Beksińscy:

portret podwójny

Autor:
Magdalena Grzebałkowska
Lektor:
Jacek Kiss
Wydawcy:
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak (2014-2016)
Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Larix (2007-2014)
Wydane w seriach:
Czytak Larix
ISBN:
978-83-240-2874-0, 978-83-240-4354-5
978-83-240-4366-8, 978-83-240-4368-8
Autotagi:
audiobooki
biografie
druk
książki
literatura faktu, eseje, publicystyka
4.7 (29 głosów)

Ogrom materiału, który zgromadziła autorka budzi uznanie. Oto bowiem z zapisów fonicznych, z wielu rozmów z przyjaciółmi, znajomymi bliższymi i dalszymi wyłania się nietuzinkowa rodzina: ojciec- genialny malarz, syn- perfekcyjny dziennikarz muzyczny, żona i matka- kobieta cień. O Zdzisławie Beksińskim chyba każdy słyszał, ale czy każdy widział jego mroczne obrazy? Jakim ojcem, mężem, przyjacielem był człowiek, który tworzył takie dzieła? W książce prześledzimy nie tylko losy malarskie artysty, ale przede wszystkim zobaczymy Beksińskiego takiego bardziej ludzkiego, ze wszystkimi rysami jakie miał.Tomek to oddzielna historia, niestety bardzo smutna. Nieszczęśliwy w miłości, nieumiejący poradzić sobie w wielu ralacjach, w głębi serca pragnący ciepła i miłości, przybierał na zewnątrz maskę. Był trudnym synem, zwłaszcza w relacjach z matką. Całą swoją pasję skierował ku muzyce i na tym polu, jako dziennikarz muzyczny sprawdził się doskonale. Wielka szkoda, że smutek, który tkwił w nim i pragnienie śmierci zwyciężyło.Wreszcie matka...kobieta, która zrezygnowała sama z siebie. Żyła w cieniu męża, obsługując i jego, i syna. Nie wiem, czy była szczęśliwa, być może świetnie się odnajdywała w tej roli, a może nie. [Larix]
Więcej...
Wypożycz w bibliotece
Dostęp online
Brak zasobów elektronicznych
dla wybranego dzieła.
Dodaj link
Kup
Oferty i okazje wkrótce.
Recenzje
  • Beksińscy. Tomasz i Zdzisław. Jeden z najlepszych tłumaczy filmowych (Monty Python, seria filmów o jamsie Bondzie itp.), recenzent i dziennikarz muzyczny związany główne z Trójką. Drugi to najpopularniejszy malarz polski po II wojnie światowej. Jedyny Europejczyk, który ma stałą wystawę w muzeum sztuki w Osace. • Można nie lubić tych panów lub nie lubić ich twórczości, ale nikogo nie pozostawiają obojętnym. • Biografia ojca i syna jest tak skonstruowana, że można doświadczyć jakie mocne więzi łączyły ich oboje. Mimo, że żyli i tworzyli z dala od siebie. I oczywiście nie można zapominać o Zofii Beksińskiej, która jest jedną z najbardziej tajemniczych postaci w tej medialnej rodzinie. • „Medialnej” używam celowo. Nie mylić z tabloidami. Ale stopień zainteresowania życiem Beksińskich jest bardzo duży. (Nawet dzisiaj: czternaście lat po śmierci Tomka i dziewięć lat po śmierci Zdzisława). Na własne oczy widziałam fanów starszego Beksińskiego, jak z rumieńcami na twarzy oglądali rekonstrukcje warszawskiego pokoju z ul. Sonaty w Muzeum Historycznym w Sanoku. Albo poziom zainteresowania retrospektywną wystawą (według znawców sztuki „nudnym” malarstwem” Zdzisława) podczas otwarcia w październiku w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie. Z drugiej strony mamy fanów Tomka na popularnych kanałach społecznych. Oni dalej żyją i docierają do tych, którzy postanowili żyć po swojemu. • Biografia godna polecenia. Magdalena Grzebałkowska napisała doskonałą rzecz. Po „Księdzu – Paradoksie” przedstawia dwóch najciekawszych obywateli naszego kraju. Żyli jak chcieli: bez wiązania się z grupami, które mogłoby ich popularność sztucznie podnieść. rn
