Oświęcim:

czarna zima

Autor:
Marcin Kącki
Wydawcy:
Znak Litera Nova (2020)
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
ISBN:
978-83-240-7091-6
Autotagi:
druk
książki
literatura faktu, eseje, publicystyka
sprawozdania
3.7 (6 głosów)

Pierwszy współczesny reportaż o Oświęcimiu - mieście naznaczonym przez zło. Miejscowe legendy mówią o klątwie, która ciąży nad miastem od stuleci. Marcin Kącki, znakomity reporter, autor słynnego Białegostoku, zadaje mieszkańcom pozornie proste pytanie: "Jak się tu żyje?". Rozmawia ze zbieraczami, którzy maniakalnie poszukują pamiątek z obozu. Z ostatnim oświęcimskim Romem, żyjącym w cieniu przemilczanego pogromu. Z ludźmi, którzy boją się zejść do własnej piwnicy, i z mieszkańcami osiedla, którzy bramę obozową mijają w drodze na zakupy. I z tymi, którzy nie otwierają okien, by nie czuć smrodu z kominów. Nawet ziemia nie daje spokoju, nasączona trucizną fabryki. Raz puszczone w ruch mechanizmy zła zatrzymują się powoli. Oświęcim, niczym soczewka, skupia nadzieje i lęki Polaków. I nikt nie pokazuje tego lepiej niż Kącki. Czy w mieście, które nie może uciec od przeszłości, da się normalnie żyć?
Więcej...
Wypożycz w bibliotece
Dostęp online
Brak zasobów elektronicznych
dla wybranego dzieła.
Dodaj link
Kup
Oferty i okazje wkrótce.
Recenzje
  • Czekałem na tę książkę, bo "Białystok" i "Poznań" to są bardzo dobre reportaże. Nie zawiodłem się. • Mam ten komfort (?), że kilku opisanych bohaterów znam, lub przynajmniej kojarzę ze względów zawodowych, a wiele poruszanych tematów śledziłem i śledzę na co dzień - nie mniej jednak perspektywa dobrego reportera "z zewnątrz" pozwala odkryć Oświęcim i jego mieszkańców na nowo. • Jedna, jedyna rzecz, która się nie godzi w książce reportera wydanej przez uznane wydawnictwo - cały akapit dot. kadencji prezydentów: Marszałka, Grossera (de facto nie rozpoczętej) i Chwieruta jest błędnie zapisany, nie zgadza się żaden rok. To o tyle dziwne, że tego typu informacje można od ręki sprawdzić w internecie. • Ale i tak to kawał świetnego tekstu!
  • Oświęcim to nie Auschwitz… • Reportaż Marcina Kąckiego to opowieść o niewielkim polskim mieście, które zostało naznaczone przez zło lata temu. Rzucasz hasło Oświęcim, a w odpowiedzi otrzymujesz tylko i wyłącznie Auschwitz, a przecież jest to nadal miejsce, w którym po dziś dzień ludzie żyją, mieszkają, pracują, dzieci chodzą do szkół, rozwija się kultura, nowe technologie itd. Mimo szybko upływającego czasu miasteczko to nadal bezustannie kojarzone jest tylko i wyłącznie z zagładą… • Autor poprzez rozmowy z jego obecnymi mieszkańcami próbuje otrzymać odpowiedź na pytanie jak się właściwie dziś żyje w Oświęcimiu, w Oświęcimiu XXI wieku. Wielu sądzi, że nad miastem ciąży klątwa. Trudno jest jednak określić jednoznacznie jaki ona ma bezpośredni wpływ na zamieszkujących te tereny ludzi. Interesujące, a zarazem nieco bulwersujące są rozmowy Kąckiego z tak zwanymi zbieraczami, którzy w sposób wręcz maniakalny poszukują poobozowych pamiątek. Wiele „śladów przeszłości” związanych z II Wojną Światową znajduje się w rękach prywatnych. Okazuje się, że tutejsze muzeum nie jest wcale zainteresowane tym, co znajduje się w rękach osób trzecich. Żyje swoim własnym życiem. Dla jednego z oświęcimskich Romów z kolei życie w Oświęcimiu nie jest łatwe. Uważa on, że nadal wszechobecny jest tutaj rasizm, antysemityzm i tak dalej. Mieszka tu mnóstwo ludzi pełnych uprzedzeń i nieżyczliwości. Wśród mieszkańców są też osoby, które żyją „z duszą na ramieniu”. Obawiają się nawet wychodzić w nocy czy też schodzić do własnej piwnicy. Boją się wszystkiego i wszystkich. Tak jakby szczególnie w nocy w mieście tym budziły się ze snu jakieś demony. Duża część społeczeństwa stara się jednak funkcjonować normalnie. Pozostałości po dawnym niemieckim obozie zagłady traktują jak element krajobrazu. W końcu jest, był i będzie. Należy pamiętać o tym co się stało, ale także trzeba iść naprzód. Trzeba dalej normalnie funkcjonować. Jak każde zwykłe miasto boryka się ono także z problemami funkcjonalno-społecznymi. Jednym nie podobają się fabryki chemiczne i przemysłowe, innym wysypiska śmieci, a pozostałym oczyszczalnie ścieków. Narzekają na władze, na ich małe zaangażowanie w życie społeczne mieszkańców i brak interwencji w sprawach ważkich. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, które z polskich miast nie ma właśnie takich problemów? • Nie da się uciec od przeszłości, ale wspólnymi siłami trzeba robić wszystko, aby przyszłość była znacznie lepsza, a wtedy z pewnością da się normalnie żyć nawet w mieście naznaczonym przez zło.
Dyskusje

Brak wątków

Przejdź do forum
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo