Motylek

Autor:
Katarzyna Puzyńska
Lektor:
Laura Breszka
Wyd. w latach:
2014 - 2019
Autotagi:
audiobooki
dokumenty elektroniczne
druk
e-booki
powieści
Więcej informacji...
4.1 (52 głosy)

W mroźny zimowy poranek na skraju wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód, okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się ze sobą w żaden sposób powiązane. Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety. Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców tylko na pozór sielskiej miejscowości.

Ta opowieść ma w sobie wiele z sielskiego klimatu klasycznych, prowincjonalnych kryminałów Agathy Christie. Ale ta idylla to tylko fasada i gra pozorów. Z kolejnymi trupami i tajemnicami akcja nabiera tempa. Pozornie niezwiązane ze sobą wątki zaczynają się splatać i poznajemy mroczne, nieprzyjemne, sięgające dalekiej przeszłości sekrety i grzechy mieszkańców wioski. Poczciwa i niewinna atmosfera spokojnej wsi gdzieś znika, a zamiast niej pojawiają się niepokój i trwoga. Poplątana intryga i wyraziste postaci w nią zamieszane sprawiają, że od „Motylka” trudno się oderwać od pierwszych stron aż do zaskakującego finału.

Gaja Grzegorzewska

Puzyńska z równą starannością portretuje postaci pierwszego i drugiego planu. Intryga do końca przykuwa uwagę. Autorka stosuje sprawdzony chwyt rodem z prozy Christie – w małej społeczności niemal wszyscy są podejrzani, każdy coś ukrywa, kłamie i kluczy, bo ma na sumieniu mniejsze lub większe grzeszki, więc istotne jest nie tylko główne pytanie: kto zabija?, ale również wyświetlanie tajemnic kolejnych bohaterów.

Robert Ostaszewski

Katarzyna Puzyńska (ur. 1985) – z wykształcenia psycholog, z zawodu nauczyciel akademicki na wydziale psychologii, z powołania pisarz. Wielbicielka Skandynawii i Hiszpanii. Autorka kryminalnej sagi o policjantach z Lipowa („Motylek”, „Więcej czerwieni”, „Trzydziesta pierwsza”).

Copyright © Katarzyna Puzyńska, 2014. All rights reserved. Copyright © for the audio edition by Prószyński Media Sp. z o.o.

Więcej...
Wypożycz w bibliotece
Dostęp online
Dodaj link
Kup
Trwa szukanie ofert...
Recenzje
  • Powieść skonstruowana jest na miarę literatury wybitnej pisarki, co może być zaskoczeniem, gdyż jest to debiut. W utworze poruszonych jest wiele wątków, które ukazane są z różnej perspektywy, co sprawia, że trudno oderwać się od lektury. W trakcie czytania książki ma się wrażenie, że uczestniczy się w życiu mieszkańców i w rozwiązywaniu zagadki kryminalnej. • więcej na [Link]
  • O książkach Katarzyny Puzyńskiej słyszałam od dawna, opinie były różne – raz lepsze, raz gorsze. Jednak, ja lubię, sprawdzić na własnej skórze, jak to mówią potocznie „z czym się je Gwiazdę Polskiego Kryminału?”. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Zabierałam się za to długo...chciałam najpierw skompletować całą serię, która została nie tak dawno wydana przez wydawnictwo w częściach i twardej oprawie. • I nadszedł ten dzień...w którym ugryzłam Puzyńską. • Doskonale skonstruowany kryminał, gęsta atmosfera małej społeczności i zagadki z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. • W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane. • Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety. • Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej – tylko na pozór – miejscowości. • „Motylek” oderwał mnie od życia na niecałą dobę. Świetnie napisana powieść, pełna intryg, tajemnic, niedomówień. Sekrety przeplatają się ze sobą i są dawkowane (dosłownie) tak zdawkowo, że nie mogłam odłożyć książki i pójść zwyczajnie spać. No nie i już. Tak się nie dało. • Kasia stworzyła wielowątkową fabułę, naszpikowała ją mnóstwem poszlak i zwodniczymi zakrętami wśród leśnych ścieżek, że można było się czasem zgubić. • „Motylek” bezpardonowo obnaża życie w małej wiejskiej społeczności. Wiadomo nie od dziś, że w takich mieścinach wszyscy o wszystkich wiedzą lepiej i więcej niż sam zainteresowany. • Ja na co dzień (chociaż w takowej wsi mieszkam) nie odczuwam tego – może dlatego, że nieco się izoluję od całej reszty. Jednakże nie wątpię w to, że mieszkańcy N. znają mnie lepiej niż ja. • Czytając „Motylka” zastanawiałam się nie raz i nie dwa jakie sekrety skrywają moi sąsiedzi? Co trzymają w stodole pod stertą siana? • Takie i inne dziwne pytania zadawałam sobie po lekturze. • A to oznacza tylko jedno. • Kasia Puzyńska napisała dobry kawał kryminału – który w mojej głowie narobił bałaganu. • Co więcej...mam wokół siebie praktycznie same lasy. Wierzcie lub nie – ale po przeczytaniu „Motylka” spacery z psem pośród leśnych ostępów nabrały nowego wydźwięku. Tryb czujność… • „Motylek” napisany jest swobodnym językiem, dialogi są realistyczne, bohaterzy autentyczni, a opisy miejscowych uroków idealnie wyważone, nie są za długie ani zbyt pobieżne, nie zanudzają i nie przysłaniają najważniejszej akcji. Okazuje się, że pod kurtyną sielankowej małomiasteczkowości aż grzmi od plotek i ukrywanych grzeszków. Autorka, moim zdaniem, bardzo dobrze to wszystko zobrazowała, pomieszała, poplątała i wyprowadziła mnie na manowce. • Oczywiście jak to zawsze czynię, próbuję rozwiązać śledztwo na własną rękę – obstawiałam kilka postaci, które niestety wraz z rozwojem akcji musiałam wykreślać z mojej listy potencjalnych morderców. Zakończenie i wyjawienie modus operandi – jest niespodziewane, chociaż w sumie mogłam się tego domyślić, zamiast wybierać zbyt oczywiste rozwiązanie zagadki. • Bohaterowie jak wspomniałam, są wykreowani nad wyraz plastycznie, są zwykłymi ludźmi pełnymi wad i zalet. Udało mi się z nimi zaprzyjaźnić. A zapach ciasta pani Podgórskiej czułam w całym domu. Nawet nieprzystępna komisarz Klementyna Kopp wzbudziła moją sympatię, chociaż sposób jej wysławiania się działał mi dość często na nerwy. Bardzo nie lubię, kiedy kończy swoje zdania wyrazem „co?” lub rozpoczyna je od słów „stop”, czy stosuje ciągłe powtórzenia np. "Czekaj. Spoko. Ale!" - zaburza to kompletnie znaną mi stylistykę polską i dialogi prowadzone przez panią komisarz budzą we mnie lekką irytację. • „Motylek” można uznać za mocny debiut autorki, ponieważ niewątpliwie podjęła się trudnego tematu, wszak dobry kryminał rządzi się swoistymi prawami. Niemniej jednak uważam, że Kasia sprostała temu zadaniu. Oceniając całokształt tej wielowątkowej i wiel­opos­taci­owej­ powieści sądzę, że autorka poradziła sobie z tematem niemal perfekcyjnie, niemal gdyż nie obyło się bez drobnych wpadek, które jednak niezbyt rzutują na całą resztę. • Z wielką przyjemnością zasiądę do lektury kolejnych tomów cyklu Lipowo. • Bardzo jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów w rozpoczętych wątkach obyczajowych. Kim jest tajemnicza Teresa? Czy związek Daniela i Weroniki ma szansę na pomyślny rozwój? Dlaczego komisarz Klementyna jest taka osobliwa? • Cieszę się również, że śledząc kolejne losy mieszkańców Lipowa i okolic – będę miała okazję obserwować proces rozwoju i dojrzewania warsztatu pisarskiego autorki. • „Motylek” to lektura warta uwagi i poświęconego na nią czasu.
  • Jesz­cze ni­gdy żad­nej książki nie czy­ta­łam tak długo! Wybacz­cie, że wła­śnie od tego zaczy­nam swoją wypo­wiedź na temat tej książki, ale serio. Nie jestem może mistrzem w szyb­kim czy­ta­niu, ale jak coś mnie wcią­gnie to potra­fię pora­dzić sobie z czte­ry­stoma stro­nami w kilka godzin. Tu (może­cie nie wie­rzyć) zeszło mi prze­szło mie­siąc! Mie­siąc! Aż jestem zła na sie­bie, bo szcze­rze powie­dziaw­szy ni­gdy mi się to wcze­śniej nie zda­rzyło. Bywało, że męczy­łam jakąś pozy­cję 3 tygo­dnie, ale to chyba był taki mak­sior. Historia jest fajna, ale z jakiegoś powodu czytanie szło mi strasznie mozolnie. • Z początku naprawdę mnie wcią­gnęło, histo­ria powoli się roz­wi­jała i nie wie­dząc czemu chcia­łam bar­dzo dowie­dzieć się co będzie dalej. Do pew­nego momentu tak było, potem już sprawa z czy­ta­niem nie wyglą­dała tak kolo­rowo. Mam taką manię, że jeśli nie prze­czytam cho­ciaż kilku stron przed pój­ściem spać, to nie usnę wcale. A chyba wszy­scy znamy pro­blemy książ­ko­ho­li­ków. Kiedy zaczniesz czy­tać to nie ma opcji bo prze­cież „jesz­cze tylko jeden roz­dział” „jesz­cze tylko jedna strona”, a potem w nocy (około 1–2) oczy jak pięć zło­tych i jak tu spać? Nie­stety, i to z praw­dzi­wym bólem serca, książka mnie usy­piała zamiast nie pozwa­lać mi spać. • Zacznę od rze­czy, które naprawdę mi się podo­bały. Pierw­szą jest wie­lo­wąt­ko­wość powie­ści. Tyle się działo w tej małej wsi, tyle obra­zów mia­łam przed oczami czy­ta­jąc „Motylka”, a to jest to co kocham najbar­dziej. Zakon­nica jest jed­nym z wąt­ków klu­czo­wych, ale oprócz niej kolej­nymi są np. prze­pro­wadzka rudo­wło­sej War­sza­wianki do Lipowa, rodzinne pro­blemy i roz­terki ser­cowe miesz­kań­ców. • Język, to druga rzecz którą uznaję za zaletę w tej książce. Jest pro­sty bez skom­pli­ko­wa­nych słów, przez co czy­tało się przy­jem­nie. Muszę od razu zazna­czyć, że nie wszystko jed­nak napi­sane było tak, jak bym chciała i nie cho­dzi mi tu o histo­rię, że poto­czyła się tak a nie ina­czej. Dia­logi, a zwłasz­cza roz­mowy Kle­men­tyny Kopp z innymi. Nie mam zwy­czaju cze­piać się tego typu rze­czy, ale powiem szcze­rze, że raziło mnie to w oczy „Stop! Cze­kaj! Ale!”. Rozu­miem, są osoby, które rze­czywiście mogą mówić wła­śnie w taki spo­sób, ale raczej w książce tro­chę mnie to nie paso­wało. Oprócz tego, nie mam żad­nych innych zastrze­żeń co do języka. Bar­dzo miło się czy­tało, opisy krajobra­zów czy miejsc faj­nie dzia­łały na moją wyobraź­nię, za co wielki plus. • Podróż w cza­sie podo­bała mi się z tego względu, że poka­zała w jaki spo­sób prze­szłość może wpły­nąć na czło­wieka pod wpły­wem zacho­wań lub trak­to­wa­nia. Pokazuje, że nie ma żartów z „ludzką tresurą „. • Boha­te­ro­wie. Kolejny plu­sik za stwo­rze­nie kilku bar­dzo faj­nych postaci, które w pewien spo­sób zwró­ciły moją uwagę. • Młod­szy aspi­rant Daniel Pod­gór­ski, chło­pak z poten­cja­łem, który według kilku osób mar­nuje się we wsi. Ma szansę na więk­szą karierę. Tro­chę jed­nak zabra­kło mi opisu bar­dziej szcze­gó­łowo cech jego cha­rak­teru. Lubię pozna­wać boha­te­rów, a tutaj mam wra­że­nie że nie wiem o nim nic, oprócz tego że jest poli­cjan­tem i jed­nym z głów­nych boha­te­rów powie­ści. • Róża Kojar­ska, żona Juniora Kojar­skiego, syna naj­bo­gat­szego miesz­kańca i wła­ści­ciela pała­cyku w Lipo­wie. Nie wiem czemu, ale od początku książki kiedy padło jej imię, im wię­cej o niej czy­ta­łam, intry­go­wała mnie ta postać. Nie chcę zdra­dzić z jakiego powodu bo być może to zepsu­łoby całą frajdę z czy­ta­nia, ale bar­dzo chcę dowie­dzieć się wię­cej o niej w kolej­nych czę­ściach sagi. O ile jest o niej wię­cej napi­sane. • „Cze­ski pił­karz” Janusz Rosół, wcale nie pił­karz tylko kolejny poli­cjant w Lipo­wie. Pew­nie zapy­ta­cie czemu „cze­ski pił­karz”, no więc ja w tym momen­cie odsy­łam Was do wujka Google o TU. Nie będę tłu­ma­czyć, zobacz­cie sami. Jakoś poczu­łam współ­czu­cie do tego gościa. Wiem, nie był ide­alny, ale miał swoje powody, żeby zacho­wy­wać się tak, jak się zacho­wy­wał. Ale według mnie nie jest złym człowiekiem. • Wiem, że wielu oso­bom nie­zbyt podo­bał się styl autorki, kry­mi­nał pomie­szany z oby­cza­jówką, a niektó­rzy nazy­wali gatu­nek tylko oby­cza­jem z wąt­kiem kry­mi­nal­nym. Ja tak naprawdę dopiero racz­kuję w kry­mi­nałach, szu­kam swo­jego ulu­bio­nego autora, więc jak dla mnie książka była ok. Nie mam zbyt­nio do czego porów­nać „Motylka”, bo z takich typo­wych kry­mi­nałów nie prze­czy­ta­łam jesz­cze nic. Fakt było wię­cej opi­sów roman­sów i rela­cji mię­dzy miesz­kańcami, ale raczej nie uwa­żam tego za coś złego. Raczej sięgnę po kolejne tomy, może nie od razu bo potrzebuję czegoś innego, ale w przyszłości planuję ciąg dalszy losów wsi Lipowo i jej mieszkańców.
  • Świetna, wielowątkowa powieść kryminalna. wciągnęła mnie bez reszty! Autorka nie zaplątała się w zawirowaniach, jak to niektórym już się zdarzało. To jedna z lepszych autorek kryminałów, z jakimi do tej pory się zetknęłam. Już nie mogę się doczekać kontynuacji.
1 2 3 4 5
Dyskusje
  • Komentarze
    Książkę czyta się dobrze. "Ale!" Czy Was też irytują te ciągłe powtórzenia np. "Czekaj. Stop. Spoko. Ale!"? • I ta Klementyna, która w założeniu miała być nietuzinkową panią komisarz, ale coś chyba poszło nie tak. Według mnie wyszła dosyć hmmm... nazwijmy to "groteskowo". • Jakie są Wasze wrażenia po lekturze?
    Odpowiedzi: 0, ost. zmiana: 08.08.2016 13:36
    Ania   
    [awatar]
    Ania
Przejdź do forum
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Opis
Inne tytuły:Saga o policjantach z Lipowa. Motylek
Autor:Katarzyna Puzyńska
Lektor:Laura Breszka
Wydawcy:Legimi (2016-2019) Wydawnictwo Prószyński i Spółka (2014-2019) NASBI (2017) Biblioteka Akustyczna (2016) Ringier Axel Springer Polska (2014)
Serie wydawnicze:Lipowo Opowieści o Lipowie Daniel Podgórski & Klementyna Kopp Duże Litery Gwiazda polskiego kryminału Duże Litery - Prószyński i S-ka
ISBN:978-83-7839-695-6 978-83-7961-231-4 978-83-7961-630-5 978-83-7961-659-6 978-83-8097-190-5 978-83-8097-192-9 978-83-8097-608-5 978-83-8123-309-5 978-83-7839-659 978-83-7839-695-5
Autotagi:audiobooki beletrystyka CD dokumenty elektroniczne druk e-booki epika książki literatura literatura piękna MP3 nagrania powieści proza rodzina zasoby elektroniczne
Powyżej zostały przedstawione dane zebrane automatycznie z treści 40 rekordów bibliograficznych, pochodzących
z bibliotek lub od wydawców. Nie należy ich traktować jako opisu jednego konkretnego wydania lub przedmiotu.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo