Recenzje dla:
Hiroszima/ John Hersey
-
„Hiroszima” to najgłośniejszy reportaż wszechczasów. To relacja z wydarzeń przez które świat wstąpił w erę atomową. I tych wydarzeń, jak wielu innych nie da się wymazać z kart historii. Od zobaczyć, ani od usłyszeć. John Hersey jako pierwszy minuta po nucie, godzina po godzinie opowiedział wszystko o piekle, w jakim znaleźli się mieszkańcy Hiroszimy 6 sierpnia 1945 roku. I najbardziej przytłaczająca w tej relacji jest ludzka nieświadomość i totalna niewiedza na temat tego, co się naprawdę wydarzyło. I że na samym gwałtownym wybuchu rzecz ta się nie kończy. Reportaż ten to głos naocznych świadków tamtejszych wydarzeń: panny Sasaki, pani Nakamury, chirurga Terufumiego, duchownego Tanimoto, ojca Kamady, lekarza Higuchiego. To oni opowiadają o swych przeżyciach po wybuchu i bezinteresownym niesieniu pomocy ocalałym, ich wieloletnich zmaganiach się z chorobą popromienną. Jest to smutny, przejmujący obraz pełen niesprawiedliwości. Obraz wojny w najgorszym jej wydaniu. To jak apokaliptyczna opowieść, która stała się faktem. Dobrze, że na rynku wydawniczym w końcu ukazało się wydanie z oryginalną okładką „New Yorkera”, które miało wówczas niebagatelne znaczenie dla zamieszczonego w nim reportażu. Uważam go dziś za lekturę obowiązkową dla każdego. Bez dwóch zdań polecam.