Agonia dźwięków
| Tytuł oryginalny: | Fra Junoy o l`agonia dels sons |
|---|---|
| Autor: | Jaume Cabré |
| Lektor: | Elżbieta Kijowska |
| Tłumacz: | Anna Sawicka |
| Wyd. w latach: | 2007 - 2018 |
| Wydane w seriach: | Czytak Larix Czytak Larix 21685-21703 |
| ISBN: | 978-83-65780-07-2, 978-83-65780-08-9 83-65780-07-2 |
| Autotagi: | audiobooki powieści proza |
| Więcej informacji... | |
|
4.6
(11 głosów)
|
|
|
|
|
-
Po przeczytaniu ostatnich zdań książki Cabrégo poczułam smutek. I był to ten jego rodzaj, który towarzyszy nam, gdy przegrywamy tylko dlatego, że walczyliśmy fair. • Jest to opowieść w dużej mierze o samotności i niezrozumieniu. Nieumiejętności dopasowania się do grupy, w tym wypadku określonej grupy, którą stanowi wspólnota religijna. I jest to też książka o muzyce, której tylko pozornie nie słychać. • Najgorsze dla mnie było to, że życie tych niefajnych postaci potoczyło się dalej, jak gdyby nigdy nic. Możliwe, że wielebna matka Dorotea czuła niesmak, gdy sięgała pamięcią w przeszłość, ale monsinior Maurycy, który dopiął swego, raczej miał wszystko gdzieś. • A co z bratem Junoyem? • A co z siostrą Klarą? • Bardzo mi się ta opowieść podobała i to nie tylko poprzez charakterystyczną dla autora, nielinearną fabułę, ale przez specyficzną atmosferę i nastrój, w których to niedopowiedzenia mówią najwięcej. Mocno i wyraziście autor scharakteryzował i opisał bohaterów, uczynił ich ludźmi o różnych upodobaniach i namiętnościach. Kreacje tych skontrastowanych ze sobą postaci mogą wydawać się nieco przerysowane, ale dzięki temu bardziej uwypuklają konflikt interesów. Moją ulubioną bohaterką była siostra Margarida, paradoksalnie, jedyna rozsądna. Świetny jest również tytuł, który wspaniale współgra z tą historią. • Z kilku zabawnych i komicznych akcentów występujących w książce, szczególnie jeden mnie rozbawił. Mam na myśli list, a przede wszystkim jego formę, który napisał stryj Klary do wielebnej (wręcz świętej) matki przełożonej. Scenka rodem z kabaretu, szczególnie zwrot – „całuję rączki” :D • Gdyby zaś ktoś pytał, gdzie jest ta La Ràpita ze swoim warownym klasztorem, za najbardziej wiarygodną wskazówkę posłużyć może fraza – tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. • Lektura „Agonii dźwięków” przypomniała mi o „Matce Joannie od Aniołów” Iwaszkiewicza, którą warto może, właśnie teraz, sobie przypomnieć?
-
Agonia dzięków"... jak zacząć pisać by się uronić łzy? Jak zacząć, by mi poszło gładko, choć wiem, że to mnie może przerosnąć?... Czasem wydaje mi się, że sięgam po powieści by obudzić moje emocje, uczucia i namiętności i tym samym igram z sobą, wystawiam się na słone łzy spływające do wnętrza, na szybsze bicie serca, na niepogodzenie się z ludzkim bestialstwem... że jedyne co mogę robić, to czytać, bo nie mam na nic wpływu... • Tu mamy bara, zakonnika Junoy`a, który w ramach odbycia kary za namiętność do muzyki zostaje zesłany na spowiednika do warownego klasztoru La Rapita, do siedziby mniszek klauzurowych. Tu się nie mówi do siebie - albo oszczędnie używa języka łacińskiego tylko w niezbędnych sytuacjach - nie przebywa się w otoczeniu innych, w skupieniu modlitwy, modlitwy, czytania i kontemplacja, plus - co staje się odwiecznym towarzyszem każdej ze służek - nędza, bieda i permanentny post (czyli głodówka - jeden posiłek dziennie, bo Pan szanuje umartwienie i głod to wyraz ukorzenia.., co naucza siostra kseni owego zakonu.), nie ma też żadnej muzyki. Brat Junoy nie może żyć wesoło, cisza odbiera mu radość, spycha w otchłań nieszczęścia, zamknięcia, wątpliwości...A gdy znajduje odwagę, by wyrzucić wszystkie anomalie przestrzeganego kanonu, które są na granicy samobójstwa i śmierci głodowej, kseni zakonu oburzona nakazuje usunięcie go i rozpoczęcie procesu sądowego, który oczyści zakon z kalumnii owego nieprawego brata. Do tego w zakonie dochodzi do obopólnej miłości dwóch młodych sióstr, którą to miłość brat Junoy widzi i czuje i radzi...opuszczenie murów zakonu. Nakazuje wybór życia poza murami, co absolutnie wadzi wielebnej siostrze. tak trudno o nowe powołania.... tak łatwo zgubić swoje przeznaczenie... - musi oskarżyć brata o podżeganie do niecnego występku, bo siostry same nie wpadłyby na taki pomysł, gdyby nie słowa brata... I patrzymy za zagubionego Junoya, smutnego, tak samotnego w tej jaskini ciszy, gdzie nawet echo ucieka przed każdą postacią jaka pojawi się w sieni. • podczas rozprawy brat stara się odizolować od tego w czym ciało uczestniczy, ucieka w świat muzyki, preludiów, dźwięków... Nie potrafi w pełni słuchać tych tyrad, na które i tak nie ma wpływu. Biernie tkwi w ławie jako oskarżony i nie wie, dokąd to wszystko zmierza... • a że w międzyczasie poznajemy pochodzenie majątku pazernego biskupa, że dane nam jest poznać machloje pod-habitowe przykryte słowami świętości oraz wykorzystywanie zajmowanej wysoko pozycji w hierarchii kościelnej... - to już inny rozdział. Bo tak było i jest nadal i nawet przemijanie lat i nowi papieże stolicy apostolskiej nie zmienią tego...
| Inne tytuły: | 21691 |
|---|---|
| Autor: | Jaume Cabré |
| Lektor: | Elżbieta Kijowska |
| Tłumacz: | Anna Sawicka |
| Redakcja: | Adam Pluszka |
| Wydawcy: | Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Larix (2007-2018) Wydawnictwo Marginesy (2017) IBUK Libra (2017) Legimi (2017) Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Larix im. Henryka Ruszczyca |
| Serie wydawnicze: | Czytak Larix Czytak Larix 21685-21703 |
| ISBN: | 978-83-65780-07-2 978-83-65780-08-9 83-65780-07-2 |
| Autotagi: | audiobooki beletrystyka CD czytak dokumenty elektroniczne druk DVD e-booki epika książki literatura literatura piękna MP3 nagrania powieści proza zasoby elektroniczne |
z bibliotek lub od wydawców. Nie należy ich traktować jako opisu jednego konkretnego wydania lub przedmiotu.