Na zgliszczach Zakerzoni

Autor:
Julian Tarnowycz (1903-1977)
Tłumacz:
Michał Szymko
Wydawcy:
Oficyna Wydawnicza RuthenicArt (2017)
Karpacka Agencja Kreatywna Ruthenicart Sebastian Dubiel
ISBN:
978-83-946399-6-9
Autotagi:
druk
książki
literatura faktu, eseje, publicystyka
Źródło opisu: Miejska Biblioteka Publiczna w Sanoku - Katalog księgozbioruy

Nie odejdę od chyży. Potnijcie mnie na kawałeczki; nie ruszę się od progu! - szeroko ramionami trzymał się drzwi Osafat i odganiał od siebie napastników. - Słyszysz towarzyszu - przekonywał dziadka żołnierz - tutaj zdechniesz, czemu nie przestrzegasz praw? - Nie pójdę, powiedziałem raz, że nie pójdę! Młodość spędziłem tutaj, a na stare lata miałbym się tułać po cudzych progach? Sczeźnij maro! - drżały staruszkowi nogi w kolanach, ale Osafat nie przeląkł się gróźb. - A mnie czego? - dziadek dumnie podniósł głowę do góry i dalej mówił: - Dwie czy trzy wiosny na mojej ziemi, to niczym setka na obczyźnie dla mojego garba. Twoim ojcom - kiedy ja przez całe życie jednemu Bogu służyłem - miałbym się teraz kłaniać? Na swoją czystą, niczym gołąb, głowę hańbę wieczystą sprowadzać? Niech na moje imię, nigdy się nie zmienię! Przychodzili i przyjeżdżali do dziadka jeszcze wiele razy; dziadek nie ruszył się ze wsi. Sam jeden, samotny, niczym sierota, krucha sierota, bez sąsiada, bez ludzkiej rozmowy, bez nikogo. Sam jeden na zgliszczach, stuletni dziadek Osafat w ojczystej wsi, nad ojczystym bujnogrzywym Wisłokiem.
Więcej...
Wypożycz w bibliotece
Dostęp online
Brak zasobów elektronicznych
dla wybranego dzieła.
Dodaj link
Kup
Brak ofert.
Recenzje

Brak recenzji - napisz pierwszą.

Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo