Aktywność użytkowników
Na tej stronie można przeglądać najnowsze wpisy na blogach, recenzje, oceny książek itp.
Po zalogowaniu się można te wpisy filtrować, np. wg obserwowanych użytkowników.
Na tej stronie można przeglądać najnowsze wpisy na blogach, recenzje, oceny książek itp.
Po zalogowaniu się można te wpisy filtrować, np. wg obserwowanych użytkowników.
Najnowsze wpisy na blogach
-
Z historią przy kawie: „Mielżyńscy – historia rodu”Zapraszamy na styczniowy wykład z cyklu „Z historią przy kawie” poświęcony historii rodu Mielżyńskich. Ród Mielżyńskich odegrał ważną rolę w historii Wielkopolki, zarówno politycznej, jak i kulturalnej. Byli mecenasami sztuki, kolekcjonerami i fundatorami inicjatyw artystycznych oraz naukowych. W pałacach gromadzili cenne dzieła, wspierali artystów oraz angażowali się w działalność patriotyczną. Fundowali kościoły i szkoły, przyczyniając się do rozwoju życia kulturalnego XIX-wiecznej Wielkopolski. Ich dziedzictwo przetrwało w muzeach i bibliotekach jako symbol ziemiańskiego mecenatu i patriotyzmu. • Spotkanie odbędzie się 9 stycznia o godz. 18.00 • [Obraz]
-
Czwartki w ratuszu i w bibliotece: "Od pudełka do archiwum. Jak porządkować pamiątki rodzinne"Zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu „Czwartki w ratuszu i bibliotece”, na którym Agnieszka Wróblewska opowie o tym, jak porządkować pamiątki rodzinne i jak stworzyć rodzinne archiwum. • 8 stycznia – godz. 10.00 w bibliotece • 15 stycznia – godz. 18.00 w ratuszu • [Obraz]
-
Wernisaż wystawy zdjęć Jacka Olejniczaka "Ziemia Kościańska. Odkryj swoją naturę"Zapraszamy na wernisaż wystawy fotografii Jacka Olejniczaka „Ziemia Kościańska. Odkryj swoją naturę”, który odbędzie się 7 stycznia o godz. 18:00. • [Obraz]
-
Uwaga:)Dnia 31 grudnia (Sylwester) GBP w Gogolinie czynna od 9.00 do 14.00 • Dnia 2.01 2026r. (piątek) GBP w Gogolinie NIECZYNNE!
Najnowsze recenzje
-
Człowiek z Wysokiego Zamku • Autor: Philip K. Dick • Moja ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆ (5/10) • „Człowiek z Wysokiego Zamku” to powieść, która okazała się dla mnie lekturą wyraźnie męczącą i wymagającą dużej cierpliwości. Choć doceniam jej znaczenie w historii literatury science fiction oraz popularność samej koncepcji świata alternatywnego, książka nie trafiła w mój literacki gust. • Niewątpliwym atutem powieści jest język — klarowny, składny i pozbawiony zbędnych dygresji. Philip K. Dick prowadzi narrację w sposób uporządkowany, a fabuła, mimo rozbudowanego tła politycznego i ideowego, pozostaje stosunkowo zwięzła. Widać wyraźnie, że autor miał przemyślaną wizję przedstawionego świata i konsekwentnie ją realizował. • Niestety, mimo tych zalet, sama konstrukcja alternatywnej historii nie była dla mnie wystarczająco angażująca. Wizja świata po zwycięstwie państw Osi, choć bez wątpienia intrygująca i intelektualnie prowokująca, nie wzbudziła we mnie większych emocji. Narracja często sprawiała wrażenie chłodnej i zdystansowanej, co potęgowało poczucie znużenia zamiast budować napięcie. • Mam również wrażenie, że książka bardziej zainteresuje czytelników ceniących spekulację filozoficzną i zabawę konwencją niż osoby szukające dynamicznej akcji czy silnie zarysowanych konfliktów. Dla mnie historia alternatywna pozostaje gatunkiem niszowym, do którego podchodzę z dużym dystansem — i w tym przypadku nie udało się go przełamać. • Podsumowując, „Człowiek z Wysokiego Zamku” to pozycja ważna i ambitna, jednak nie każdemu przypadnie do gustu. Doceniam jej warsztat i pomysł, lecz jako całość pozostawiła mnie raczej obojętnym i zmęczonym niż zaintrygowanym. • 📖 23:09 · 02.01.2026 · 2/2026 · (E/P)
-
Granice marzeń. O państwach nieuznawanych • Autor: Tomasz Grzywaczewski • Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆ (8/10) • „Granice marzeń. O państwach nieuznawanych” to bardzo udana i wciągająca książka, podejmująca temat rzadko poruszany w polskiej literaturze reportażowej. Tomasz Grzywaczewski zabiera czytelnika w podróż po miejscach, które formalnie nie istnieją na mapach świata, a mimo to funkcjonują jako realne byty polityczne, społeczne i kulturowe. • Największą zaletą tej publikacji jest jej tematyka — autor z dużą swobodą i reporterskim wyczuciem opisuje losy państw, narodów i społeczności żyjących w zawieszeniu pomiędzy marzeniem o suwerenności a twardą rzeczywistością geopolityki. Grzywaczewski nie ogranicza się jedynie do faktografii; równie ważne są dla niego ludzkie historie, codzienne życie mieszkańców oraz ich poczucie tożsamości, często budowane wbrew międzynarodowym układom i decyzjom wielkich mocarstw. • Forma książki jest bardzo przystępna — narracja wciąga, reportaże czyta się płynnie, a całość została napisana klarownym, dynamicznym językiem. Autor potrafi tłumaczyć skomplikowane zagadnienia polityczne i historyczne w sposób zrozumiały, nie popadając przy tym w nadmierne uproszczenia. Dzięki temu książka trafia zarówno do czytelników zainteresowanych geopolityką, jak i do osób, które dopiero zaczynają zgłębiać tę tematykę. • „Granice marzeń” to również ważna refleksja nad pojęciem państwowości, granic oraz prawa do samostanowienia. Publikacja uświadamia, jak krucha i umowna bywa mapa świata oraz jak bardzo losy całych społeczności zależą od decyzji podejmowanych daleko poza ich granicami. • Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę — to solidny, interesujący reportaż, który poszerza horyzonty i skłania do myślenia. • 📖 21:54 · 02.01.2026 · 1/2026 · (P)
-
Po przeczytaniu ostatnich zdań książki Cabrégo poczułam smutek. I był to ten jego rodzaj, który towarzyszy nam, gdy przegrywamy tylko dlatego, że walczyliśmy fair. • Jest to opowieść w dużej mierze o samotności i niezrozumieniu. Nieumiejętności dopasowania się do grupy, w tym wypadku określonej grupy, którą stanowi wspólnota religijna. I jest to też książka o muzyce, której tylko pozornie nie słychać. • Najgorsze dla mnie było to, że życie tych niefajnych postaci potoczyło się dalej, jak gdyby nigdy nic. Możliwe, że wielebna matka Dorotea czuła niesmak, gdy sięgała pamięcią w przeszłość, ale monsinior Maurycy, który dopiął swego, raczej miał wszystko gdzieś. • A co z bratem Junoyem? • A co z siostrą Klarą? • Bardzo mi się ta opowieść podobała i to nie tylko poprzez charakterystyczną dla autora, nielinearną fabułę, ale przez specyficzną atmosferę i nastrój, w których to niedopowiedzenia mówią najwięcej. Mocno i wyraziście autor scharakteryzował i opisał bohaterów, uczynił ich ludźmi o różnych upodobaniach i namiętnościach. Kreacje tych skontrastowanych ze sobą postaci mogą wydawać się nieco przerysowane, ale dzięki temu bardziej uwypuklają konflikt interesów. Moją ulubioną bohaterką była siostra Margarida, paradoksalnie, jedyna rozsądna. Świetny jest również tytuł, który wspaniale współgra z tą historią. • Z kilku zabawnych i komicznych akcentów występujących w książce, szczególnie jeden mnie rozbawił. Mam na myśli list, a przede wszystkim jego formę, który napisał stryj Klary do wielebnej (wręcz świętej) matki przełożonej. Scenka rodem z kabaretu, szczególnie zwrot – „całuję rączki” :D • Gdyby zaś ktoś pytał, gdzie jest ta La Ràpita ze swoim warownym klasztorem, za najbardziej wiarygodną wskazówkę posłużyć może fraza – tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. • Lektura „Agonii dźwięków” przypomniała mi o „Matce Joannie od Aniołów” Iwaszkiewicza, którą warto może, właśnie teraz, sobie przypomnieć?
-
Cóż to był za powrót! Na pewno wart poświęcenia czterech tygodni i ponad pięćdziesięciu godzin słuchania. A interpretacja Marka Walczaka - najwyższej próby. • Ile myśli, spostrzeżeń, emocji i wzruszeń, zżymań też. • Piękno i wielkość tej literatury tkwią w szczegółach, w dbałości o detale i w budowaniu scenerii. • Czegóż w tym arcydziele nie ma! Toż to synkretyzm w swojej klasycznej postaci. Jest wielka historia i jej wielcy bohaterowie, poruszone są problemy społeczne, ideowo-filozoficzne i obyczajowe, i wtedy na tym wielobarwnym tle jawi się cała paleta różnobarwnych postaci, ich charakterów, postaw i poczynań. Rozdział o kanalizacji Paryża brzmiał jak reportaż, a znowu rozprawa o wprowadzeniu żargonu do literatury, jak językoznawczy referat. Szczegółowa historia i dzieje klasztoru Petit Picpus wspaniale nałożyły się na opowieść o klasztorze w La Ràpita z „Agonii dźwięków”, czytanej przeze mnie, przez przypadek, równolegle. • We wczesnej młodości te filozoficzne i społeczno-historyczne wtręty czytałam jak za karę, bo ciekawiły mnie przede wszystkim losy głównych bohaterów, teraz jednak doceniłam właśnie te odautorskie rozważania. • Moją ulubioną postacią zdecydowanie jest Gavroche. Mimo że jego dobroć i szczerość intencji, dodatkowo skontrastowane z zachowaniem ojca i matki, są mocno wyidealizowane, to jednocześnie są bardzo budujące i wzruszające. • Uwielbiam właścicielkę szynku „Korynt” – kobietę z brodą i jej pomocnice, które niestety, mimo że brzydkie, nie mogły brzydotą przewyższyć chlebodawczyni. • Naprawdę warto było, po tych ponad dwudziestu latach, wrócić do „Nędzników”. • Partykuła „bądź co bądź” jeszcze długo będzie przywodzić mi na myśl to dzieło Hugo. Tłumaczka była chyba jej fanką. • I jeszcze na koniec konkluzja: czy Paryż, czy Warszawa, czy XIX, czy XX wiek, nastroje powstańców zawsze te same.
-
Spotkanie ze słowem i myślą poetki okazało się niezwykle kameralne. Sprzężone z kończącym się rokiem przyniosło sporo refleksji. • Na koniec tego skromnego tomiku autorka o swoich wierszach napisała tak: • „To tom o miłości i śmierci. • O starości. • O potrzebie rozmowy z samą sobą (od ja do ja), ale też z imaginacyjnym kochankiem. Z kimś, kogo nie znam, ale próbuję do niego trafić, wierszem w butelce. Jest tu mowa o dzieleniu się słowem i o zmaganiu się z wierszem”. • Tym samym pani Urszula pozbawiła mnie słów, którymi i ja chciałam wyrazić mniej więcej to samo. • Bardzo podobały mi się „Lingwa” i „Tempus fugit”, „Z kolędą” i „Piosenka o bezdomnych”. Mocno zaintrygowały „Moje gady”, a serce skradł wierszyk „Dla nieznajomej”: • Słońce będzie • o ile będzie • i nieuchronny wiatr • od morza • podpowiedział mi • ten wierszyk • nieznajomy • ktoś • czy lubił jak ja • żyć incognito • ciekawe czy wiedział • że właśnie • pisze mu się wiersz • dla nieznajomej
Ostatnio ocenione