Od dawna rodacy z Hnilcza i okolic namawiali mnie, bym napisał książkę o swojej wsi. Nie powieść, opowiadanie, czy inną fikcję literacką, ale normalną, konkretną książkę, w której wszystko byłoby na swoim miejscu, realne i prawdziwe. Tyle piszesz o innych ludziach, a o własnym dziedzictwie zapominasz. Otóż nie zapominam. Przenika mnie ono na wskroś. W tej książce zajmuję się najnowszą kartą mojej wsi, jej okresem przedwojennym i wojennym. Miał bowiem największy wpływ na moje życie, język, emocje, wrażliwość i rozumienie świata. Znajdziemy tataj także wiadomości wzięte z archiwów, kronik historycznych i wspomnień mieszkańców, którzy opowiadają o swoim losie. Mamy obowiązek opowiadać o swoim losie, o Wołyniu, Polesiu, Podolu, Pokuciu i innych ziemiach kresowych, o zbrodniach, jakie nas dotknęły, bo one w nas żyją i same się przypominają. Pamiętajmy o Kresach, by nasi wnukowie wiedzieli, skąd się wywodzimy, jaką mamy historię i co znaczy tożsamość narodowa. Bowiem pamięć to lustro, w którym poszukuje siebie prawda. Bez pamięci i prawdy świat wartości umiera. A chcemy, by żył. Bo tylko w takim świecie życie ma sens. (z okł.)