Tajemnice lasu
| Autor: | Aniela Cholewińska-Szkolik |
|---|---|
| Ilustracje: | Agnieszka Filipowska |
| Wydawca: | Wydawnictwo Zielona Sowa (2021-2022) |
| Wydane w seriach: | Misia i jej mali pacjenci |
| ISBN: | 978-83-8240-187-5, 978-83-8240-198-1 |
| Autotagi: | beletrystyka druk książki opowiadania proza zbiory opowiadań |
|
1.0
|
|
|
|
|
-
Ostrzegam przed tą książką. Z pozoru to taka fajna, eko-historyjka z wartościami, o tym, że nie wolno śmiecić w lesie, napisana fajnym językiem, intrygująca, przyjemnie się czyta itp. Tyle, że jest tam kilka niepokojących wątków... Główna bohaterka ma 9 lat, zapisuje się na kółko leśne, prowadzone przez Pana Leśniczego, w ramach którego zajęcia są w szkole, ale też w weekendy w leśniczówce. Dziewięcioletnia dziewczynka jeździ więc sama do lasu spotykać się z jakimś mężczyzną, niby razem z innymi dziećmi i niby jest to funkcjonariusz publiczny, więc uznajmy, że tu niepotrzebnie się czepiam, ale co istotniejsze: • a) w okolicy lasu, w najbardziej zaniedbanej części osiedla ogródków działkowych pomieszkuje podejrzanie wyglądający mężczyzna o pseudonimie Wiking. Krążą plotki, że jest bezdomnym albo przestępcą. Dziewczynka opowiada o tym rodzicom i nie pada z ich ust żadne ostrzeżenie typu "Nie kręć się sama po lesie", a raczej "Haha, wątpię, żeby on był niebezpieczny" • b) Jako, że dzieci podejrzewają Wikinga o podrzucanie śmieci do lasu, główna bohaterka nie informując nikogo, dokąd się wybiera, jedzie sama późnym popołudniem na wspomniane zapuszczone działki, żeby zabawić się w detektywa • c) W czasie tych oględzin zostaje przyłapana przez Wikinga, jest wyraźnie napisane, że mężczyzna wygląda groźnie, a jednak ostatecznie zaprasza dziewczynkę do swojego domu, a ona wchodzi, jest jeszcze jakieś miałkie zdanie, że sama nie wie, dlaczego weszła, a nie uciekła, dom jest opisany jako ciemny i ponury, a jednak ostatecznie okazuje się, że to podejrzanie wyglądający zielarz o złotym sercu, który leczy małe zwierzątka 🤦🏼♀️🤦🏼♀️🤦🏼♀️ • Dziewczynka nie dostaje żadnej reprymendy za powyższe zachowanie, w książce nie ma ani słowa na temat tego, że takie samotne wyjazdy i zbytnie ufanie nieznajomym może narazić dziecko na niebezpieczeństwo. • Uważam, że jest to jest normalizowanie niebezpiecznych zachowań 🤦🏼♀️ Bardzo szkodliwe. Tyle się tłucze dzieciom do głowy, żeby nie rozmawiały z nieznajomymi, nie chodziły same w podejrzane miejsca, a już broń Boże nie wchodziły same do mieszkań obcych, a tu nagle książka, która promuje coś dokładnie odwrotnego 🤦🏼♀️ • Dodam, że czytałyśmy inne części z tej serii i w nich wszystko wydawało się ok, a przynajmniej nie rzuciły mi się w oczy tak niepokojące wątki jak tutaj.