Aktywność użytkowników
Na tej stronie można przeglądać najnowsze wpisy na blogach, recenzje, oceny książek itp.
Po zalogowaniu się można te wpisy filtrować, np. wg obserwowanych użytkowników.
Na tej stronie można przeglądać najnowsze wpisy na blogach, recenzje, oceny książek itp.
Po zalogowaniu się można te wpisy filtrować, np. wg obserwowanych użytkowników.
Najnowsze wpisy na blogach
-
Czwartki w ratuszu i bibliotece: "Pożar kościańskiego rynku z 1798 r"Zapraszamy na kolejny wykład z cyklu "Czwartki w ratuszu i w bibliotece". Tym razem pan Dariusz Kram opowie o słynnym historycznym pożarze rynku kościańskiego z 1798 roku. Serdecznie zapraszamy do ratusza 5 marca 2026 roku o godz.18:00 i 12 marca 2026 roku o godz. 10:00 do biblioteki. • [Obraz]
-
Marcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu KsiążkiZapraszamy na kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. 9 marca 2026 roku o godz. 16.00 porozmawiamy o książce Valerie Perrin "Colette". • [Obraz]
-
W poniedziałek w naszej bibliotece odbyły się warsztaty w ramach ferii zimowych – „Malowanie na płótnie ceramicznym” 🎨✨Podczas spotkania młodzież miała okazję poznać niezwykłą technikę pracy z płótnem ceramicznym. Prowadząca wyjaśniła, czym jest ta unikatowa płaszczyzna do malowania, która dzięki swojej strukturze dodaje dziełom trzeciego wymiaru i sprawia, że prace nabierają wyjątkowej głębi. • Uczestnicy dowiedzieli się również, czym są barwy podstawowe oraz jak – poprzez ich łączenie – można uzyskać całą paletę nowych kolorów. Była to nie tylko świetna zabawa, ale także cenna lekcja o sztuce i kolorach. • Po części teoretycznej przyszedł czas na twórcze działanie! Młodzież z ogromnym zaangażowaniem malowała ceramiczne płótna 3D, tworząc barwne kompozycje. Każda praca była inna, pełna indywidualnego charakteru. • Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność, kreatywność i wspaniałą atmosferę. Cieszymy się, że ferie w bibliotece to czas pełen inspiracji i twórczych odkryć! 💙📚 • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz]
-
25 lutego - Światowy Dzień Zakładki do Książki📖 Światowy Dzień Zakładki do Książki — idealny moment, żeby wrócić do swojej aktualnej lektury i odwiedzić GBP w Gogolinie:) • [Link] • [Link]
Najnowsze recenzje
-
Ile ludzi, tyle opinii. • Lektura tej biografii pozostawiła we mnie wiele pytań o naturę ludzką. Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że sympatie i antypatie wyrabiamy na podstawie osobistych, trudnych do wytłumaczenia impulsów. Po prostu -albo zaiskrzy, albo wręcz przeciwnie. Ile razy drażni nas zachowanie kogoś ogólnie lubianego tylko dlatego, że coś w jego postępowaniu - nawet irracjonalnego - akurat n a s irytuje. • Podobnego rodzaju przemyślenia towarzyszyły mi po przeczytaniu równie dobrej biografii Krzysztofa Kieślowskiego autorstwa Katarzyny Surmiak-Domańskiej. Uświadomiłam sobie, że w pewnym sensie – Wanda Rutkiewicz i Krzysztof Kieślowski – byli do siebie podobni: oboje szli drogą, z której nie przewidywali odwrotu. • Anna Kamińska, wzorując się na swojej wysokogórskiej bohaterce, rownież stanęła na wysokości zadania. Skrupulatnie, niemal kronikarsko odtworzyła życie himalaistki. Z klasą, bez taniej sensacji, przedstawiła tragiczne i bolesne wydarzenia z jej życia. Dała głos rodzinie, przyjaciołom, znajomym, współpracownikom, współwspinaczom, sceptykom i oponentom – wszystkim tym, którzy Wandę cenili i tym, którzy ją krytykowali. • I to jest największy atut tej biografii. Czytelnik, z labiryntu sprzecznych informacji, próbuje wyłonić „swój” wizerunek Wandy Rutkiewicz. Mnie przekonuje zdanie Alison Chadwick-Onyszkiewicz, która mówiła o wielowymiarowości osobowości Wandy i właśnie tym tropem podążyłam i ja. Bardzo podobała mi się bezpardonowa walka kruchej i dobrze wychowanej Wandy o prawa kobiet do zdobywania szczytów w górach wysokich. • Od lat mam uprzedzenie do wszelkiego rodzaju „środowisk”, niezależnie od tego, czy działają w sferze prywatnej, czy publicznej. Dlatego ekskluzywne środowisko wspinaczy wysokogórskich nie wzbudziło mojej sympatii. Od razu przywiodło mi ono na myśl inne środowisko – bogatych, wpływowych, modnych, złośliwych i zawistnych intrygantów z powieści Leopolda Tyrmanda „Życia towarzyskiego i uczuciowego”. • W biografii uwierała mnie właściwie tylko jedna kwestia - przywoływana od czasu do czasu teza o podobieństwie Wandy do ojca oraz porównywanie ich życiowych wyborów i dróg. Nie twierdzę, że jest to zupełnie niemożliwe, jednak momentami odczuwałam pewien rodzaj natręctwa w eksponowaniu tych podobieństw. • Podsumowując. • Na jednym szczycie – literackim - stanęła Anna Kamińska, a na drugim, interpretacyjnym - Danuta Stenka, która profesjonalnie opowiedziała tę historię o sile życia i śmierci. • I na koniec. • Podczas słuchania audiobooka wiele ciekawych fraz, gotowych zwrotów, a nawet fraszek i dwuwierszy przykuło moją uwagę. Moim ulubionym fragmentem - który najlepiej pokazuje klasę Wandy Rutkiewicz – jest jednak ten: • „Wanda była absolutnym wyjątkiem na tle wspinających się kobiet swoich czasów. Była bardzo dobrze wychowana i miała klasę. Nawet jeśli przeklinała to robiła to piękną polszczyzną, a nie jak jej koleżanki”.
-
Krótka i skondensowana lektura - w moim przypadku trzy spacery z psem i po książce. • Sięgnęłam po nią z ciekawością, bo temat bilingwizmu nie jest mi obcy i chciałam przyłożyć spostrzeżenia autorki do swoich własnych. • Atutem tej książki jest jej dbałość o dowody. Autorka konsekwentnie przywołuje badania i opracowania, którymi podpiera swoje tezy. Bardzo mi to odpowiadało. Przytacza też sporo życiowych przykładów, które pomagają zrozumieć zagadnienia brzmiące czasem dość zawile. • Może i niczego nowego z tej książki się nie dowiedziałam, ale skonfrontowałam sporo własnych doświadczeń i obserwacji, szczególnie w zakresie interesującego mnie zagadnienia - języka wewnętrznego i języka konceptualizacji. • Świetna lektura dla maniaków językoznawstwa, lingwistów i wszystkich ciekawych tego, co język robi naszej głowie.
-
Kobieta wszystko zrobi dla miłości... Pewnie tak, czasem nawet nie tyle dla mężczyzny, w jakim się zakocha, ale dla dziecka. Dla własnego dziecka, które jest wynikiem wielu wypadkowych i wielu marzeń i jest… jej dzieckiem. Dzieckiem idealnym. Ale myśl o dziecku przychodzi potem, bo przychodzi prędzej, czy później. Ale najpierw jest młodość i praca i ambicje do bycia kimś, gdzieś z kimś... • i o tym jest w pobieżnym zarysie powieść „Prawdziwi Amerykanie” Rachel Khong. O tym i o wielu innych wypadkowych, które zmuszają do zatrzymania. Zmuszają do wstrzymania wskazówek upływającego czasu i pobyciu w danej chwili, chwili wyciętej z szablonu czasu. To pobycie w niebycie. • Poznajemy Lili Chen, stażystkę. Potem pojawia się Matthew, a potem spada na nich ni to miłość, ni zadurzenie. Tę dwójkę różni wszystko, ale to właśnie chyba ich do siebie przyciąga. Gdy ona potrzebuje słów, on milczy. Gdy on szuka prawdy w niej, ona cała staje się prawdą, której nie sposób ująć. Wszystko między nimi drga. Jednak Lili nie potrafi żyć. Nie potrafi być i samej się pojąć. Życie ją uwiera, wracają myśli i czucia. Pod powiekami majaczą obrazy. Jest i matka, która wiele nie rozumie, ale która stanowi zagadkę. Bo coś jest między nimi nie tak. Coś nie daje spokoju. • A potem jest dziecko, Nick. • I życie dalej trwa prowadząc ich krętymi drogami wybrukowanymi smutkiem, nigdy nie zadanymi pytaniami i pragnieniami. Brakuje ciepłej dłoni na policzku. Brakuje dotyku serca i spojrzeń kochanych oczu. Brakuje czyiś ramion i wyszeptanych słów pociechy. • Brakuje życia na to, by wszystko w nim upchać i dostać. • I zastanawiasz się podczas czytania, czy „Czy miłość to stan umysłu, stan istnienia, fenomen, kaprys, odpływający jeszcze na naszych oczach w przeszłość, w zakamarki historii? (...)” Czy miłość jest równoważna prawdzie? I czy miłość jest usprawiedliwieniem każdego czynu? • Bo „Prawdziwi Amerykanie” to saga nie tyle o ludziach, ile o ingerencji medycznej w ludzi. To książka, która muska strach, zwodzi i sprawia, że budzi się w tobie złość. Uzmysławiasz sobie, co może dać przyszłość i jak będzie ona skołtuniona od niedopowiedzeń i pół-prawd. Dostrzegasz możliwości ludzkich możliwości, ale i strachu przed nimi. Medycyna staje się wrogiem i zabawką w rękach tych, którzy się nią zajmują. Powieść udowadnia, jak ulotna i mylna jest granica dzieląca rozsądek od obłędu, czy miłość od zauroczenia i czym jest egoistyczna desperacja, która nie staje po żadnej stronie. • To literacki obraz ingerencji w to, co powinno zostać czyste i poddane swemu biegowi. Do obraz zmagania się z czasem i z sobą i tego, jak ten czas po latach potrafi zakpić i jak potrafi boleć. Czas potrafi rykoszetem walnąć w głowę, ale wtedy na wszystko jest już za późno. • Niebywała powieść. • Powieść z gatunku tych, które wracają i przypominają o sobie. • Jesteś ty, wieczór na progu domu i myśli, które jak mgła zatrzymanego czasu i ciebie w nim spowijają twoją głowę. „Dokąd to wszystko prowadzi?”, pytasz i nie czekasz na odpowiedź. Przyszłość na nią odpowie... Zapłacze... Jak ty, po lekturze. • agaKUSIczyta
-
Jakiś czas temu zachwyciłam się – ba, otumaniłam się wręcz pięknem i radością z dzieciństwa i tymi zabawami i postrzeganiem świata jaki jest, a jaki zmienił się podczas dorastania – bo przeczytałam „Tonję z Glimmerdalen”. To historia dziewczynki (wspaniałej Tonji), która lubiła wszystko i wszystkich, z małym jednym ludzkim wyjątkiem – właściciela ośrodka wypoczynkowego, który wprowadził najgłupszy regulamin jaki tylko można (na szczęście tylko w obrębie swojego ośrodka). Potem w moje czytelnicze ręce wpadła (jakże się cieszę) „Jania i Iwo” pióra pani Małgosi. Po niej magia piękna dziecięcych serc i oczu nadal trwały. I nie dość, że oderwałam się od rzeczywistości, to poczułam lekkość bytu, co rzadko się zdarza – a już podczas czytania, bardzo rzadko. Poczułam bliskość babusi i tatusia i dziadka siedzącego koło kredensu. Poczułam małą rączkę kolegi w swojej małej rączce, dotyk słonka o poranku i radości ze wspólnej wycieczki nad morze. Ile tego było... i jest... • Ale.... • Teraz zanurzyłam się w „Wieży na krańcu czasu” i znowu zegar zaczął się wygłupiać zabierając mnie do magicznej krainy wyciętej z innego świata. Oto... Dom, co ma czkawkę, mała dziewczynka Dziewiątka (mała choć duża), czarodziej Mroczysław (coś, jak taki pokręcony i przekręcony Mieczysław, który czasem coś wyczaruje, czasem nie – jak to w życiu bywa), doktor Łyżek (nie mylić z Łyżeczką) i troll Eryk. Zabawna grupa o jeszcze zabawniejszych perypetiach. Aż zastanawiam się, jak oni w tej Wieży śpią, bo skoro pod nimi światów tyle się miesza, skoro dom czasem czknie, a może nawet kichnie, to nic nie jest pewne. Każda minuta zaskakuje, podobnie jak oni wszyscy. • Przyznam szczerze, że nie czytałam pierwszej części serii, czyli „Domu na skraju magii” i początek czytania nie należał do tych przyjemnych. Trudności sprawiało mi imię dziewczynki, Dziewiątka, która jawiła mi się bardziej z dziewiątką nieustępliwych huncwotów niż jedną (rezolutną) dziewczynką. Sam fakt, że to jedna, a nie dziewięć istotek jakoś trudno mi się zlepiał z fabułą. Dlatego i słowa Mroczysława czy Eryka jakoś ulatywały mi w krainę niedorzeczności. Ale... Ale po jakimś czasie wszystko nabierało innych barw i znaczenia. Wesołość akcji i trzpiotowatość to jednego pana, to drugiego. Ich strach, czy pomysły, to wszystko zaczyna tworzyć magiczny świat wyjątkowej grupki przyjaciół. Dom czka, skacze jak pionek po niezbadanej planszy światów. Wszystko jest zagadką, która jednoczy te ciepłe istotni razem. • „Wieża na krańcu czasu” to obraz odwagi i prawdy zarazem. To przyjaźń, wsparcie i akceptacja słabości drugiego. To baśniowa, acz prawdziwa, historia oderwana od czasu i przestrzeni. • Historia tych osób pokazuje to, co w życiu ma największą wartość, a o czym, z upływem lat i kalendarzy zapominamy – pokazuje, czym jest poleganie na sobie. Czym jest wiara w drugiego człowieka. Czym jest mobilizacja do wspólnego działania w zgodzie i radość z bycia sobą pośród innych. To historia przyjaciół, którzy uczą się pokonywać przeszkody i jednocześnie czerpią z nich to, co dobre, właściwe i rozważne (choć czasem na ową rozważność lepiej przymknąć oko). • i cieszy przy okazji fakt, że takich książek jest coraz więcej. Są wypełnione niezbadanymi perypetiami, które chwytają i młodzież i dzieci i starszych (czasem i tych najstarszych). Cieszy fakt, że po takie książki się sięga, że się w nich zanurza i o nich opowiada. I nie trzeba szukać pretekstu, by je czytać. Nie ma znaczenia wiek, pogoda za oknem, czy tymczasowa nuda, którą trzeba jakoś zapchać. Na takie książki czas jest zawsze i wszędzie. One rozdmuchują mroczne chmury znad smutnej głowy, leczą ciało (bez leków z apteki i wizyty u specjalisty), poprawiają nastrój i sprawiają, że człowiek zaczyna się uśmiechać. Ot tak, sam do siebie. Do kubka z herbatą, do nadgryzionego sera, czy pomidora, co leży smutny i zapomniany. • Same plusy i to w nadmiarze. • I uwaga – jesteś w domu, co nie czka i nie skacze i jest ci ciepło i czujesz w sobie tyle energii, że cię wręcz rozsadza. To magia takich powieści i takich pisarzy, co lekkością pióra i frywolnością wyobraźni tworzą takie perełki w okładkach. • Takie chwile warto kolekcjonować. • agaKUSIczyta
-
"هل تطمح بامتلاك مشروع تجاري في موقع متميز؟ • تقدم لكم شركة ""إبتكار للتطوير العقاري"" فرصة استثنائية لامتلاك محلات تجارية في التجمع الخامس، في قلب القاهرة الجديدة. صممت عروضنا خصيصاً لتلائم طموحاتك، حيث نوفّر لك خيارات سداد مرنة وميسرة تسهّل عليك تحقيق حلمك. • ستجد نفسك في بيئة تجارية فاخرة ضمن مجتمع متكامل الخدمات، يضع كل ما تحتاجه لتنجح مشاريعك على بعد خطوات. لا تفوت هذه الفرصة لتمتلك • وحدة تجارية متميزة في أحد أفضل المواقع بالقاهرة الجديدة • اتصلوا بنا اليوم لمعرفة التفاصيل واغتنموا الفرصة!" • محلات للبيع في التجمع الخامس • محل للبيع في التجمع الخامس • محلات للبيع بالتجمع الخامس • عيادات للبيع في التجمع الخامس • محلات للبيع التجمع الخامس • اسعار المحلات فى التجمع الخامس • محلات تجارية للبيع في التجمع الخامس • محلات للبيع في التجمع • مكاتب ادارية للبيع بالتجمع الخامس • محلات للبيع فى القاهرة الجديدة
Ostatnio ocenione