• Ale mnie to zabolało... i to niejeden raz. Uważam, że to jedna z tych książek, po którą można sięgnąć zaraz po przeczytaniu. Była w punkt - zagadkowa, przemyślana i pozostawiająca czytelnika z refleksją. I bólem w klatce piersiowej. I obawą przed zastojem czytelniczym również, ponieważ trudno będzie porzucić myśl o tej czwórce nieszczęśliwych ludzi, którzy niedawno odzyskali szczęście. • Fabuła była wzbogacona o naprawdę przepiękne i bardzo realistyczne opisy nieistniejącej wyspy Shearwater, które zdecydowanie mnie kupiły. Uwierzyłam w istnienie przeklętej i tajemniczej wyspy, na której oprócz kilku osób zamieszkują towarzyszące im dusze. Jestem ogromną fanką wykreowania przez autorkę członków rodziny Saltów. Rowan też była w porządku, ale to oni byli fantastyczni, nieszablonowi, skomplikowani, a dzięki temu chciało się śledzić ich historię. Z każdym rozdziałem coraz mroczniejszą. • Co ja gadam... Rowan niebędąca matką to również bardzo ważny i bolesny wątek. Symbol poświęcenia. Jej postać i historia dwóch wielorybów podczas odpływu były bardzo przemyślaną alegorią nadchodzącej śmierci. Bo skoro im udało się przetrwać, ktoś inny za to zapłaci. Przyroda lubi równowagę. • Wracając jeszcze do wątku natury - podoba mi się jaką rolę odegrała w tej historii woda, żywioł który dał szansę, ale w większości po prostu odebrał życie.
    +2 trafna
  • Ciekawe połączenie sporej ilości informacji o przyrodzie z ludzkimi dramatami. Jednak ta przyroda jest większą zaletą opisanej historii niż cała reszta.
  • „Dziki, mroczny brzeg” to poruszająca powieść z elementami thrillera psyc­holo­gicz­nego­, której akcja rozgrywa się na niewielkiej, odizolowanej wyspie Shearwater u wybrzeży Antarktydy. Mieszka tam Dominic Salt wraz z trójką dzieci. Rodzina opiekuje się bankiem nasion, w którym przechowywane są nasiona roślin z całego świata. Ich codzienne życie upływa w samotności, z dala od cywilizacji, w cieniu trudnych doświadczeń i rodzinnych tajemnic. Wszystko zmienia się, gdy podczas gwałtownego sztormu na wyspie pojawia się tajemnicza kobieta o imieniu Rowan. Jej przybycie burzy dotychczasowy porządek i sprawia, że na światło dzienne zaczynają wychodzić skrywane sekrety. To opowieść o samotności, stracie, rodzinnych więziach, zaufaniu i walce o przyszłość. Autorka świetnie połączyła piękno surowej przyrody z atmosferą niepokoju i tajemnicy, tworząc historię pełną emocji i zaskakujących wydarzeń. Musze przyznać, że bardzo mile mnie zaskoczyła swą powieścią. Jest to na chwilę obecną jedna z lepszych, o ile nie najlepsza książka przeczytana przeze mnie w tym roku. Serdecznie polecam.
  • „DZIKI, MROCZNY BRZEG” Charlotte McConaghy • tłum. Katarzyna Bażyńska – Chojnacka • Wydawnictwo FILIA, ocena 10/6 • „Z samotnością trzeba być ostrożnym, można się od niej uzależnić”. • Pamięć z czasem zamazuje pewne rzeczy i po wielu latach człowiek zastanawia się, jak ułożyć to co było w jakiś sensowny ciąg i czy to, co pamięta było właśnie takie, a nie inne. Pamięć figluje z mózgiem, przesiewa słowa, zamazuje twarze ludzi i bazgrze po marzeniach sprzed lat. Zapomina się też dotyk skóry, czy policzka ukochanej. Wiele traci po latach na ważności, bledną kontury tego czasu minionego. Już sam Wiesław Myśliwski miał z tym problem. Bo „(…) jeśliby się uznało, że znaczenie ma jedynie to, co najważniejsze (...). Tylko czy jakiekolwiek życie da się zmieścić w tym, co najważniejsze?„. • „Mroczny, dziki brzeg” odbiera mowę. Od początku czujesz strach, bo pęta cię powieściowa sceneria. Oto zagadkowa kobieta, którą woda wyrzuca na brzeg Shearwater, niewielką wyspę u wybrzeży Antarktydy. Nikt nie powinien tego przeżyć, tych kipieli i sztormu i skał podwodnych, a jednak. Wypluły ją wody i przywróciły życiu. I tak trafiamy na wyspę, na której żyje rodzina Salt. Ale tego tak od razu nie wiesz. Oto poznajesz trójkę dzieci i dorosłego mężczyznę, Dominica. Czworo rozbitków życia, którzy dotąd żyli w symbiozie z tym miejscem i poniekąd z sobą razem, lecz gdy w tym gronie pojawia ona, nic już nie jest takie, jak wcześniej. Każde z nich ucieka przed czymś i zmaga się z wewnętrznymi traumami, które nadają cel codzienności i które stają się sposobem na życie. Każdy od czego ucieka, czegoś się boi i nie mówi o tym. Ta rodzina tak naprawdę siebie nie zna. Ojciec próbuje lepić ich grono nazywając ich rodziną, lecz zastanawiasz się podczas czytania - czy to nadal jest rodzina? • Fabuła osadzona na wyspie Shearwater z każdym dniem staje się coraz groźniejsza. Pochłania cię kompletnie. Na jaw wychodzą skrywane i przemilczane tajemnice. Gdy w dotychczas hermetycznym gronie pojawia się ktoś z zewnątrz, wszystko zaczyna pękać w szach – dosłownie i w przenośni. Coś, co było tajemnicą, trzeba teraz kontrolować i jeszcze bardziej skrywać. Jedno słowo za dużo wypowiedziane przez nieuwagę może zdradzić. Gdy pojawia się dociekająca prawdy kobieta, a wraz z nią pojawiają się pytania, trudno znaleźć szybkie odpowiedzi, a te najprostsze nastręczają wiele strachu. Wyspie grozi katastrofa, bank nasion zaczyna przeciekać i lada dzień wszystko co w nim jest zabierze woda. Wszystko pochłonie żywioł, którego nikt nie zatrzyma. • „Nic nie oddziela nas od śmierci tak cienką linia jak powietrze.(...)*” Nie inaczej jest z wodą i jej mocą. Lodowa temperatura ścina ciało, odbiera czucie i oddech. Płuca się zapadają, a panika paraliżuje. Człowiek umiera tonąc i nie ma ucieczki. Woda zabiera to, po co przyszła. Pochłania ludzi, nasiona, skały i wyspy całe. Zabiera życie, nawet najmniejsze. Dla wody nie ma znaczenia praca, jaką włożono w budowę życia. Życie to kipiel, to siła wodna, to wielka fala i nic potem. • „Dziki, mroczny brzeg” rozstraja myśli. Czujesz się jak intruz tego lądu. To miejsce bowiem nie przewidziało cię tu, nie uwzględniły cię ludzkie serca tych, których tu zastajesz. Oto pozornie świetnie funkcjonująca rodzina. Mają siebie, uczą się od siebie, rozmawiają ze sobą i jest im dobrze. Ale to kocyk, który zakrywa wiele myśli i traum i zasłania prawdę. Każda z tych osób ma swój świat, którego strzeże i do którego nie dopuszcza. Pozory tego, jak funkcjonuje ta rodzina, mylą zjawiającą się dosłownie „znikąd” kobietę. Rowan jest na skraju życia i śmierci. Nikt nie powinien przeżyć tego, co ona. Ludzie takich wypadków nie przeżywają - poza nią. Jest niemalże cudem ocaloną kobietą, która powinna być martwa i mimo pomocy, mimo stanięcia na dwóch nogach, każdego dnia walczy o to życie. Każdy ruch, czy praca fizyczna męczą i wyniszczają jej ciało. Walka z mdłościami i omdleniem staje się codziennością, a walka z samą sobą staje się normą. • Nie sposób objąć tą książkę odpowiednim słownictwem, bo wymyka się słowom wszelakim. Nie pozwala ujarzmić się recenzentko i jakoś uformować. Walczysz z tym, co wyczytasz, a co ciągle w tobie kiełkuje i żyje. Zakleszcza cię zaskoczenie końcem, po którym zapada cisza. Czujesz coś na podobieństwo czytelniczego paraliżu, bo nie możesz pogodzić się z tą historią i z przejmującą samotnością jej bohaterów. Garstka ludzi rzucona gdzieś w zimną krainę, która pragnie życia, a której życie z każdym dniem zaczyna być wielkim znakiem zapytania. Walka z czasem zmusza ich do wyniszczającej pracy i do wyrywania z tego życia kolejnych godzin. Katastrofa, która nadchodzi nie daje ci spać, bo wyłazi czytelniczo spomiędzy stron i oblepia cię całego. Buntujesz się na to, co się stało. • Niesamowita powieść. Wyjątkowa i szczególna. • Jedna z najlepszych, jakie ostatnio czytałam. • Bogdan Frymorgen „Oswoić tygrysa”. Wydawnictwo Austeria, 2026r. • agaKUSIczyta
  • Opis „Dzikiego, mrocznego brzegu” zapowiada niezwykle klimatyczną historię, w której rodzinne tajemnice łączą się z zagrożeniem dla przyrody. Szczególnie intryguje mnie odizolowana wyspa i atmosfera niepewności towarzysząca bohaterom. Osobny link: [Link]
  • Książka była bardzo zachwalana, dlatego miałam wobec niej spore oczekiwania. Niestety, mocno mnie rozczarowała. Fabuła wydała mi się płytka, momentami byle jaka i mało prawdopodobna, przez co trudno było mi zaangażować się w historię. Zakończenie natomiast przypominało raczej tanią sensację niż przemyślane zwieńczenie całej opowieści. Szkoda, bo po tylu pozytywnych opiniach spodziewałam się czegoś znacznie lepszego.
  • Ta książka, to pozycja, od której nie można się oderwać. Zazdroszczę wszystkim, którzy jeszcze jej nie czytali. Jest w niej piękno przyrody, trudne losy piątki bohaterów, a emocjonalnie - to istny rollercoaster! Polecam!!!!!!!
  • Artykuł przedstawia powieść „Dziki, mroczny brzeg” Charlotte McConaghy, opowiadającą o rodzinie żyjącej na odizolowanej wyspie i strzegącej cennego banku nasion. Fabuła łączy tajemnicę, nieb­ezpi­ecze­ństw­o, trudne relacje rodzinne i walkę o bezpieczeństwo przyszłych zbiorów. Więcej powiązanych treści znajdziesz na [Link] .
  • Mroczna i dzika ta opowieść... Wciąga jednak w swe nurty jak drapieżne fale wzburzonego oceanu. • Wyspa Shearwater, położona gdzieś między Tasmanią a Antarktydą, miała być nadzieją dla przyszłości. Tam bowiem utworzono podziemne magazyny w których naukowcy chcieli przechowywać nasiona roślin z całego świata. Wyspa jednak ginie na wskutek podnoszenia się poziomu morza. Opuścili ją naukowcy, została tylko jedna rodzina - ojciec Dominic z trójką nastoletnich dzieci: Raffem, Fen i Orly. Zamieszkują latarnię, opiekują się opuszczoną bazą i czekają na ostatni statek, który przypłynie za osiem tygodni. Tymczasem złowrogie morze wyrzuca na brzeg ciało kobiety, która wypadła z roztrzaskanej łodzi. Przeżyła dzięki pomocy mieszkańców Shearwater. Rowan, bo tak ma na imię kobieta, szuka swego zaginionego męża. Czy jednak mówi prawdę i dlaczego Dominic ostrzega dzieci, że nie można jej ufać? • Surowy klimat wyspy przenosi się na kartach powieści Charlotte McConaghy na relacje międzyludzkie. Więzi rodzinne pełne są niedomówień, zranień, głęboko skrywanych tajemnic. A jednak rodzina musi trzymać się razem, żeby przetrwać. W to wszystko wmiesza się Rowan, która też nie jest zbyt chętna do zwierzeń. Jej pojawienie się wywołuje jednak zamieszanie w relacjach ojca z dziećmi. Obudzi tęsknotę za kobiecą troskliwością, czułością i miłością. Czy na tej skazanej za zagładę wyspie jest jeszcze promień nadziei na lepsze jutro? • Dla mnie mroczność książki była magnesem, który ciągnął mnie ku wyspie. Chciałem być tam razem z jej bohaterami. Nie przestraszyły mnie fale, dotkliwe zimno, deszcze i wichury. Nie przestraszył mnie mroczny labirynt podziemnej bazy. Chciałbym się cieszyć nadzieją Orlyego na uratowanie nasion, posłuchać gry na skrzypcach Raffa i opiekować się fokami wraz z Fen. Chciałbym pocieszyć Dominica, że będzie dobrze... Wkrótce przypłynie statek... Tylko czy jego przybycie rozwiąże wszystkie problemy? Czy można ułożyć sobie nowe życie poza wyspą?
  • Dużo cennych, pięknych opisów natury. Fabuła nie do końca mnie porwała. Momenty porywające, nagle jakieś zwroty akcji, które nie do końca mnie przekonują.
  • Jedna z najlepszych książek, jakie ostatnio przeczytałam. Naprawdę warto!
  • Łatwo się czytało ale historia trochę mało wiarygodna.
  • Przepiękna, przesmutna, brutalna. Gdzieś pomiędzy gatunkami literackimi. Zostałam zupełnie wciągnięta w świat wyspy Shearwater. Wspaniała .
  • Zagubieni w przeszłości i odcięci od świata bohaterowie już od pierwszych słów zapadają czytelnikowi w duszę i umysł.Odradzaja się i gubią w tym samym czasie.Tej książki się nie czyta ,ja się pochłania i zostaje w pamięci na zawsze.Opisy otaczającej przyrody wspaniałe.Polecam.
  • „Dziki, mroczny brzeg” autorstwa Charlotte McConaghy, wydany w Polsce nakładem Wydawnictwa Filia, nie bez kozery cieszy się tak wielką popularnością i rozgłosem wśród polskich bookblogerów, czy też osób, które dla których dobra literatura jest jedną z wyższych wartości. • Niezwykle poruszająca w swojej treści historia „osieroconych” dusz, które w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach, na krańcu świata, nie tylko się ze sobą stykają, ale z każdą z kolejnych przeżytych chwil stają się dla siebie coraz bliższymi a zaczynająca łączyć je więź staje się coraz silniejszą. • Osierocone rodzeństwo, które w cudem odnalezionej na wyspie kobiecie, którą bezlitosne morze wyrzuciło na jej brzeg, każdego dnia na nowo zaczyna nie tylko otwierać się przed kobietą, ale również zaczyna w niej poszukiwać matczynego ciepła, miłości i tej niesamowitej więzi, która została im tak niespodziewanie odebrana. • Ocalona kobieta, która na jedną kartę postawił swoje życie, aby odnaleźć „zaginionego” męża, który również na pewien czas stał się mieszkańcem wyspy Sherwater, musi nie tylko zmierzyć się z tajemnicami, które kryje zarówno wyspa jak i jej mieszkańcy, ale również i z uczuciami, które z dnia na dzień stają się w jej sercu silniejszymi. • Z czym przyjdzie zmierzyć się wszystkim bohaterom, jakie tajemnice odkryć, z jakimi uczuciami zmierzyć oraz jakie ofiary ponieść, tego dowiecie się sięgając po tą jakże niezwykle klimatyczną, specyficzną ale równie przepiękną lekturę, do której przeczytania niezwykle gorąco zachęcam.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo