• Zasugerowałam się głosem „tłumu” i przeczytałam „Cały ten błękit”. Głównym bohaterem powieści jest 26 letni Émile, który dowiaduje się o swej chorobie. Okazuje się, że ma wczesne stadium Alzheimera i rokowania dla niego nie są dobre. Chłopak ma dość litościwych spojrzeń swoich bliskich, więc postanawia wyruszyć w ostatnią podróż swego życia. Obiera sobie za cel Pireneje. Będąc jednak świadomym z czym wiąże się postęp jego choroby ma zamiar znaleźć towarzysza, bądź towarzyszkę na swą wyprawę. Nie chce by był mu to ktoś znany, więc publikuje w internecie pewne ogłoszenie. Ku jego zaskoczeniu bardzo szybko otrzymuje odpowiedź na własną ofertę. I tu do głosu dochodzi niejaka Joanne. Mimo tego, że bardzo wiele ich różni podejmują wyzwanie. Wypożyczonym kamperem udają się na południe malowniczej Francji, nie zdając sobie sprawy z tego, co przygotował dla nich los… • Mimo tak kusząco przedstawionego wstępu drugi raz nie poderwałabym się do przeczytania tej książki. Dla mnie to dość obszernych rozmiarów zwyczajny romans, na dodatek mało intrygujący i zbyt mocno odrealniony. Poniosła autorkę ułańska wręcz fantazja. Na domiar złego jej zakończenie jest bardzo mocno przewidywalne. Niczym w melodramacie. Krótko rzecz ujmując zupełnie nie wiem, „za czym kolejka ta stoi” w wielu bibliotekach. Chyba nadal hasło bestseller robi swoje. Pamiętajmy jednak, że ono dziś naprawdę bardzo niewiele znaczy. Tak jak właśnie w tym przypadku.
  • Dziękuję p.Wiktorii za polecenie tej książki • Dawno nie miałam takich wracających myśli po przeczytaniu, porusza bardzo • Polecam teraz innym 👍
  • Zrobiła na mnie duże wrażenie. Skłania do refleksji i zachęca do cieszenia się z tego co mamy. Z przyjemnością się ją czytało. Serdecznie polecam

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo