• Sięgnęłam po tę książkę skuszona nazwiskiem Petry Dvořákovej, bo jej „Wrony” zrobiły na mnie wrażenie. • Tym razem, nie dość, że temat okazał się kontrowersyjny, to i jego ujęcie jest niejednoznaczne. Ta prowokacyjna lektura burzy wewnętrzny spokój czytelnika (mój zburzyła) i utrudnia dokonanie jednoznacznej oceny, która, niby, nie powinna budzić wątpliwości. Szczególnie rodziców. • Łatwo jest oceniać, szufladkować i odwoływać do stereotypów. Łatwo z góry przesądzać. • Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień.
  • „Ogród” to opowieść o mężczyźnie, który zrezygnował z dalszej posługi kapłańskiej. W otrzymanym w spadku po dziadkach domu zaczyna porządkować zapuszczony ogród. Prócz tego stoją przed nim zupełnie nowe wyzwania. Praca, którą znalazł na początek nie dostarczy mu niezbędnej ilości pieniędzy do normalnego funkcjonowania. Życie jako ksiądz było jednak o wiele łatwiejsze. Jednak niczym niezrażony stara się małymi kroczkami realizować swój plan. Nawiązuje również relację z sąsiadami zza płotu. Mają urocze dzieci, które najwyraźniej zaczynają go bardzo lubić. Pozostali okoliczni mieszkańcy podchodzą do jego osoby dość nieufnie. Okazuje się, że powrót do normalnego życia wcale nie jest taki prosty. Na dodatek po drodze odkrywa siebie na nowo i niekoniecznie podoba mu się to, co się dzieje w jego umyśle. W porę jednak stara się zaradzić temu kiełkującemu w nim złu… • „Ogród” nie jest książką łatwą, zresztą żadna książka Petry do takich nie należy. Autorka ponownie wnika w najgłębsze zakamarki ludzkiej duszy i jak zwykle pozostawia czytelnika z mnóstwem pytań na koniec…

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo