• T.C. McCarthy pracował w CIA podczas ataków terr­orys­tycz­nych­ 11 września. Jest autorem serii „Podziemna wojna”. Pierwszy tom – „Podziemna wojna. Genoboty” – został w 2014 roku wydany przez Fabrykę Słów. • Oscar Wendell trafia do ogarniętego wojną Kazachstanu. Ma być pierwszym dziennikarzem, który opisze podziemną wojnę między Ameryką a Rosją. Wie, że to jego wielka szansa, która może przynieść mu sławę. Szybko się jednak okazuje, że wojna jest koszmarem, który wciąga Oscara. Zaprzyjaźnia się z Wołem, poznaje innych żołnierzy i razem z nimi walczy, śpi i je. W wojnie udział biorą również genoboty – zmutowane nastoletnie dziewczyny, dla których walka jest jedynym życiem. Po skończeniu osiemnastu lat są likwidowane. Dla Oscara to zaskakujące, do czego posunął się człowiek, który chce zatrzymać metale dla siebie. Mężczyzna wpada w narkotykowy amok, stara się uratować jedną z dziewczyn i zakochuje się w niej. Mimo wielu możliwości ucieczki z tego piekła, nie chce opuszczać Kazu. Nie jest już ważny artykuł, wojna fascynuje go i przeraża. • Pierwszoosobowa narracja sprawia, że z łatwością możemy poznać myśli Oscara. Opowiada on o wszystkim z pewnej perspektywy – często wspomina o tym, że patrzy na te wydarzenia po pewnym czasie, czasem uznaje, że nie wszystko było dla niego wtedy jasne, teraz patrzy na to z innej perspektywy. Jako narrator jest dość szczegółowy – można uznać, że faktycznie mamy do czynienia z dziennikarzem. • Język jest dość ciekawy. Sporo w nim żargonu wojennego, ale nie przeszkadza on w czytaniu. Są też wulgaryzmy, chociaż spodziewałam się ich zdecydowanie więcej. Narracja jest świetnie poprowadzona. Sprawia, że czytelnik od razu przenosi się do ogarniętego wojną kraju i czuje oddech śmierci na plecach. • Oscar to świetny bohater. Fascynuje go wojna, ale nie przeczy, że się boi, że przechodzi załamanie. Przy okazji uzależniony jest od narkotyków, co przyznaje kilka razy. Jest przy tym bardzo uniwersalny, nie jest superbohaterem. Ma wady i zalety. Trzeba jednak przyznać, że ma też wiele szczęścia – z każdej opresji wychodzi niemal cało. No i nie jest obojętny wobec tego, co się dzieje – ma koszmary i tęskni za ukochaną i przyjaciółmi. • Książka pokazuje wojnę, która nie tylko przeraża, ale też fascynuje. Poza tym otwiera czytelnikowi oczy na to, że dopiero w obliczu takiego wydarzenia człowiek przestaje grać, jest sobą. Wojna, która została tu opisana, jest przedstawiona tak, że można na własnej skórze poczuć wszystkie jej nieprzyjemności. Wątek nowoczesnych metod wyko­rzys­tywa­nych­ podczas walk sprawia, że czyta się z zaciekawieniem i nie można się nudzić. • Polecam tym, którzy szukają ciekawej książki o wojnie i o tym, jak cywil może się w nią zaangażować. Dobrze napisana, plastyczna opowieść o podziemnej (i nie tylko) walce potrafi wciągnąć. Niedługo kolejny tom „Podziemnej wojny” – ja na pewno sięgnę, a Wy już dziś szukajcie tej części i nie przegapcie kolejnych.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo