„Kiedy wierzyliśmy w syreny” to poruszająca opowieść o dwóch siostrach i ich przysposobionym bracie. Kit, Josie i Dylan wychowywali się razem – chłopiec pojawił się w ich życiu niespodziewanie, jak bezpański kot, i już został. Choć sam wiele przeszedł, był dla sióstr opoką. Minęły lata od wspólnych pikników na plaży i zabaw z ukochanym psem Cinderem. Kiedyś żadna z nich nie umiała zasnąć bez szumu oceanu. Morze miało dla nich ogromne znaczenie – obie kochały surfować i właśnie tam znajdowały spokój, którego brakowało im w domu. Kit i jej matka od dawna wierzyły, że Josie nie żyje. Po katastrofie pociągu, którym dziewczyna podróżowała z przyjaciółmi, wszelki ślad po niej zaginął. Aż pewnego dnia Kit widzi w wiadomościach kobietę, która wygląda znajomo – i postanawia ruszyć na drugi koniec świata, by rozwiać swoje wątpliwości. Narracja jest dość złożona – teraźniejszość miesza się z wspomnieniami.Autorka stopniowo odsłania traumatyczne dzieciństwo sióstr – zaniedbującą je, uzależnioną matkę, brak poczucia bezpieczeństwa. Wychowywał je Dylan, choć sam był jeszcze dzieckiem. Ich światem był też ocean – i to właśnie surfing podsuwa Kit trop, który może ją doprowadzić do siostry. Powieść przepełniona jest nostalgią, ciepłymi wspomnieniami, niewypowiedzianymi żalami i przemilczanymi traumami. Relacje bohaterek – zarówno siostrzane, jak i romantyczne – są pełne emocji i intymności. Dotyk nie jest tu tylko fizycznością, ale daje poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Kit jest wyjątkowo wrażliwa – silne emocje dosłownie odczuwa w ciele, jak sama mówi, „w jelitach zalewanych wrzącą lawą”. Barbara O’Neal z wielką wrażliwością oddaje emocjonalny świat swoich bohaterek. Ich relacje, ból, tęsknota, miłość i próby odnalezienia siebie splatają się w opowieść, która układa się w całość dopiero z czasem. „Kiedy wierzyliśmy w syreny” to pięknie napisana opowieść o siostrzanej więzi, tęsknocie i potrzebie odnalezienia siebie.