Bagienna niezapominajka:

nieznane życie Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

Autor:
Arael Zurli
Wydawca:
Bellona (2015)
ISBN:
978-83-11-13276-4
Autotagi:
biografie
1.5 (2 głosy)

Zbeletryzowany i bogaty źródłowo opis ostatnich sześciu lat życia Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Historia jej powrześniowej tułaczki, życie codzienne na emigracji, nieustające kaprysy, korespondencja z mężem, zanik twórczości, wreszcie przegrana walka ze śmiertelną chorobą. Pozycja wyjątkowa, jeśli chodzi o walory dokumentacyjne, całkowicie odmienna od dotychczasowych przesłodzonych biografii poetki. Pawlikowska w niczym tutaj nie przypomina subtelnej wróżki, jest za to w stu procentach prawdziwa, ponieważ mówi o sobie własnymi słowami. W tle realistyczny i przejmujący obraz epoki.
Więcej...
Wypożycz w bibliotece
Dostęp online
Brak zasobów elektronicznych
dla wybranego dzieła.
Dodaj link
Kup
Poszukaj na
Recenzje
  • Charakter Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, zwanej Lilką, musiał być tak trudny jak ciężko czyta się tę książkę. Autor, ukrywający się pod wdzięcznym pseudonimem Arael Zurli, skupia się na ostatnich latach życia poetki, a ściślej – na samej emigracji, która rozpoczęła się z wybuchem wojny. Tytułem wstępu kreśli jeszcze kilka „sielankowych” lat przed wojną, pełnych rodzinnych kłótni, nieo­dpow­iedz­ialn­ego szastania pieniędzmi i wykorzystywania pozycji finansowej ojca – Wojciecha Kossaka – przez wszystkie dzieci. • We wrześniu Maria wraz z mężem opuściła Polskę, do klęski Francji stacjonowali tamże, następnie przebywali w Anglii. Mąż jawi się jako naprawdę kochający kapryśną poetkę, zapobiegliwy, choć niewolny od drobnych słabostek (hazard, kobiety). Jego żona zaś narzeka na wszystkich i wszystko, koncentruje się jedynie na zdobywaniu coraz to nowych strojów i samochodów (oczywiście wykorzystując męża). Jedno w tym wszystkim trzeba jej oddać – nie była skąpa i dzieliła się z trudem zdobywanymi rarytasami spożywczymi, posyłała też regularnie paczki rodzinie pozostałej w Kraju. • Książka jest kompletnie dołująca – z jej kart wynika, że absolutnie nikt w rodzinie Kossaków nie był ludzki. Aż nie chce się w to wierzyć. Bardziej stawiałabym na tendencyjne przestawienie rzeczywistości przez autora – tylko po co? Aby zwiększyć popyt na tę słabą mimo wszystko i wcale nie tak znów sensacyjną książkę?
Dyskusje

Brak wątków

Przejdź do forum
Katarynka
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo