Recenzje dla:
Nieznajomi/ Izabela Janiszewska
-
Przeczytalam wiele thirillerów. W tym widzę ciekawy pomysł na książkę, ale niedopracowane postacie, zdarzenia. Nie jestem w stanie uwierzyć, że głównej bohaterce bez problemu powierza się tajemnice. Za mało budowane napięcie, od razu dowiadujemy się pewnych rzeczy. Dziwię się, że ta książka jest aż ta rozchwytywana.
-
Książka w zasadzie zawiera wszystko czego wymaga się od thrillera. Dobrze się czyta, jest zagadka do rozwiązania, podejrzani sąsiedzi, kilka zwrotów akcji. • Jednak dla mnie książka była przewidywalna, choć porusza ważny problem nawiązujący do sprawy Dominique'a Palicot. Przedstawiony zostaje szczególna wersja ekshibicjonizmu, a mianowicie kandaulezizm, w wersji skrajnej. Nazwa pochodzi od antycznego króla Lidii Kandaulesa z VII w. p.n.e. czerpał on przyjemność z oglądania przez innych swojej pięknej żony. Współcześnie Internet umożliwia skojarzenie tej parafilii wraz wojeryzmem. Autorka zwróciła uwagę na losy nieświadomych ofiar. Jednak obok dobrego zamysłu główna postać jakaś taka papierowa, detektyw-amator, trochę wszechwiedząca, niezasadnie wścibska, impulsywna i mało rozsądna. Dużo większym rozsądkiem i odpowiedzialnością wykazuje się jej syn, dla którego Greta nie ma czasu, bo ugania się za wyimaginowanym przestępcą, ale jak zawsze pod latarnią najciemniej. • Ale przeczytać można.
-
Irytująca główna bohaterka - wścibska, lekkomyślna, bezczelna, mało bystra, impulsywna i nierozsądna. Jej 14 letni syn zachowuje się dojrzalej niż ona. Styl pisarski bardzo średni, płaskie dialogi, zbyt szybka akcja (bohaterka ciągle się z kimś spotyka) bez przerwy na podsumowanie czy przemyślenia. Temat książki interesujący, dochodzenie do tego kto jest winny też przeprowadzone ciekawie. Nie przeczytałabym kolejny raz i nie poleciłabym znajomym.
-
Izabela Janiszewska nie przestaje mnie zaskakiwać, a znam prawie wszystkie jej powieści. "Nieznajomi" to kolejny, świetny thriller psychologiczny spod jej pióra. Jest mrocznie, jest wciągająco, jest refleksyjnie. • Kim tak naprawdę są osoby, które mieszkają obok nas? Czy można ufać swoim sąsiadom? Ja na pewno nie ufałam głównej bohaterce. Greta doprowadzała mnie momentami do szewskiej pasji - była jak ta irytująca postać w filmie, która wchodzi wszędzie tam, gdzie nie powinna i wpycha nos w nieswoje sprawy. Miałam ochotę zatamować jej drogę albo nią potrząsnąć, jednak na samych chęciach (niestety) się skończyło... • Można natomiast ufać okładce - idealnie obrazuje klimat powieści, a ta wszechobecna czerwień i głębia symbolizują gorączkowość, z jaką przerzucałam kolejne strony książki. W pewnym momencie myślałam, że sporo rozgryzłam. Nic bardziej mylnego. Rozwiązanie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. • Gorąco polecam. 😍