Śmiech ćmy
| Autor: | Agata Linek |
|---|---|
| Wydawca: | Wydawnictwo i Drukarnia Towarzystwo Słowaków w Polsce (2010) |
| ISBN: | 978-83-7490-364-6 |
| Autotagi: | druk książki liryka |
| Źródło opisu: | Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie - Katalog centralny filii |
|
5.0
|
|
Forum
|
|
Dokąd leci ćma? • Wiersze Agaty Linek ze zbioru „Śmiech ćmy” układają się w coś w rodzaju skomplikowanego zadania, gdzie mamy trochę różnorodnych, może nawet przypadkowych danych i sporo niewiadomych. Ułamki wspomnień, niedopowiedziane sekrety, podsumowania znajomości, dedykacje z naszkicowanymi zarysami osób, zdarzeń. Mozaika minionych i trwających lęków, niepewności, zagubienia. Jak ułożyć zadanie, czego szukać, gdy wiadomo tak niewiele? - razem z podmiotem lirycznym zastanawia się czytelnik. • Pod względem formalnym wiersze zbudowane są często z kilkuwersowych strof jednakowo skomponowanych, zakończone innym, krótszym, podsumowującym fragmentem. Często każda ze strof wprowadzających temat zaczyna się identycznym zwrotem: przysnęłam na (…); miała szczęście (…); albo analogicznym tekstem: rano (…) w południe (…) wieczór (…); ewentualnie kompozycją o tej samej strukturze: powoli z daleka z dystansem (…) nieśmiało niepewnie bez wiary (…) duszą sercem oczami (…). • Niektóre wiersze nawiązują do popularnych testów z kolorowych magazynów, gdzie znana osoba kończy przykładowe początki zdań: płakałabym, gdybyś…; gdybym była motylem (…) • Każda poezja oscyluje między dwiema przeciwstawnymi tendencjami: do wyrażenia uczuć, odkrycia i nazwania najgłębszych przeżyć – i do ukrycia, zamaskowania, przetworzenia prawdy odkrytej w swoim wnętrzu. W wierszach Agaty Linek chyba przeważa ta druga dążność. Czasem też podmiot liryczny znajduje w sobie samym sprzeczność, zagubienie, pustkę, brak zdecydowania. A tytułowy motyw ćmy ewokuje skojarzenia z kruchym, nieatrakcyjnym stworzeniem, żyjącym w ciemności i dążącym desperacko do jakiegokolwiek światła. • Autorka przywołuje w wierszach bliskie jej osoby i miejsca: dziadków, koleżanki czy przyjaciółki, krakowskie ulice i budynki uniwersyteckie, ale też motywy literackie, lektury obowiązkowe studentów polonistyki… Czasem można odnieść wrażenie, że to wręcz ćwiczenia literackie, zadane w „Gołębniku” studentom, czasem – że to celowe zacieranie śladów nieostrożnie wychylającej się z wierszy osobistej szczerości. • Zmaganie z własnym życiem jest zawsze pożywka twórczości. Nigdy do końca nie wiadomo, czy efektem tych zapasów będzie literatura ponadczasowa, czy wyrażająca los jednego pokolenia, a może utwory trafiające do wybranego grona wtajemniczonych, czy też po prostu doświadczenie życiowe, pomagające spojrzeć na swoje życie z dystansu. W każdym wypadku ten trud podjąć warto. • Anna Garbacz
|
odpowiedzi: 0
wyświetleń: 540 |
Liusah 13.03.2015 21:47:06 |
Szukaj na forum