Recenzje dla:
Złodziej czasu/ Michał Kuźmiński
-
Doskonale wiem, że każdy stary dom w okolicach Jeleniej Góry ma swoją historię, ukrywa tajemnicę i przechowuje skarby. Ich odkrycie, to kwestia pojawienia się właściwej osoby, dociekliwego poszukiwacza, detektywa, którego nie zatrzyma nawet strach i niesprzyjające okoliczności. • Dla Dody i Dana to miały być bardzo nudne wakacje, rodzice wyrwali ich z Krakowa i podrzucili do przedwojennego domu cioci Jadzi i Wujka Franka. Do Maciejowca, za setką zakrętów, na końcu świata. • Bez zasięgu! • Wiejską nudę gwałtownie przerywa nocne włamanie. Dorota łapie trop, a gdzie może skrywać się kolejny, jak nie w stodole, do której nie wolno im wchodzić. Znajdują obraz z postacią łudząco przypominającą podejrzanego o włam sąsiada Pana Kostucha, Chronos, Zeitdieb, Złodziej Czasu. Z obrazu wypada pierwsza wskazówka. Dorota i Daniel od tej chwili są poszukiwaczami skarbu. • Michał Kuźmiński, znany z kryminałów dla dorosłych znakomicie prowadzi akcję powieści detektywistycznej dla młodszych czytelników. Wątki śledztwa przeplata ze skomplikowaną historią mieszkańców Dolnego Śląska, przedwojennych i przesiedlonych. Odkrywa też, co jest prawdziwym skarbem. • ”Złodziej czasu” to wciągająca, lekka lektura do wspólnego, zwłaszcza tu na Dolnym Śląsku, międzypokoleniowego czytania. Dla starszych czytelników, którzy odwiedzali dziadków w przedwojennych domach i pamiętają klimat tajemnicy może mieć wymiar sentymentalny i stać się punktem wyjściowym do rozmowy o pochodzeniu naszej rodziny, o jej losach, o skarbach znalezionych po wojnie w poniemieckich domach. • Czy legendy o skarbach są prawdziwe? Oczywiście. Życzę przyjemnych chwil z „Łowcami tajemnic” licząc, że to nazwa cyklu i pojawią się kolejni młodzi detektywi, wspaniale wymyśleni przez Michała Kuźmińskiego. (JJ)