Jeden dzień i inne opowiadania

Autor:
Edward Stachura
Wydawcy:
Estymator (2023)
Legimi (2023)
ISBN:
978-83-67950-02-2
Autotagi:
audiobooki
dokumenty elektroniczne
4.0

Wydany w 1962 roku zbiór 8 opowiadań Edwarda Stachury – kultowego poety i pisarza. Była to jego pierwsza książka.

Hipnotyczna proza. Wczesny Stachura, a już nieuporządkowany, duszny, wzlotny. [Amarcord, lubimyczytac.pl]

Tytułowe opowiadanie „Jeden dzień”, to krótka historia opowiada o losach bohatera, opisującego dzień, który spędził w pewnym mieście. Chociaż opowiadanie pozbawione jest fabuły, jest chyba jedną z najbardziej urzekających historii, jakie kiedykolwiek przeczytałam. To, w jaki sposób Stachura prowadzi czytelnika sprawia, że nie da się nie ponieść nurtowi zdarzeń, myśli. Czytając czułam, że jestem w świecie autora, czułam się jakby darzył mnie przydługim monologiem, który mógłby trwać całą wieczność, a ja bynajmniej nie odczułabym nawet na moment znużenia, nudy czy zmęczenia. Całkowicie wpadłam w utworzoną przez niego rzeczywistość i nawet na moment nie chciałam jej opuścić.

Stachura tworzy historie w ten sposób, że dotykają czytelnika każdym słowem, elementem; tworzy osobny, alternatywny świat, będący odbiciem rzeczywistości. To miejsce, jest samoistnie wykreowane na piękne – budynki, chociaż są zwyczajne i zniszczone, wydają się być fascynujące, mosty są przejściem do wyobraźni, a ludzie tworzą ciągle trwające, wszechobecne scenki rodzajowe rodem z prac malarskich impresjonistów. Każdy fragment świata jest piękny, znaczący i interesujący, a najprostsze interakcje z innymi mogą dać błogie wrażenie szczęścia, tak ulotnego i umykającego, gdy poświęcimy mu zbyt wiele uwagi.

To wszystko jest zasługą sposobu pisania Stachury. Jego maniera, tak wyczuwalna od pierwszych zdań nadaje pewną autentyczność wszystkim wydarzeniom. Właściwe, opowiadanie wydaje się być dziennikiem i prawdziwym zapiskiem myśli autora, niezmienionym przez nic i szczerym, osobistym wglądem w jego życie. Każdy stosowany przez niego zabieg, nawet jeśli był użyty celowo, nie daje tego po sobie poznać, pozostaje szczery; nie mami czytelnika ozdobnikami, tylko lepiej kreuje tworzony świat, pozostawiając go naturalnym i realistycznym. To opowiadanie to prawdziwa magia słów, wciągająca do siebie i nie pozwalająca na opuszczenie jej. W historię zapada się łatwo, po pierwszym zdaniu jest się przyzwyczajonym do tego sposobu pisania i z ekscytacją oczekuje się na kolejne zawirowania słowne, te różne gry, zaskakujące użycie wyrazów i formy, które tak urzekają. Łatwo wpada się w nurt rzeki, którą jest „Jeden dzień”, a tak ciężko wydobyć się z wody, osuszyć i pójść dalej, wyjść z tego świata myśli pisarza. Ta krótka opowieść jest zwyczajnie piękna [Maja, zgrajaksiazek.blogspot.com]

Nota: przytoczone powyżej opinie są cytowane we fragmentach i zostały poddane redakcji.

LISTA OPOWIADAŃ:

1. Jeden dzień

2. Listy do Olgi

3. Jak mi było na Mazurach

4. Jasny pobyt nadrzeczny

5. Królewicz

6. Nocna jazda pociągiem

7. Koniec miesiąca marzec

8. Miecz Damoklesa

Projekt okładki: Justyna Niedzińska.

Więcej...
Wypożycz w bibliotece
Dostęp online
Dodaj link
Kup
Brak ofert.
Recenzje
  • Stachura wieczny tułacz. • Stale go gdzieś gnało i nosiło, i wodziło na pokuszenie. A w tych jego: szedłem, widziałem, patrzyłem, jest i zachłyśnięcie się, i zdumienie, i zachwyt. I prawdziwe bycie między niebem a ziemią. Przyciąga jak magnes. • Kiedy po raz pierwszy, jeszcze w podstawówce, przeczytałam „Jasny pobyt nadrzeczny”, zafascynowała mnie wolność i swoboda głównego bohatera, taka na wyciągnięcie ręki. Jak niewiele trzeba mu było. To jego łażenie, jazda pociągami na gapę, strategie przetrwania, cała jego ówczesna filozofia, wówczas były mi bardzo bliskie. Już wtedy Stachura stał się moim ulubieńcem z podręcznika do polskiego. • Te debiutanckie opowiadania czytałam w wieku piętnastu lat i wtedy byłam pod ich wielkim urokiem. • I… szkoda, że na tamtym czytaniu nie poprzestałam. • Tymczasem skusiła mnie ta pomarańczowa okładka i wysłuchałam ośmiu opowieści, a czar wrażeń z młodości prysł. Jakże sytuacja życiowa, dojrzałość, ustatkowanie się (strasznie to brzmi, a jednak) zmieniają perspektywę. Został sentyment, ale… wcale już te teksty nie są mi bliskie tak, jak były wtedy. • Ta wczesna stylistyka prozy Stachury nieprzemożnie narzuciła mi skojarzenie ze stylistyką malunków Nikifora. I już raczej ta asocjacja się ode mnie nie odczepi. • À propos skojarzeń, tytuł opowiadania Stachury, „Jasny pobyt nadrzeczny”, szalenie pasuje do literackiej estetyki Kornela Filipowicza!
fiolka
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo