Znachor

Autor:
Michał Śmielak
Wydawcy:
Wydawnictwo Initium (2021)
Legimi (2021)
ISBN:
978-83-66328-50-1, 978-83-66328-51-8
Autotagi:
beletrystyka
dokumenty elektroniczne
druk
e-booki
książki
powieści
proza

Dawno żadna powieść nie pochłonęła mnie tak jak "Znachor". Michał Śmielak to świeża krew w polskiej powieści kryminalnej, ale jestem przekonany, że szybko znajdzie się na listach bestsellerów. Piotr Kościelny

Łowca. Sędzia. Kat.Czy można oddać sprawiedliwość w ręce jednej osoby?Czy krzywdę można naprawić zbrodnią?Na terenie całego kraju w tajemniczych okolicznościach umierają uzdrowiciele, znachorzy i cudotwórcy. Czy to okrutny morderca obrałich sobie za cel, czy – jak twierdzi policja – to seria niefortunnych zbiegów okoliczności?Zabójca podobno wyszukuje ofiary tylko spośród znanych uzdrowicieli i rozprawia się z nimi za pomocą metod z czasów polowań na czarownice.Jeśli nikt mu nie przeszkodzi, w Polsce zapłoną stosy.Krzysiek ma dwadzieścia lat i diagnozę dającą mu sześć miesięcy życia. Chwytając się ostatniej deski ratunku, trafia na terapię do Jakuba, tajemniczego uzdrowiciela. Wspólnie z prowincjonalnym policjantem będą musieli stawić czoło mordercy.Rozpoczyna się wyścig z czasem i śmiercią.Wyścig, w którym każdy oszukuje.Pod postacią trzymającego w napięciu thrilleraMichał Śmielak opowiada o desperackiej walceludzi chorych o życie i zemście wymierzanej uzdrowicielom,dającym złudne nadzieje na wyzdrowienie.Czytajcie jednak uważnie, bo w tej powieścinic nie jest tym, na co wygląda.Nikodem Maraszkiewicz, Magazyn „Dobre Książki”

Więcej...
Wypożycz w bibliotece
Dostęp online
Dodaj link
Kup
Oferty i okazje wkrótce.
Recenzje
  • Ostatnie lata to istne zatrzęsienie kryminałów, również na naszym rodzimym rynku wydawniczym. Oczywiście, niema w tym, gdyż książka, która trzyma w napięciu potrafi dostarczyć sporo emocji! Jednak musimy przyznać, że ciężko jest wymyślić oryginalną fabułę, wprowadzić innowację. Chyba napisano już wszystko, prawda? Aczkolwiek czasem można się zaskoczyć. Debiutancka powieść Michała Śmielaka to taka pozycja mająca w sobie char­akte­ryst­yczn­y rys. Morderstwa prostytutek, studentek, starszych małżeństw — na to zdążyłam trafić, mimo dopiero kilku krótkich lat spędzonych z kryminałami. Zabijani uzdrowiciele? Coś nowego, przynajmniej dla mnie, laika. Jak zawsze, daję debiutantom pewien kredyt zaufania, ponieważ dobrze rozumiem, iż wypracowanie własnej stylistyki wymaga dużego nakładu pracy. Chociaż wiem, i bez mojej opinii „Znachor” zbiera całkiem pozytywne recenzje, co cieszy! Wbrew paru nied­ocią­gnię­ciom­, wspomnę o nich za chwilę, nie pomijając wielu zalet. • Niewątpliwym atutem książki jest sama fabuła właśnie. Autor wpadł na ciekawą ideę, którą dość umiejętnie przeistoczył w powieść. Początek wypada rozwlekle, jednak warto przebrnąć przez kilkadziesiąt pierwszych stron, wtedy akcja serio zaczyna nabierać rozpędu, a my zastanawiamy się nad licznymi zagadkami, sprowadzającymi całość do serii tajemniczych zabójstw. Trochę mnie rozczarowało schematyczne podejście do roli policji, czyli bandy idiotów kompletnie oderwanych od rzeczywistości. Ten motyw dałoby radę poprowadzić jakoś bardziej realistycznie, pomimo wszystko trudno uwierzyć, że można być aż tak ślepym i głupim. Ale Śmielak nadrabia wplecionymi do powieści ciekawostkami historycznymi — i to naprawdę interesującymi! • Nasz główny bohater, Krzysiek, wzbudził we mnie skrajne emocje. Z jednej strony, ciężko mi było zapałać do niego sympatią, lecz z drugiej po prostu mu współczułam. Choroby, tego okrutnego wyroku, znam to z doświadczeń bliskich mi ludzi. Może dlatego rozumiem poczynania Krzysztofa, chęć złapania się jakiejkolwiek nadziei na cud. Nawet, jeśli cuda nie istnieją. Wiem, iż sporo osób narzekało na długie rozmowy Krzysztofa z Jakubem, znachorem. Aczkolwiek czytałam je z pewną przyjemnością, są intrygującym elementem, nadającym świeżości, choć czasem brzmią lekko banalnie. Nie szkodzi, ostatecznie są w porządku. • Szczegółowe opisy mają za zadanie wprowadzić nas w odpowiednią atmosferę, ale w niektórych chwilach czułam, że jest ich za wiele, co wybijało mnie z rytmu. Niewątpliwie nieźle poprowadzono zakończenie, trudno na nie wpaść przed skończeniem książki, co należy do jednej z najbardziej pożądanych cech w kryminałach. Fakt, mamy z autorem inne poczucie humoru, lecz mimo tego, doceniam jego ogólny styl oraz duży zasób wiedzy historycznej. Potrafił porządnie go wykorzystać. Parę wątków pozostało pod znakiem zapytania, więc chyba powinniśmy oczekiwać drugiej części? Liczę, iż Michał Śmielak ukrył rękawie jeszcze kilka asów, aby móc mnie w przyszłości pozytywnie zaskoczyć. • „Znachor” spodoba się głównie osobom dopiero rozsmakowującym się w kryminałach posiadających tę szczególną nutę char­akte­ryst­yczn­ą dla thrillerów. To świetna propozycja na początek przygody, która ma szansę się rozwijać — tak samo, jak twórczość recenzowanego dzisiaj autora. Trzymam za niego kciuki, widzę duży potencjał, można nim ciekawie pokierować. Rekomendacja i swoisty patronat Piotra Kościelnego zobowiązuje, a Michał Śmielak naprawdę nieźle sobie poradził. Będę dalej obserwować jego karierę czując, że kolejna książka wypadnie jeszcze lepiej. Powodzenia!
Dyskusje

Brak wątków

Przejdź do forum
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo