• „Wiwat Aspidistra” to jedenasta, przeczytana przeze mnie, książka George’a Orwella. Podobnie jak w wielu poprzednich utworach, autor przemyca tu wątki autobiograficzne, lecz nie tylko. • To przede wszystkim opowieść o różnych ludzkich naturach, obsesji pieniądza i roli czytelnictwa w Anglii lat 30 XX wieku. • Czy życie podporządkowane bezwzględnie własnym zasadom i przekonaniom daje prawdziwą satysfakcję i poczucie szczęścia? Główny bohater mnie do tego nie przekonał. • W kwestii pieniądza Orwell przypomina, że „pecunia imperat mundi” – pieniądz rządzi światem, ale ostatecznie „pecunia” nie śmierdzi. • Orwell zwraca też uwagę na wybory czytelnicze. Wówczas, jak i dziś, literatura lekka, łatwa i przyjemna rządzi – i nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Krzywa Gaussa zdaje się to potwierdzać. • Niech każdy czyta tak, jak mu w duszy gra – bez oglądania się na modę czy krytyków. • Umęczyła mnie obsesja Gordona, dlatego najprzyjemniejszym fragmentem okazała się wycieczka Gordona i Rosemary na wieś poza Londyn. Choć i tutaj pieniądze dawały o sobie znać, przynajmniej na chwilę mogli odetchnąć świeżym powietrzem angielskiej prowincji.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo