Aktywność użytkowników
Na tej stronie można przeglądać najnowsze wpisy na blogach, recenzje, oceny książek itp.
Po zalogowaniu się można te wpisy filtrować, np. wg obserwowanych użytkowników.
Na tej stronie można przeglądać najnowsze wpisy na blogach, recenzje, oceny książek itp.
Po zalogowaniu się można te wpisy filtrować, np. wg obserwowanych użytkowników.
Najnowsze wpisy na blogach
-
Happening czytelniczy „Jak nie czytam, jak czytam” 2026Biblioteka Publiczna w Węgrzcach oraz Szkoła Podstawowa im. Stanisława Wyspiańskiego w Bibicach zapraszają uczniów z klas nauczania początkowego do wzięcia udziału w próbie pobicia rekordu Polski w masowym publicznym czytaniu książek w jednym momencie. Na wszystkich zainteresowanych czekamy we piątek 19 czerwca o godz. 13:00 w siedzibie szkoły. • Przedsięwzięcie jest przeprowadzane w ramach ogólnopolskiej akcji „Jak nie czytam, jak czytam”, organizowanej przez redakcję miesięcznika Biblioteka w Szkole. • [Obraz]
-
OD BAZGROŁU DO DZIEŁA SZTUKI – MAGICZNY ŚWIAT DOODLE ARTWystarczył jeden ruch ołówkiem, odrobina wyobraźni i uczestnicy przenieśli się do fascynującego świata pełnego linii, wzorów i kreatywnych pomysłów! • Podczas zajęć powstały wyjątkowe, niepowtarzalne kompozycje, a młodzi artyści poznali tajniki techniki doodle art, rozwijali swoją wyobraźnię, kreatywność oraz przekonali się, że nawet najprostsze kształty mogą zamienić się w niezwykłe dzieła sztuki.✨ • Było twórczo, kolorowo i przede wszystkim radośnie!To była doskonała okazja do rozwijania samodzielności artystycznej, eksperymentowania z formą i świetnej zabawy w przyjaznej, pełnej inspiracji atmosferze. • Dziękujemy wszystkim uczestnikom za ogrom kreatywnej energii i już nie możemy doczekać się kolejnych artystycznych spotkań! • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz]
-
PIĘKNO ZACZYNA SIĘ OD CIEBIE - WIECZÓR INSPIRACJIMajowe popołudnie 29 maja w Lubitece zamieniło się w przestrzeń pełną kobiecej energii, inspiracji, wzruszeń i pięknych spotkań. Wieczór Inspiracji „Piękno zaczyna się od Ciebie” był zaproszeniem do zatrzymania się na chwilę i spojrzenia na siebie z większą czułością. W codziennym biegu często troszczymy się o innych, odkładając własne potrzeby na później. Tego wieczoru chciałyśmy przypomnieć wszystkim kobietom, że warto znaleźć czas dla siebie, swoich marzeń, pasji i dobrego samopoczucia. • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz]
-
DKK dla Młodzieży📚 Na czerwcowym, przedwakacyjnym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki dla Młodzieży porozmawiamy o książce „Listy z Polski” autorstwa Josepha Rotha. • Zapraszamy do wspólnej dyskusji o lekturze, jej bohaterach, poruszanych tematach i refleksjach, jakie pozostawia po przeczytaniu. To będzie ostatnie spotkanie przed wakacyjną przerwą, dlatego tym bardziej warto spędzić ten czas w gronie miłośników książek. • 🌞 Życzymy wszystkim udanych, pełnych przygód i ciekawych lektur wakacji! • 📖 Na kolejne spotkanie DKK dla Młodzieży zapraszamy we wrześniu. • [Obraz]
-
Pracująca sobotaW sobotę 20 czerwca 2026 r. Biblioteka w Łosiu będzie czynna w godzinach od 8:00 do 12:00. Zapraszamy
Najnowsze recenzje
-
Tytuł 'Kroniki kota podróżnika' mógłby wskazywać na książkę lekką i nie za bardzo zobowiązującą, ale tak nie jest. Mało tego, pozycja uderza do głębi swoją prostotą i bezpretensjonalnością. Satoru i Nana to jakby dwa przeciwległe bieguny, a mimo to idealnie się uzupełniają. Książka świetnie eksponuje istotę głębokiej potrzeby bliskości i miłości każdego stworzenia, która wybiega daleko poza powierzchowny i pozorny romantyzm tak znany z filmów i literatury. To uczucie, które zmienia nas samych i wszystko wokół, to siła, która wybiega poza życie i śmierć.
-
-
Fatalna! Nie dałam rady zmęczyć. • Polecajka z booktoka. Kompletnie nietrafiona. • Zwiodło mnie też polecenie Baracka Obamy, jako jednej z jego ulubionych książek.... Co jeśli jest prawdziwe, to co najmniej trochę dziwne.... • Może jakbym z powrotem miała 17 lat to byłaby dla mnie bardziej interesująca. • Czytając doświadczałam tzw. "cringe'u". • Bohaterowie tak bardzo niedojrzali, jacyś tacy bananowi, powielający oklepane stereotypy. W końcu zaczęłam skakać co parę stron do przodu, aż tak dobrnęłam do końca, który kompletnie mnie nie zdziwił biorąc pod uwagę powtarzalność fabuły. • Historia tak przerysowana jak w amerykańskich filmach o nastolatkach.
-
Tu trzeba złapać wdech dla złapania jasności umysłu i oczyszczenia duszy, a potem zrobić długi wydech. I tak kilka razy, bo jeden raz to za mało by wyzbyć się z płuc i z głowy całej przeszłości, która oblepiła wnętrze. Bo o tym właśnie jest ta książka. Autorka ruszyła w podróż i próbując zacząć nowe życie, próbuje stać się nową JA, próbuje odkryć samą siebie i poznać, bo zatraciła się całkowicie. . • Wiadomo, że „(...) posłusznym trzeba być tylko samemu sobie, nikomu innemu”, a gdy człowiek jest sam, to wie, jak żyć i gdzie ulokować umysł i strach. Wie, jak trzymać świat w ryzach i jak go okiełznać. Wie, jak być zdrowym i jak żyć. I wie, czego chce. W związku też tak można lecz można się też całkiem zagubić tracąc poczucie własnej osoby. I to spotkało Elizabeth Gilbert, zatraciła się cała. Pogubiła. I choć miało być inaczej, bo była i miłość i on przecież był, wybrany i ukochany, to rozwód zniszczył wszystko. I życie i ją, jako człowieka, zniszczył też codzienność i wszelkie resztki wiary, którą jeszcze w sobie miała. Dlatego postanowiła poszukać równowagi i siebie samej, pozbierać te resztki, które rozsypały się u jej stóp, jak koraliki różańca, który nagle pękł w dłoni. Postanowiła przekroczyć próg tego nowego „czegoś”, by zamknąć za sobą drzwi i nigdy nie oglądać się za siebie. • Takie jest moje życie, myśli autorka, ja taka jestem. Ja to kawałki, które – nawet jeśli się staram – nie chcą na powrót ułożyć się w spójną całość. Nie chcą się zespolić. Stąd ta powieść i ta podróż i pisanie o niej. Italia, Indie i Indonezja w dwanaście miesięcy, a każdy kraj, to trzydzieści sześć opowieści. I nie, nie jest to ilość koralików na różańcu, nie jest to też magiczna liczba dni, które jakoś wpłynęły na odkrycia duszy i ciała. Elizabeth ma trzydzieści sześć lat, jest po rozwodzie, nie ma dzieci, ale ma jeszcze siebie. Tyle i aż tyle jednocześnie lecz ta JA w niczym nie przypomina spokojnej, pewnej siebie kobiety, jaką była przed laty. Czytasz i uzmysławiasz sobie, że nie potrafił powiedzieć co lubi, co jej smakuje, ani – co zadziwia – czego chce. Nie umie się uśmiechać ani roześmiać się całą sobą, do brzucha samego, jak dziecko. Nie umie płakać ze szczęścia, nie umie odpuścić. Nie umie oddychać do pępka. Nic nie umie. Ale umie pisać, umie spakować walizkę i zdać się na duchową podróż, która dokądś ją zaprowadzi. Nie wie dokąd, ale wie, że jej pomoże. • I co teraz, pytasz na końcu. • „Teraz podwijam nogawki, zeskakuję z łodzi i poprzez fale brnę do brzegu o własnej sile. Jestem przemoczona na wylot, zawadzam o koralowce i czuję szczęście w sobie”. A to szczęście sprawia, że Elizabeth jest - czego nie boi się powiedzieć na głos, czy wykrzyczeć wręcz do niebieskiego nieba – jest szczęśliwa. Idzie na bosaka, w ręce podtrzymuje tobołek, który już i tak zdążył zamoknąć, ale uśmiecha się. Tak normalnie i szczerze i to jest piękne. To bycie inną i pogodzoną z samą sobą kobietą. • A ty, kończąc czytanie, zastanawiasz się nad sobą. Może nie w perspektywie porzucenia wszystkiego i wyjazdu na rok. Lecz tak normalnie, siedząc w fotelu, przez głowę przelatuje ci milion myśli i pytań. Czy wiem, co mi smakuje? Czy wiem, jaki zapach lubię? Czy wiem, czego nie cierpię?... I czy w ogóle wiem kim jestem? • „Jedz, módl się i kochaj” to powieść – przewodnik. To też dziennik z podróży w siebie. To też poradnik dla każdego, uniwersalna mapa poszukiwania. I choć autorce przyniosła oczyszczenie, to tobie niekoniecznie musi. Nie jest to wybitna literatura, to powiem wprost. Nie porywa, nie podcina nóg, nie fascynuje. Czasem jest przegadana i nudna, czego nie zamierzam ukrywać. Ale... Ale może pomóc niektórym. Takie książki są przecież czytane i polecane i o nich nigdy się nie zapomina. Powstają kolejne części więc są potrzebne, a to samo w sobie podkreśla ich wartość. • agaKUSIczyta
-