędzy w ostatniej fazie kampanii lub niemożliwość zagłosowania przez nawet niewielką część danej społeczności. Jak przypadek często waży o przyszłości. Jak bardzo potrzebna jest determinacja i praca aż do zwycięstwa, a także wyciąganie wniosków i nauki z porażek. • Wszystko to sprawia, że „Moje życie w drodze” czyta się z zapartym tchem, nie mogąc ani na chwilę się oderwać, a koniec książki pojawia się zdecydowanie za szybko. Pozostawia po sobie niesamowite wrażenia i wiedzę z pierwszej ręki o ważnych wydarzeniach, opisanych przez osobę w nich uczestniczącą. • Sięgnijcie po nią, bo warto. • Poleca Agnieszka Madej
Niepożądane pozycje
Brak pozycji
wojciech
ilonace
Arizona
planka
janina.jastrzebska
iwsajd
renata.florczyk
lobuziak13
Czytelniczka83
violetch
asiap12
liliana1
lidziaskaw
ma.moskwa
basia.irys
iwona1997

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo