Chłopki:
opowieść o naszych babkach
| Autor: | Joanna Kuciel-Frydryszak |
|---|---|
| Wydawcy: | Wydawnictwo Marginesy (2023) Legimi (2023) |
| ISBN: | 978-83-67674-31-7, 978-83-67674-86-7 978-83-6767-487-4, 978-83-67859-13-4 |
| Autotagi: | druk książki publikacje popularnonaukowe rodzina |
| Więcej informacji... | |
|
4.1
(57 głosów)
|
|
|
|
|
Wypożycz w bibliotece
Kup
Recenzje
-
Już od dawna po Polsce krąży dowcip o „szlachcie, która nie pracuje” i osobach chwalących wykwintnym pochodzeniem, ponieważ ich nazwisko charakteryzuje konkretna końcówka. Jednak ileż można czytać o księżniczkach? Czasem należy pochylić się nad prawdą, często trudną, ale wartą uwagi. Tak, jak zrobiła to Joanna Kuciel-Frydryszak, oddająca hołd polskim chłopkom. • Oto książka, która premierę miała bardzo niedawno, a już zbiera praktycznie same pozytywne opinie. I ja to doskonale rozumiem, bo mamy do czynienia prawdopodobnie z najlepszym tegorocznym reportażem. Sięgając po swój egzemplarz byłam gotowa na dużą dawkę wzruszeń — cóż, nie zawiodłam się. Autorka z empatią oraz szacunkiem przybliża czytelnikom losy kobiet prowadzących życie w czasach, gdy na barkach nosiły dosłownie cały ich świat. Zmęczone biedą, nieustannym strachem o zdrowie bliskich, a dopiero później o swoje. Mogły być prababkami większości z nas, a teraz my możemy na nie spojrzeć z perspektywy lat. Spojrzeć z czułością, próbą pojęcia ich ciężkiego położenia. • Rzadko kiedy miały powód do śmiechu, ale też były młodymi dziewczynami, poszukującymi swego mitycznego kwiatu paproci. Kuciel-Frydryszak włożyła w tę publikację dużo pracy, przedstawiając nam zmiany historyczne oraz społeczne, dotykające Polskę na przestrzeni różnych okresów. Myślę, że aktualnie, po lekturze, wielu z nas lepiej zrozumie pewne zachowania charakterystyczne dla starszych członków naszych rodzin, a mające swoje korzenie w pokoleniowych traumach. Marzymy o nowych modelach telefonu, tytułowe bohaterki marzyły o porządnej parze butów. I nie chodzi o to, żeby czuć się winnymi, bo żyjemy w bardziej komfortowej rzeczywistości. Po prostu „Chłopki” zmuszają do mnóstwa refleksji, klarowniejszego zerknięcia w tył, abyśmy mocniej szły naprzód. Wręcz parły, z siłą naszych przodkiń, a były niesamowicie silne. • Mimo trudnego tematu, książkę czyta się szybko, w czym pomaga świetny styl, w jakim ją napisano: rzeczowy, konkretny, pozbawiony zbędnego oceniania, choć pełen empatii. Jeśli szukacie reportażu godnego wszelkiej uwagi, oryginalnego, to właśnie go znaleźliście. Ogromnie mnie cieszy, iż miałam okazję po „Chłopki” sięgnąć, emocje towarzyszące lekturze zostaną ze mną na długo. Zamierzam zacząć jeszcze raz, od początku, z ołówkiem w ręku, aby podkreślić najistotniejsze fragmenty.
-
Tendencyjna, nieuczciwa, nudna książka. • Woda z mózgu zupełnie jak głupie pisemka kolorowe dla głupich kobiet. • Styl pracy licencjackiej i jakiegoś niedorobionego reportażu w jednym. • Bierut z kumplami by się nie powstydził tak jest ideologicznie przesiąknięta. • Poza tym oderwana od kontekstu historycznego. • Cała moja rodzina, także rodzina mojego męża wywodzi się z chłopstwa. Różne regiony (Kresy, Wielkopolska, Świętokrzyskie), różne historie. • Lekki głód był na Kresach, tylko w czasie wojny. Tak trzy klasy były, ale nazwać moją babcię czy babcię męża jakąś niedouczoną... Doczytywały. Mężczyźni mieli często dodatkowy zawód - jeden mój dziadek w arendzie areszt, drugi był policjantem, męża kolejarzem. Stać ich było na budowę domu, kogo dzisiaj stać? Rodziny z co najmniej czwórką dzieci. Dzieci się dużo rodziło, bo tak po prostu było. Moja prababka była akuszerką (i żadnych aborcji pokątnych nie wykonywała, miała z tuzin chrześniaków za to), kobietą świadomą, nosiła kapelusze, organizowała potańcówki dla sąsiadów, jeździli bryczką. Wdowa z dziećmi, pradziadkowi urodziła jeszcze trójkę. Babcia mała matura, dziadek dzięki przyjaźni z synem hrabiego (poznali się jako ministranci) skończył szkołę ogrodniczą. • Siostra babci uciekła przed absztyfikantem przez okno, nie chciała go i nie zmusili jej. • O długo pisać. Przeciętne wiejskie rodziny. • Trzeba naprawdę było się wysilić, żeby zmalować takie coś jak autorka. Przypisów nie za wiele. Czy w ogóle prawdziwe? • Taki przykład. Płacz o wszechobecnym głodzie. I nagle okazuje się, że w tym głodzie jedzenie się psuło... I była taka co zjadała to zepsute :) • No i te zdjęcia, nawet nie u fotografa. Czy naprawdę wszyscy wszędzie klepali taką biedę, nie widać tego? A trzeba pamiętać, że to wiek zaborów! • Nie i jeszcze raz nie. Bezczelne, propagandowe, szkodliwe dzieło! Może autorka to jakieś czwarte pokolenie komunistów?
Opis
| Autor: | Joanna Kuciel-Frydryszak |
|---|---|
| Lektor: | Maria Peszek |
| Wydawcy: | Wydawnictwo Marginesy (2023) Legimi (2023) |
| ISBN: | 978-83-67674-31-7 978-83-67674-86-7 978-83-6767-487-4 978-83-67859-13-4 |
| Autotagi: | audiobooki biografie dokumenty elektroniczne druk e-booki elementy biograficzne książki literatura literatura faktu, eseje, publicystyka literatura stosowana MP3 nagrania publikacje popularnonaukowe rodzina zasoby elektroniczne |
Powyżej zostały przedstawione dane zebrane automatycznie z treści
12 rekordów bibliograficznych,
pochodzących
z bibliotek lub od wydawców. Nie należy ich traktować jako opisu jednego konkretnego wydania lub przedmiotu.
z bibliotek lub od wydawców. Nie należy ich traktować jako opisu jednego konkretnego wydania lub przedmiotu.