• Absolutna gratka dla miłośników oraz mieszkańców Krakowa! Autor zarysowuje nam fenomenalny obraz Krakowa oraz zmian w nim zachodzących. Przytacza wypowiedzi nie tylko słynnych Krakowian, ale i gości, którzy na przestrzeni lat odwiedzali Kraków, w tym słynnego Goethego na którym nie tylko miasto, ale i kraj cały nie zrobiły raczej dobrego wrażenia... • Po przeczytaniu również tekstów Leśnickiego i Nazara mogę z całą stanowczością stwierdzić, że Rogóż w tej trójce wybija się na prowadzenie. Ma lekkie pióro, ale jednocześnie nie jest tak naiwny w swoim pisaniu jak Nazar, którego byłam w stanie przebrnąć jedynie przez jedną książkę. • Co w "Portretach ulic" intrygujące to fakt, że autor na ten dzisiejszy Kraków niemiłosiernie narzeka. Nie podobają mu się turyści, liczne kawiarnie, gwar... To interesujące, bowiem obraz miasta "dawnego", które Rogóż kreśli (a skupia się zwłaszcza na wiekach od XVIII do początków XX) to prawdziwa nędza i rozpacz, zaprawiona do tego brudem i smrodem przy którym aktualne problemy ze smogiem to błahostka. • Niemniej jednak, można mu to wybaczyć, bowiem Rogóż już swoje lata, a Kraków jego dzieciństwa (a tym samym wszelkie sentymenty, które ma dla miasta) ulokowane są gdzieś w latach 50.-60. XX wieku. • Polecam tę książkę, bo to prawdziwa kopalnia wiedzy o Krakowie, ale i o Krakusach, którzy teraz już może zapomniani, kiedyś stanowili trzon całego miasta.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo