"Hej, możemy pogadać? Nie mam ci nic do powiedzenia. Możesz być na mnie zła, ale potrzebuję pomocy w sprawie pacjenta". Doktor Penny Burman westchnęła na dźwięk wibrującego telefonu. Miała ochotę odmówić Walterowi, temu kłamcy, a do tego jej byłemu, ale jeśli pomoże w leczeniu pacjenta, to udowodni zarządowi, że wciąż zależy jej na pracy w Calgary. A chce tam wrócić. Żenująca pomyłka w życiu prywatnym nie powinna wpływać na jej życie zawodowe. Nie będzie karać pacjentów za swoje złamane serce. To Walter ukrył fakt, że ma żonę, a potem zrzucił na nią winę. O całej sprawie wiedziała tylko ona, Walter i zarząd szpitala. Nie przyznała się nawet matce. Nie było po co. Już nigdy nie popełni takiego głupiego błędu. Powiedziała jej tylko, że przyjęła ofertę pracy na północy Kanady. Nie było sensu rozwodzić się nad tym, że zakochała się w żonatym facecie. Dobrze, odpisała. Dzięki, Pen. Wyślę ci potem historię choroby. Tęsknię. Nie wiedziała, dlaczego jej potrzebuje. To on był przecież Specjalistą przez duże „S”. Ona dopiero zaczynała. Końcowe egzaminy zdała zaledwie rok wcześniej. Jeszcze raz westchnęła i schowała telefon do kieszeni. Zdała sobie sprawę, że nie ma pojęcia, gdzie się znajduje. Oby tylko nie spotkać niedźwiedzia. Zaśmiała się. Co za niedorzeczna myśl. Może i jest na Terytoriach Północno-Zachodnich, ale szansa na spotkanie niedźwiedzia w Fort Little Buffalo, gdzie będzie pracować przez pół roku, jest taka sama jak w Calgary. Zatrzymała się, by sprawdzić tętno i odetchnąć. Wrzesień był tu chłodniejszy niż w Calgary. A choć nawykła do mrozów w Albercie, gdzie dorastała, perspektywa spędzenia zimy na Północy wcale jej nie odpowiadała. Nigdy by tu nie wylądowała, gdyby trzymała się swoich zasad. Całe życie broniła się przed miłością. Nie wierzyła w nią. Gdyby tylko nie opuściła gardy… nie czułaby się teraz jak idiotka. Zarząd zasugerował przeniesienie jej do szpitala na Północy ze względów wizerunkowych. To im pozwoliło zatrzymać genialnego kardiochirurga dziecięcego z Toronto, Waltera Scotta Duncana, o którego tak długo się starali. Tego żonatego faceta, który złamał jej serce. Zaklęła pod nosem i pobiegła dalej. Już dawno skończyłaby trening, gdyby tylko przestała myśleć o Walterze. Chodzi o pacjenta, pamiętaj. Tylko dlatego z nim jeszcze rozmawiała. Wciąż była na siebie wściekła, że się w nim zakochała. Jej matka też została „tą drugą”, bo prawowita żona i dzieci ojca były w trakcie imigracji do Kanady z Indii. Po ich przyjeździe ojciec zostawił Penny i jej matkę. Tęskniła za tatą. Ale tylko czasami. (Fragment).