Recenzje dla:
Schronisko, które spowijał mrok/ Sławomir Gortych
-
Akcja tej powieści znów rozgrywa się w malowniczych, skrywających wiele tajemnic Karkonoszach. Historia w niej przedstawiona jest na kilku płaszczyznach czasowych. We wrześniu 1947 roku w Cieplicach uczeń miejscowego liceum zostaje oskarżony o zamach na radzieckich dygnitarzy i zmuszony do ucieczki. Kilkadziesiąt lat później Andrzej Czerwiński przyjeżdża do schroniska Strzecha Akademicka, aby rozwikłać zagadkę zaginięcia swojego ojca, który przed laty był kierownikiem tego obiektu. Wkrótce sam ginie podczas tragicznej lawiny. Mamy także czasy nam współczesne. Jest rok 2007 roku, w którym pisarz kryminałów Tomasz Wilczur postanawia zbadać tajemniczą śmierć Andrzeja. Odkrywając kolejne ślady, trafia na historię pełną przemilczeń, rodzinnych sekretów i niewygodnych faktów. Zaczyna podejrzewać, że przeszłość schroniska skrywa znacznie więcej, niż ktokolwiek chciałby ujawnić. • To opowieść o mrocznych tajemnicach przeszłości, poszukiwaniu prawdy i wydarzeniach, które nawet po wielu latach nie dają o sobie zapomnieć. Co do wrażeń… Niestety w moim odczuciu akcja w powieści zbyt często zwalniała tempa. Brakowało mi w niej wielkiego rozmachu. Jakoś tak fabularnie niezbyt mi podeszła. Jak dla mnie zbyt mało kryminalna ta historia, a za mocno obyczajowa jednak. Chyba lekko nie w moim guście niestety… Ale mimo mych nieco negatywnych odczuć zachęcam do lektury.
-
Książki Sławka Gortycha to dla mnie mistrzostwo. Znam dobrze Karkonosze i czytając "widzę" opisane miejsca. Większość szlaków przeszłam i znów mam ochotę pójść na Śnieżkę :-) W mojej ocenie ta jest jednak najsłabsza z trzech wydanych Schronisk. Momentami ciut za długa, no i zakończenie.. takie do popłakania ;-))