• Moja ocena: 8/10 Po przeczytaniu nasuwa mi się jedno pytanie, czy "Niezwyciężony" był faktycznie niezwyciężony? • lektura dająca do myślenia...
    +2 trafna
  • Bałem się Stanisława Lema. Bałem się go czytać , poznawać jego twórczość jak i jego światopoglądu jako zagorzałego ateisty i intelektualisty. Ale że względu na 250-lecie Polskiej Fantastyki w 2026 roku postanowiłem sięgnąć po jedną z jego najbardziej cenionych powieści i być może najbardziej epicką. I powiem tak … myślałem że wiem czym jest dobra literatura sci-fi ( mając za sobą mniej niż 10 przeczytanych 🤣) . I teraz wiem że tak nie było. Historia opowiada o ekspedycji naukowo-militarnej na planetę Regis III z jednostki Niezwyciężony w celu odnalezienia bliźniaczej rakiety - Kondora. Grupa naukowców powoli odkrywa co się stało z jej załogą , dlaczego nie odpowiada i jaka jest specyfika planety - czy jest zamieszkana , a jeśli tak to czy przez istoty rozumne i ważniejsze - czy wrogie. I już na tym etapie pan Lem zachwycił mnie swoją prozą. Powieść zaczyna się jak niemalże space-horror z domieszkom space opery i wątku kolonizacji kosmosu. Cała powieść może być traktowana jako po prostu rozrywka na najwyższym poziomie - z znakomitym klimatem , tajemnicą i niesamowitymi scenami batalistycznymi , gdyż takie się zdarzą. Jednak nie jest tak zwyczajnie bo nie wspomniałem o literackim warsztacie Lema. Każdy o tym mówi i podpisuję się całym sobą pod uwielbienie stylu Pisarskiego mistrza- Lem piszę literaturę zimną, wykalkulowaną i pozbawioną człowieczeństwa. A to próbuje się przebić ( nieudolnie ) przez zasłonę zimną , robotyki i nieprzyjaznych światów pozaziemskich. Oczywiście nie zrozumiałem wszystkiego z tej powieści. Wiadomo - Lem był Wielkim Literatem a część opisów naukowych czy innych zwyczajnie mnie przerosły. Ale to nieważne. Gdyż warto stoczyć walkę z Lemem by doświadczyć mistrza - bitwy może przegracie , ale te warte są satysfakcji ze zwyciężonej wojny.
  • Powieść napisana niezwykle plastycznym i bogatym językiem, a warstwa futurystyczna, której obawiałam się najbardziej, wcale nie taka straszna do przebrnięcia, szczególnie dziś w czasach technologicznie zaawansowanych. • Uważam, że nieprzekonani, bądź nieświadomi pisarstwa Lema mogą przygodę z jego twórczością rozpocząć właśnie od „Niezwyciężonego”. • Już pierwsze zdanie przeczytane przez Krystynę Czubównę - narratora w superprodukcji Audioteki - porwało mnie na planetę Regis III i… przepadłam, bo „Niezwyciężony” to świetna, budująca napięcie i emocjonująco opowiedziana historia pewnej misji kosmicznej, pod przykrywką której rozgrywają się dylematy moralne bohaterów, a szczególnie jednego z nich. • Bowiem: „Czy mamy wszędzie przybywać z niszczącą potęgą, aby strzaskać to wszystko co jest sprzeczne z naszym rozumieniem?” • albo • „Każdy człowiek musiał wiedzieć, że inni nie zostawią go w żadnych okolicznościach, że można przegrać wszystko, ale trzeba mieć załogę na pokładzie. Żywych i umarłych”.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo