• Wartka akcja, ale CHYŁKI nie przebije:-)
  • Bardzo wciągająca książka
  • Bardzo interesująca pozycja w dziełach Remigiusza Mroza. Fabuła wartka, dużo zaskakujących zwrotów akcji. Przyjemnie się czyta. Jestem mieszkańcem Opola, więc prezentowane w książce miejsca widuję niemal każdego dnia. Gorąco polecam !
  • Bardzo wciągająca, czyta się lekko i szybko. Zakończenie niespodziewane i na pewno sięgnie po kolejną część tej serii.
  • Ksiażka niezwykle wciągajaca i trzymająca w napięciu. Brawa dla autora.
  • To moje pierwsze spotkanie z tym autorem i jestem niesamowicie zaskoczona. Co chwilę wydarzenia ciężkie do przewidzenia. A zakończenie... Już czekam aby móc przeczytać kolejną część.
  • ksiazka dobra, ciekawa. jednak bardzo podobna do ksiazki innego slynnego pisarza.
  • Nieoczekiwane zakończenie.
  • To już druga ksiązka tego autora która mnie nie zachwyciła. Kiepski prosty styl , zakończenie dziwaczne. Całośc mało wciagajaca.
  • Dobrze się czyta, chociaż historia mało prawdopodobna.
  • Świetna pozycja! Bardzo polecam tę książkę. wciągająca i zaskakująca. lekkość pióra niczym u Harlana Cobela oraz Dana Browna jednocześnie
  • „Nieodnaleziona” Remgiusza Mroza to kolejna w jego literackim dorobku powieść. Wszystkich nie czytałam, ale uwielbiam serię prawniczych kryminałów jego autorstwa. W międzyczasie próbowałam przeczytać inną jego serię z komisarzem Forstem – jednak po trzech tomach odpadłam, nie wspominając o „Czarnej Madonnie”, która w zeszłym roku wkroczyła na rynek wydawniczy z wielką pompą owianą tajemnicą, a którą to porzuciłam niestety po dwóch rozdziałach. Widocznie sięgnęłam po nią w nieodpowiednim dla siebie momencie. • Jednak wydana w tym roku „Nieodnaleziona” zwróciła moją uwagę. • Czy trafiła w mój gust i czy nie poległam podczas jej czytania, dowiecie się w dalszej części recenzji. • Gdybym oświadczył jej się chwilę wcześniej, nigdy by do tego nie doszło. Nie napadnięto by nas, ja nie trafiłbym do szpitala, a ona nie zniknęłaby na zawsze z mojego życia. • Dziesięć lat po zaginięciu narzeczonej, Damian Werner jest pewien, że nigdy więcej jej nie zobaczy. Pewnego dnia trafia jednak niespodziewanie na ślad ukochanej – ktoś zamieszcza jej zdjęcie na jednym z profili spotted, szukając dziewczyny. • Werner jest gotów przyjąć, że to przypadkowe podobieństwo, spotter wgrywa jednak drugie zdjęcie. Zdjęcie, które zrobił jej sam Werner na kilka dni przed zaginięciem – i którego nikomu od tamtej pory nie pokazał. • Kto szuka dziewczyny? I czy to naprawdę ona pojawiła się po dziesięciu latach? • Damian znał swoją narzeczoną od dziecka, spędzali ze sobą każdą chwilę. Szukając odpowiedzi na kolejne pytania, odkrywa jednak, że nie wiedział o niej wszystkiego... • „Nieodnaleziona” to thriller psychologiczny, który moim zdaniem napisany jest bardzo dobrze, rzekłabym, że wyśmienicie, który zafascynował mnie od pierwszych stron i wciągnął bezapelacyjnie w szalony wir zdarzeń. • Ten jeden dzień spędzony z Mrozem przyniósł mi ogromną dawkę adrenaliny. • Czy może być coś lepszego? • Czy książka, która w upalny dzień powoduje gęsią skórkę na rękach może być zła? • Moim zdaniem „Nieodnaleziona” to poza prawniczą serią Remigiusza – jest jego jedną z lepszych powieści. Z pewnością warto zwrócić na nią uwagę i poświęcić czas na jej czytanie. • „Nieodnaleziona” porusza społeczny problem przemocy wobec kobiet. Mróz obrazowo przedstawia okrucieństwo fizyczne jakiego doświadczają setki kobiet w naszym kraju. Nie zapomina jednak, że przemoc to również psychiczne znęcanie się nad słabszym, zastraszanie, uzależnianie od siebie, odcinanie kontaktów, tak by ofiara skazana była tylko i wyłącznie na swojego kata. • Mróz świetnie sobie poradził z tym tematem – aczkolwiek (w moim odczuciu bohaterka jego powieści, próbująca wyzwolić się spod jarzma przemocy, została przedstawiona nie do końca autentycznie). Jest to oczywiście tylko i wyłącznie moje subiektywne odczucie – możecie się z tym nie zgodzić i macie do tego prawo. • Z moich prywatnych obserwacji wiem, że znaczny procent kobiet, które każdego dnia doświadczają przemocy fizycznej i psychicznego nękania, nie posiada tak szerokiej wiedzy informatycznej jaką ma Kasandra. Owszem – są wyjątki – i mam nadzieję, że dzięki temu łatwiej mogą się wyplątać z patowej sytuacji, Jednakże biorąc pod uwagę, że akcja rozgrywa się w Polsce i realia są również typowe dla naszego kraju, to niestety z żalem muszę stwierdzić, że w moim odczuciu mało jest takich kobiet, które aż tak byłyby w stanie operować wiedzą i doświadczeniem informatycznym, a jeśli już potrafiłby to zrobić, to uważam, że mogłyby wyplątać się z toksycznego związku w o wiele łatwiejszy i prostszy sposób aniżeli bohaterka wykreowana przez autora. • Niemniej jednak – powieść jako całość – wywarła na mnie pozytywne wrażenie, w przeciwnym wypadku nie pochłonęłabym jej w jeden dzień. • „Nieodnaleziona” trzyma w napięciu, gwarantuje sporo emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Fabuła jest skomplikowana i kluczy po bezdrożach kolejnych stron, by w którymś momencie się zacieśnić. Plastyczny styl autora i sposób kreowania poszczególnych sytuacji, daje bardzo do myślenia. Zakończenie również jest mocno zaskakujące – powiem szczerze, że tego się nie spodziewałam. • Muszę pochwalić autora również za obrazowe i odważne opisy przemocy domowej. W naszej rodzimej literaturze mało jest tych odważnych – mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. • A szkoda! Bo akurat to zjawisko pretenduje to grupy tych najbardziej powszechnych, ale i do tych najbardziej niszowych, upychanych nadal wśród czterech ścian, gdzie rozgrywa się dramat. • Może dzięki właśnie takiemu obrazowemu przedstawieniu sprawy (chociaż włos się od tego na głowie jeży) – ktoś kiedyś podniesie słuchawkę, kiedy za ścianą usłyszy odgłosy domowej przemocy. I nie pozostanie obojętny. • „Nieodnaleziona” jest powieścią, po którą warto sięgnąć i nie trzeba być „mrozomaniakiem”, by dostrzec w niej ogrom potencjału i dobrej idei, którą autor chciał przekazać czytelnikom. • Zachęcam Was zatem do sięgnięcia po nią i naocznego przekonania się, o tym że autor potrafi zmrozić krew w żyłach.
  • To było moje pierwsze spotkanie z Remkiem. Podczas czytania czułam jakbym co chwile dostawała obuchem w głowę. Zakończenie mi się o dziwo podobało. Całość nieco chaotyczna ale pomysł dobry.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo