Recenzje dla:
Dzieci Norwegii/ Maciej Czarnecki
-
Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym • Autor: Maciej Czarnecki • Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆ (8/10) • Bardzo interesujący i potrzebny reportaż podejmujący temat, który rzadko bywa analizowany w sposób pogłębiony i wyważony — funkcjonowanie norweskiego systemu opieki społecznej, w szczególności instytucji odpowiedzialnych za ochronę praw dziecka. Autor mierzy się z zagadnieniem trudnym, wielowątkowym i obciążonym silnymi emocjami, zarówno po stronie rodzin, jak i instytucji państwowych. • Publikacja została starannie wydana, a jej język jest klarowny i rzeczowy. Czarnecki prowadzi narrację w sposób uporządkowany, opierając ją na licznych historiach konkretnych osób. To właśnie ten ludzki wymiar reportażu stanowi jego największą siłę — czytelnik poznaje dramaty rodzin, doświadczenia rodziców i dzieci, a także konsekwencje decyzji podejmowanych przez instytucje państwowe. Niektóre z opisanych historii są poruszające, a momentami wręcz wstrząsające. • Autor konsekwentnie koncentruje się na osobach, które czują się pokrzywdzone przez system. Nawet jeśli bohaterowie reportażu mieli w przeszłości problemy społeczne czy prawne, nie jest to przemilczane — przeciwnie, informacje te są przedstawiane wprost, co wzmacnia wiarygodność narracji. Jednocześnie jednak odczuwa się wyraźny brak próby szerszego ukazania perspektywy instytucjonalnej. O ile reportaż bardzo dobrze oddaje punkt widzenia rodzin dotkniętych decyzjami systemu, o tyle zabrakło pogłębionej analizy argumentów i mechanizmów działania samej norweskiej opieki społecznej. • Nie chodzi tu o prostą symetrię czy relatywizowanie opisywanych dramatów, lecz o pełniejsze przedstawienie złożoności problemu. System opieki społecznej — nawet jeśli w konkretnych przypadkach działa wadliwie — funkcjonuje w określonym kontekście prawnym i społecznym, który również zasługiwałby na bardziej rozbudowaną analizę. Brak tej drugiej perspektywy sprawia, że książka momentami zbliża się do narracji jednostronnej, co może ograniczać jej interpretacyjną głębię. • Mimo tej istotnej uwagi, uważam reportaż za wartościowy i potrzebny. Skłania do refleksji nad granicami ingerencji państwa w życie rodzinne, nad rolą instytucji oraz nad napięciem między ochroną dobra dziecka a prawami rodziców. To lektura, która prowokuje do myślenia i nie pozostawia obojętnym. • Książkę serdecznie polecam, jednocześnie zachęcając do krytycznego i wieloaspektowego spojrzenia na opisywany problem. • 📖 14:38 · 14.02.2026 · 18/2026 · (P)
-
Niewiarygodne historie ludzi, którym zostały odebrane dzieci. Szły ze szkoły do domu i do niego nie dotarły, zostały bowiem przejęte przez ludzi ze specjalnych ośrodków pomocy, rodzin zastępczych czy instytucji chroniących dzieci. A wystarczy, że dziecko powie coś w złości na rodzica, że go bije, że na niego krzyczy, że wrzeszczy, że za dużo od niego wymaga... I już sprawa zostaje wzięta pod obserwację. A ludzie reagują szybciej niż dziecko zdoła pomyśleć. W ramach ochronki dzieci, bez zgody rodziców, zabiera się im dzieci i przekazuje do tymczasowych ośrodków lub pod opiekę tymczasową innych ludzi. Wówczas dopiero dorośli otwierają oczy i ...walczą, ale czy są tak niewinni jak się im wydaje? • W furii tej sytuacji, jakiej się absolutnie nie spodziewali, dochodzi do zachowań, które mówią same za siebie. Rodzice często w domach skrywają brudy i wzajemne niesnaski, często mszczą się na dzieciach za los, jaki ich spotkał, a miał być przecież inny i ot, całe piekło wychodzi na jaw.Ale - są i takie przypadki - że dzieci chcą się zemścić na rodzicach i specjalnie zgłaszają pobicie lub inne zmyślone głupoty. • A, co najważniejsze, dużo spraw tego typu dotyczy Polaków na dorobku. Czy to aby nie zastanawia? • Warto przeczytać, wyrobić sobie własny osąd i podyskutować o tym.