• Marzena M_ to przyjemna książka powstała we współpracy dwóch autorek - Pauliny Płatkowskiej i Agnieszki Jeż. To moje pierwsze spotkanie z twórczością kobiet i szczerze mówiąc czegoś mi w tej książce brakowało. • Marzena to główna i tytułowa bohaterka, solidna, zwariowana i bardzo podobna charakterem do Bridget Jones w połączeniu z Judytą z powieści Katarzyny Grocholi - "Nigdy w życiu". Ma męża Mareczka, córkę Dominikę, nazywaną Niką i utrzymuje dobre stosunki ze swoją matką. Pracuje jako fotoedytor w "Być kobietą" i jest zadowolona ze swojego życia. Jednak jak wiadomo los bywa przewrotny. Jej życie nagle zostaje wywrócone do góry nogami. Okazuje się, że mąż, który w stosunku do niej jest oziębły, mało romantyczny, nie okazuje jej żadnych uczuć, ma na boku nie jedną, a kilka innych kochanek. Kobieta rozpoczyna swoją walkę o lepsze życie, chce zacząć wreszcie myśleć o sobie bez oglądania się na bezrobotnego artystę, swojego męża. Kiedy porywa ją wir poszukiwania nowego życia i miłości, orientuje się, że świat jest pełen dziwnych ludzi, którzy nie do końca oczekują tego samego co ona. Po lekturze tej książki, moje ogólne wrażenie, no cóż tu ukrywać. Trochę kiepskie. Fakt - książka przyjemna, dobry sposób na zabicie czasu, ale to książka z tych, które przeczytasz, odłożysz na półkę i nic więcej. Szkoda, bo zapowiadała się całkiem dobra lektura. Moim zdaniem największym minusem tej historii jest zbytne podobieństwo do twórczości Katarzyny Grocholi. Już od pierwszych stron czułam, że skądś znam tę historię, a utwierdziłam się w tym przekonaniu wtedy, kiedy autorki same wskazały powieść "Nigdy w życiu", gdy Marzena planowała budowę domu. Postać córki, Dominiki, również nie przypadła mi do gustu. Nastolatka podchodząca do życia poważniej niż czterdziestoletnia matka, to troszeczkę mi nie pasowało. Do głównych pozytywnych cech książki mogę zaliczyć poszukiwania miłości, które rozpoczęła Marzena. Momentami były niesamowicie zabawne, a zarazem takie prawdziwe. Randki umówione z osobami poznanymi na portalach internetowych to jednak nie jest dobry sposób na założenie prawdziwego związku. Myślę, że jeśli ktoś z Was lubi obyczajówki, które nie wymagają zbyt wielkiego zaangażowania, ale potrafią zainteresować to ta pozycja będzie dla Was. • Jeśli jesteście ciekawi tej historii, chcecie sprawdzić czy słusznie dostrzegam zbyt duże podobieństwo w tej historii do książek innych autorów, to nie zwlekajcie dłużej. Sięgnijcie po tę książkę i sami oceńcie, czy było warto, czy też nie.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo