Książka „Religia człowieka: szkic o hermeneutyce Soboru Watykańskiego II” autorstwa ks. Álvaro Calderóna to pozycja fundamentalna dla każdego, kto chce zgłębić teologiczne i filozoficzne kulisy zmian, jakie zaszły w Kościele Katolickim w II połowie XX wieku. To lektura wymagająca, ale niezwykle satysfakcjonująca dla umysłów poszukujących Prawdy. Oto dlaczego ta książka jest uznawana za arcydzieło współczesnej myśli tradycjonalistycznej: 1. Chirurgiczna precyzja analizy Ks. Álvaro Calderón, wybitny teolog i tomista, nie zatrzymuje się na powierzchownych ocenach. Poddaje on dokumenty Soboru Watykańskiego II rygorystycznej analizie logicznej i teologicznej. Autor tropi przejście od teocentryzmu (Bóg w centrum) do antropocentryzmu (człowiek w centrum), co metaforycznie tytułuje „religią człowieka”. 2. Wyjaśnienie pojęcia "Hermeneutyki" Książka jest kluczem do zrozumienia słynnego sporu o „hermeneutykę ciągłości” vs. „hermeneutykę zerwania”. Calderón stawia śmiałe pytania: Czy nowe nauczanie jest rzeczywiście kontynuacją Tradycji? W którym miejscu język teologiczny stał się wieloznaczny? Jakie są filozoficzne korzenie współczesnego kryzysu w Kościele? 3. Solidne fundamenty tomistyczne Dla czytelnika ceniącego jasność myśli św. Tomasza z Akwinu, ta książka będzie prawdziwą ucztą. Autor używa klasycznej metafizyki, aby ukazać, gdzie nowożytna filozofia (od Kanta po egzystencjalizm) przeniknęła do soborowych schematów. To pozwala czytelnikowi zrozumieć nie tylko co się zmieniło, ale przede wszystkim dlaczego i jak do tego doszło. Kluczowe zalety publikacji: Głębokość merytoryczna: To nie jest emocjonalny pamflet, ale chłodna, systematyczna rozprawa naukowa. Odkrywczość: Rzuca zupełnie nowe światło na dokumenty takie jak Gaudium et spes czy Dignitatis humanae. Intelektualna uczciwość: Autor z szacunkiem, ale i bezkompromisowością wykazuje wewnętrzne sprzeczności współczesnych narracji kościelnych. „Calderón nie tylko diagnozuje chorobę, ale pokazuje, jak powoli zmieniano definicję zdrowia w organizmie Kościoła.” Dla kogo jest ta lektura? Dla teologów i duchownych chcących pogłębić swoją wiedzę o soborze. Dla świeckich katolików, którzy czują się zagubieni w dzisiejszym pluralizmie i szukają twardego gruntu Tradycji. Dla pasjonatów filozofii, zainteresowanych tym, jak idee kształtują rzeczywistość społeczną i religijną.Aby w pełni docenić analizę ks. Álvaro Calderóna w „Religii człowieka”, trzeba zrozumieć to fundamentalne przesunięcie akcentów, które autor opisuje jako najważniejszą zmianę w dziejach nowożytnego chrześcijaństwa. Oto zestawienie tych dwóch koncepcji, które pomoże Ci nawigować po treści książki: 1. Teocentryzm (Bóg jako Centrum) W tradycyjnym ujęciu, które panowało w Kościele przez wieki, punktem wyjścia dla wszystkiego był Bóg – Jego objawienie, Jego prawo i Jego chwała. Cel człowieka: Człowiek istnieje po to, by poznać, kochać i służyć Bogu, a przez to osiągnąć zbawienie wieczne. Religia: Jest traktowana jako obiektywny obowiązek stworzenia wobec Stwórcy (cnota religijności). Prawda: Jest obiektywna i niezmienna, dana z góry przez Objawienie. Zadaniem rozumu jest ją przyjąć i zrozumieć (fides quaerens intellectum). Łaska: To nadprzyrodzony dar, który unosi człowieka ponad jego naturę, by mógł zjednoczyć się z Bogiem. 2. Antropocentryzm (Człowiek jako Centrum) To podejście, które zdaniem ks. Calderóna zdominowało myśl posoborową. Tutaj punktem wyjścia jest człowiek – jego doświadczenie, jego godność i jego psychologia. Cel człowieka: Często przesunięty w stronę samorealizacji, budowania „lepszego świata” i braterstwa międzyludzkiego tutaj, na ziemi. Religia: Zaczyna być postrzegana jako wyraz ludzkiej potrzeby duchowości. Zamiast „służby Bożej”, akcent kładzie się na „odpowiedź na potrzeby człowieka”. Prawda: Staje się bardziej subiektywna. Ważniejsze od dogmatu staje się to, jak dana prawda rezonuje z „dzisiejszym człowiekiem” i jego problemami. Łaska: Często mylona z naturalnymi talentami lub humanizmem. Granica między tym, co naturalne (ludzkie), a nadprzyrodzone (Boże), ulega zatarciu. Jak ks. Calderón łączy to z tytułową „Religią człowieka”? Autor argumentuje, że Sobór Watykański II, chcąc otworzyć się na świat, przyjął język i sposób myślenia nowoczesnej filozofii (tzw. zwrot ku podmiotowi). W efekcie: Kult Boga staje się kultem godności ludzkiej: Najwyższą wartością przestaje być Prawo Boże, a staje się nią wolność sumienia i prawa człowieka. Kościół zmienia misję: Z instytucji prowadzącej dusze do nieba staje się organizacją promującą pokój światowy, ekologię i sprawiedliwość społeczną (misja horyzontalna zamiast wertykalnej). Hermeneutyka „przekładu”: Zamiast głosić Ewangelię, która nawraca świat, próbuje się „przetłumaczyć” Ewangelię tak, by pasowała do świata, co według autora prowadzi do rozmycia jej sensu. Kluczowy wniosek autora: Jeśli religia zaczyna krążyć wokół człowieka, przestaje być religią w sensie ścisłym, a staje się humanizmem ubranym w szaty chrześcijańskie. To po prostu zdrawda PRAWDY