    +2 trafna
  • To jest taka książka, o której trzeba napisać, że zawiera w sobie absolutnie wszystko, czego pragnie czytelnik.
  • „Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. • Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”. • WIele opinii i recenzji tej ksiązki zaczyna się od słów... "To jest powieść o miłości..." albo "Ta ksiązka to thriller...", a tylko nieliczne nie kategoryzują jej i nie-zaszufladkowywują. Bo ta ksiązka poniekąd wymyka się wpychaniu na półkę oznaczoną jakąś jedną konkretną kategorią.To powieść uczuciowa, namiętna i samotna. Czytelnik może czuć się jakby podglądaczem życia artystów, może poczuć się jak członek ich rodziny chodzący w ciepłych kapciach po ich mieszkaniu, może posłuchać ich towarzyszki muzyki, może patrzeć na prace Beksińskiego, z początku biegać z nim z aparatem fotograficznym, potem zajmować się grafiką by przejść do pędzla i obrazów mrocznych dla Ciebie lecz nie dla samego twórcy. Bo Beksiński nie postrzegał swoich obrazów w sposób, w jakimi odbieramy my. On nie widzi rozkładu, śmierci i krwi, nie widzi samotności, na płótnach nie analizuje gnicia i śmierci jako końca życia ziemskiego. Nie. On wprost przeciwnie, widzi je w jasnych kolorach. Nie jest pesymistą, broń boże, jest pogodnym człowiekiem, z ukochaną żoną u boku (Zosia - jak dla mnie to powieść o niej - w dużej mierze o jej samotności i poświęceniu) i z synem, Tomkiem, którego Zdzisław chciał dostać podchowanego, gotowego do dorosłych rozmów, bo od samego początku brzydził się ciążą kobiet i ich pasji do dzieci. A syn? Syn stał się odludkiem, outsiderem, samotnikiem zagnieżdżonym w swej muzyce. Rodzina? ktoś zapyta.... Rodzina scementowana tak na prawdę dzięki Zosi. Mężczyźni w tej rodzinie tworzyli i spalali się w swoich wizjach artystycznych nie przykładając wagi do spraw doczesnych. Nie ma pieniędzy? ot,, kogo to obchodzi? byleby na pepsi było... • Mężczyźni w tej rodzinie byli od tworzenia. Nie potrafili rozmawiać, zbliżyć się jakoś rodzinnie do siebie. Nie. Oni byli dla siebie oddzielnymi kumplami o tym samym nazwisku. Tomek o naturze samobójczej, ojciec o naturze poszukiwacza, eksploatator wszystkich pól artystycznych...ich drogi nigdy się nie przecieły. ... • ta powieść to powieść smutku. • niebywała praca Magda Grzebalkowska i jej styl pisana sprawiają, że wiele dokumentów, akt, historycznych zapisków... czyta się jednym tchem jak dobrą powieść. To jak płynięcie spokojną rzeką, gdzie z każdym kolejnym metrem zdajemy sobie, żeby nigdy nie dopłynąć do przystani. Podróży trwaj ....
  • Jestem pełna podziwu dla ogromu pracy , jaki musiała włożyć autorka, żeby powstało dzieło tak wnikliwe, pełne wewnętrznej pasji i ogromnej dociekliwosci. Moim zdaniem Grzebalkowska zachowała dystans i obiektywizm opisując dwie tak bardzo niezwykłe osobowości- ojca i syna. Jest w tej książce- reportażu bardzo dużo okrutnej prawdy- czasami wręcz bezlitosnej. Zwłaszcza w stosunku do Tomka Beksińskiego. Człowieka nieszczęśliwego i zagubionego w realnym świecie.
1 2
Dyskusje

Brak wątków

Przejdź do forum
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo