• Jest rewalacyjna, przeczytałam dwa tomy i nie omieszkam przeczytać reszty :))
  • Poznajcie najgorętszego wokalistę świata! Oto przed wami sam wokalista Sinnersów. „Ostra gra” opowiada losy uroczego Sed’a i jego byłej (ciągle obecnej) ukochanej Jessici. Dwójka młodych ludzi spotyka się po latach. Niestety nie jest to spotkanie w najmilszych okolicznościach, jakie mogłyby się tym dwojgu przydarzyć. Jessica dopiero, co rozpoczęła swoje wymarzone studia prawnicze jednak niestety przez okropną wykładowczynię dziewczyna traci stypendium. Aby móc zostać na studiach zatrudnia się, jako tancerka w klubie erotycznym gdzie spotyka Seda… • Jest to już druga książka z serii o niesamowitym zespole rockowym. Niestety muszę przyznać, że nie zachwyciła mnie tak jak poprzednia część. Brakowało mi tego zabawnego humoru, a sami bohaterowie… no cóż pozostawiali wiele do życzenia. Trzeba przyznać, że są barwnymi postaciami, jednak osobiście okropnie mnie czasem irytowali. Zacznijmy od tego, że wiązali się ze złych pobudek. Ona, bo pragnęła zemsty na nim. On chyba sam nie wiedział, dlaczego chciał by z nim została. Sed większość czasu rozpływa się nad tym jakaż to ona nie jest cudowna, ale kiedy przyjrzymy się z bliska Jessice okazuje się, że jest dziewczyną niezwykle irytującą, która patrzy tylko na swoje „ja” i nie próbuje w żaden sposób zrozumieć tej drugiej strony. Oczywiście o samym Sedzie możemy powiedzieć, że to zwyczajny palant! Mimo całego uroku osobistego po prostu nim jest. W dużej mierze ta strona jego osobowości przyćmiewa wszelakie jego plusy. Niestety książka posiada również kolejny minus w postaci natłoku scen erotycznych. Jest ich po prostu przerost, a w porównaniu do „Za sceną” są po prostu banalne i mało ciekawe. Jednak najbardziej irytujące w tym jest chyba to, że są one obrzydliwie wulgarne! Brakuje im finezji. Jakby nie potrafili uprawiać miłości bez nazywania swoich genitaliów np. „k*****m” czy jeszcze inaczej. • Książka ma również swoje plusy, których nie można jej odmówić. Sceny, które przedstawiają cały zespół. Rozmowy między nimi, imprezy, zażyłość, jaka tam panuje jest niesamowita! Warto ją przeczytać chociażby dla tych scen. Same dialogi między członkami zespołu potrafią doprowadzić do łez ze śmiechu. Możemy zaobserwować jak obcy sobie ludzie zostają najbliższą rodzinną dla siebie. • Podsumowując historia zawarta nie jest najgorsza, ale raczej spodziewałam się czegoś lepszego po tym jak ta seria się zaczęła. Osobiście strasznie się zawiodłam, że nie zostały kontynuowane dalsze losy Briana i Myrny, ponieważ ogromnie ich polubiłam. Niestety nie zawsze dostajemy to, czego pragniemy. Jednak, jeśli pragniecie przeczytać jakiś typowy, prosty erotyk to na pewno jest godne gorącego polecenia. Jeśli szukacie jakiejś ciekawszej rozrywki – ta część wam jej nie dostarczy. Mogę was jedynie pocieszyć, że kolejne części są już lepsze. •
  • Po tym jak “Za sceną” wywarło na mnie tak pozytywne wrażenie, postanowiłam przeczytać kolejne części serii “Ich noce”. To spowodowało, że niedawno zakończyłam lekturę “Ostrej gry” Olivii Cunning. Książkę czytałam w “trochę dziwny sposób”. Jeśli zaglądacie częściej na mojego bloga to wiecie, że gdy byłam w połowie “Ostrej gry”, porzuciłam tę pozycję i przeczytałam trzecią i czwartą część tego cyklu. Na szczęście kilka dni temu powróciłam do “Ostrej gry” i dzięki temu możecie poznać moją opinię na temat tej pozycji :) • Na początku książki jesteśmy świadkami zerwania Seda i Jess. O tym rozstaniu wiedzieliśmy już z poprzedniego tomu, jednak ten opis sprawia, że na późniejszy rozwój sytuacji patrzymy obiektywnie, mając pełną jasność sytuacji. Dzięki temu lepiej się czyta o późniejszych wydarzeniach, łatwiej zrozumieć bohaterów. Z drugiej strony, fakt, że reszta członków zespołu nie jest tak dobrze poinformowana, może lekko irytować. • Ten tom, pisany z punku widzenia wokalisty Sinnersów i jego dawnej/obecnej/przyszłej dziewczyny nie zrobił na mnie tak wielkiego wrażenia jak “Za sceną” Nie wiem czym było to spowodowane. Szczerze pisząc, na początku miałam wrażenie, jakbym czytała książkę całkiem innej autorki. Dopiero po chwili do mnie dotarło, że jest to spowodowane pewnym zabiegiem zastosowanym przez panią Cunning. Każda część jest napisana w punktu widzenia innego członka zespołu - to jest wiadome. Jednak sposób przekazu treści i ogólne wrażenie jest zależne od tego, kto jest akurat “głównym” bohaterem. Z każdą kolejnym tomem to zjawisko jest coraz wyraźniejsze. Wiem, co piszę, ponieważ przeczytałam już cztery tomy “Ich nocy”. Ta część była niestety dość marudna i irytująca. • Bohaterzy, których pokochałam w “Za sceną”, nadal mogli się cieszyć moją sympatią. No, może z małym wyjątkiem - Sed zaczął mnie irytować. Jego czas dzielił się pomiędzy występy, seks z Jess, myśleniem o tym że ją kocha, irytacji, że dziewczyna nie chce mu się podporządkować i rozpacz, że im nie wychodzi. Czy wy byście się w takim wypadku nie zdenerwowali? Ja nie mogłam tego przeżyć i to właśnie ta sytuacja sprawiła, że nie przeczytałam tej książki “na raz”. • • Chociaż najważniejsze i najbardziej pocieszające dla mnie było to, że chłopcy z zespołu są tak samo zabawni jak w poprzedniej części :D • Sceny erotyczne w tym tomie powiewały chwilami nudą. Już po kilku pierwszych rozdziałach, gdy poznaliśmy preferencję Jessiki i Seda, wszystko stało się przewidywalne. Chwilami miałam nawet ochotę pomijać te fragmenty, jednak z racji, że zamierzałam przeczytać całość, jakoś przeżyłam te ciągnące się opisy. • W “Ostrej grze” dzieje się bardzo wiele. Nie wiem czy autorce ktoś zarzucił, że w pierwszej części “Ich nocy” było za mało akcji, ale w drugiej Olivia Cunning naprawdę zaszalała. Na szczęście wszystko jest spójnie połączone, wiadomo co i dlaczego. Jednak według mnie tych wszystkich wypadków było po prostu za wiele. Można to było rozłożyć na następne części albo z czegoś zrezygnować. Nie będę tutaj pisać dokładnie co się działo, ponieważ nie chcę zdradzić wam fabuły. • Język jest prosty i zrozumiały. To jest oczywiście duży plus. W książce można natknąć się na przekleństwa lub jakieś niecenzuralne wyrażenia, jednak język sam w sobie nie jest wulgarny. • Komu polecam tę pozycję? Oczywiście, na pewno dorosłym czytelnikom. Szczególnie polecam ją osobom, które lubią, gdy w powieściach erotycznych jest coś więcej niż tylko seks. Jest to lektura dla wszystkich, którzy sięgając po książkę szukają chwili relaksu i wytchnienia.
  • Porywające 4tomy o cudownych bogach sexu!!! Zakochałam się we wszystkich pięciu chlopakach. Gorąco polecam przeczytać, idealne książki na zimne wieczory. Rozpalają już po kilku stronach :)

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo