Krzysztof Czyżewski bez wątpienia jest postacią zasłużoną dla polskiej kultury, a przy tym bardzo wszechstronną. Był lub jest m.in. współzałożycielem i redaktorem poznańskiego pisma „Czas Kultury”, aktorem i instruktorem związanym z Ośrodkiem Praktyk Teatralnych „Gardzienice”, członkiem rady Instytutu Społeczeństwa Otwartego w Budapeszcie, wykładowcą wielu uczelni wyższych rozsianych po całym świecie, a także eseistą publikującym w paryskiej „Kulturze”, „Gazecie Wyborczej” czy „Tygodniku Powszechnym”. Przede wszystkim jednak: współzałożycielem Ośrodka „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów” w Sejnach i prezesem związanej z nim Fundacji Pogranicze. Czyżewski jest również poetą, nawet jeśli „tykot” to bodaj dopiero trzecia wydana przez niego książka poetycka. W tomie znajduje się trzydzieści sześć wierszy, czasami rymowanych, ale częściej nie, które są świadectwem miłości do świata i akceptacji – takiej, która często przychodzi do nas dopiero w dojrzałym wieku i jest niezależna od świadomości, że przecież świat bywa okrutny. Czytając „tykot” trudno nie zauważyć erudycji i bogactwa doświadczeń autora, jednocześnie jednak nie epatuje on nimi. Czyżewskiemu zależy na tym, by jego wiersze były możliwie proste, choć niebanalne, a jeśli proste nie są, to głównie dlatego, że przemyślenia i odczucia o pewnej głębi nie zawsze mogą być wyrażone w sposób zupełnie nieskomplikowany. Lektura tomu powinna zadowolić przede wszystkim czytelników pod pewnymi względami podobnych do samego autora – wydaje się, że słowo „dojrzałość” może być najbardziej odpowiednim kluczem do tego tomu. Do bibliotek kupować według uznania i zapotrzebowania. Oprawa miękka, klejona, ze skrzydełkami.