• Bardzo ciekawa! Pochłonęłam ją w 2. godz;) Przezabawne,kreatywne i poruszające historię.Z pewnością trafi do najlepszych książek tego roku😍 • Polecam gorąco!!
  • Trzy opowiadania w świątecznym klimacie, do tego autorem jednego z nich jest John Green. Jak można nie chcieć przeczytać "W śnieżną noc"? • Miasteczko o nazwie Gracetown zaskakuje śnieżyca, największa od piędziesięciu lat, samoloty nie mogą latać, pociągi i samochody stawiają w drodze, ale bohaterowie muszą sobie jakoś radzić. • Mimo, że każde opowiadanie ma swojego, zupełnie innego autora, to jednak są one połączone, w ciekawy według mnie sposób. Każde jest na swój sposób interesujące, ale oczywiście są te lepsze i te gorsze. Są może odrobinę przewidywane, jednak w tym świątecznym okresie zupełnie mi to nie przeszkadzało. • Sięgnęłam po tę książkę głównie dlatego, że jednym z autorów jest John Green, pewnie gdyby nie to, w ogóle bym po tę książkę nie sięgnęła. Wiele oczekiwałam od opowieści jego autorstwa, jednak okazało się ono dla mnie najsłabsze, bohaterowie momentami irytowali, a fabuła jakoś mnie nie wciągnęła. Maureen Johnson z kolei stworzyła według mnie najlepsze opowiadanie z tego zbioru, przeczytałam je z wielką przyjemnością. Część Lauren Myracle również okazała się dość ciekawa, chociaż pierwsze dwa rozdziały wydały mi się mało ciekawe, to reszta opowiadania, wciągnęła mnie i bardzo mi się podobała. • Zaplanowałam sobie, że "W śnieżną noc" przeczytam typowo w święta i prawie mi się to udało :) Myślę jednak, że nie umiałabym przeczytać tej książki o innej porze roku niż zima, w książce akcja opiera się na niskiej temperaturze i śniegu, ogromnych, ogromnych warstwach śniegu. Momentami, gdy spojrzałam za okno i nie widziałam ani płatka, aż było mi żal że w tym roku nie ma go ani trochę. • Książka wprowadziła mnie w świąteczny nastrój, bardzo przyjemnie mi się ją czytało właśnie w Święta. • Warto te książkę przytać, ale myślę, że najlepiej zrobić to zimą, lub jesienią, by lepiej wczuć się w klimat. Gorąco polecam!
  • Po książkę sięgnęłam ze względu na nazwisko Johna Greena. • Wielkim plusem książki jest to, że pomimo że trzy opowiadania to całkowicie różne historie, napisane przez trzech różnych autorów, to opowieści zazębiają się i odnosi się wrażenie jakby książka została napisana przez jednego autora, czyta się lekko i przyjemnie. I to chyba jedyne pozytywy jaki potrafię znaleźć w tej książce. Sama fabuła mnie nie powaliła na kolana, podejrzewam, że głównie wynika to z faktu, że książka skierowana jest bardziej dla nastolatek , a mnie do tej grupy ciężko zaliczyć, świątecznej atmosfery też nie poczułam. • Fanom Greena i świątecznych romantycznych historii polecam. Niestety dla mnie to najsłabsza pozycja Greena jaką do tej pory przeczytałam. • Marta Ciulis- Pyznar

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo