Recenzje dla:
Hjem/ Ilona Wiśniewska
-
Hjem. Na północnych wyspach • Autor: Ilona Wiśniewska • Moja ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆ (5/10) • Przeczytałem wszystkie dotychczasowe książki Ilony Wiśniewskiej poświęcone północy, dlatego do tej publikacji podchodziłem z dużymi oczekiwaniami. Autorka przyzwyczaiła mnie do reportaży wnikliwych, opartych na bliskim kontakcie z drugim człowiekiem, umiejętnie osadzonych w surowym, północnym krajobrazie, który stanowił nie tyle temat sam w sobie, ile tło dla opowieści o ludzkich losach. W przypadku Hjem. Na północnych wyspach proporcje te uległy jednak wyraźnemu przesunięciu, co w moim odczuciu stanowi główną słabość tej książki. • Publikacja jest napisana charakterystycznym dla autorki, oszczędnym i eleganckim językiem, pełnym skupienia i uważności. Opisy przyrody – zwłaszcza ptaków, przestrzeni oraz rytmu życia wyznaczanego przez naturę – są sugestywne i literacko dopracowane. Nie można odmówić autorce wrażliwości obserwacyjnej ani umiejętności oddania atmosfery północnych wysp. Problem polega jednak na tym, że natura, zamiast stanowić kontekst dla reportażu, staje się jego dominującym bohaterem, wypierając to, co w literaturze faktu najistotniejsze – człowieka. • Oczywiście postaci ludzkie pojawiają się na kartach tej książki, jednak odnoszę wrażenie, że ich obecność jest fragmentaryczna i nie w pełni rozwinięta. Brakuje pogłębionych portretów psychologicznych, rozmów, konfliktów, codziennych zmagań – wszystkiego tego, co buduje reportaż w jego najpełniejszym wymiarze. Człowiek pozostaje tu w cieniu natury, niejako podporządkowany jej rytmowi, zamiast być równorzędnym podmiotem opowieści. W efekcie książka momentami sprawia wrażenie bardziej eseju przyrodniczego niż klasycznego reportażu społecznego. • Pod względem klimatu publikacja przywodzi mi na myśl Jak spotkałem się z rybami autorstwa Ota Pavel – również tam natura odgrywała istotną rolę, jednak była ona nierozerwalnie związana z ludzkim doświadczeniem, stanowiąc jego przedłużenie, a nie substytut. W Hjem ta równowaga została zachwiana, co sprawia, że książka – choć wartościowa literacko – pozostawia poczucie niedosytu z perspektywy czytelnika poszukującego przede wszystkim opowieści o ludziach. • Nie oznacza to jednak, że jest to publikacja pozbawiona wartości. Przeciwnie – pozostaje dziełem dojrzałym, refleksyjnym i konsekwentnym formalnie. Jest to książka spokojna, kontemplacyjna, wymagająca odpowiedniego nastawienia i wrażliwości. Jednak na tle innych reportaży autorki wypada wyraźnie słabiej, przede wszystkim ze względu na ograniczoną obecność tego, co stanowiło dotąd jej największą siłę – głębokiego, humanistycznego spojrzenia na człowieka Północy. • Do książki można zajrzeć, szczególnie jeśli ktoś interesuje się północą lub ceni styl Ilony Wiśniewskiej, jednak w mojej ocenie nie jest to pozycja tak istotna ani tak poruszająca, jak jej wcześniejsze publikacje. • 📖 21:16 · 15.02.2026 · 19/2026 · (A)