Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Miejska Biblioteka Publiczna w Skawinie
[awatar]
Skawina MBP
Rodzaj: Biblioteki publiczne
Telefon: 12 276 25 71
Województwo: małopolskie
Powiat: krakowski
Adres: ul. W. Sikorskiego 18
32-050 Skawina
E-mail: biblioteka.glowna@biblioteka-skawina.pl

Poniedziałek: 8.00-16.00
Wtorek: 11.00-19.00
Środa: 8.00-16.00
Czwartek: 11.00-19.00
Piątek: 8.00-16.00

Miejska Biblioteka Publiczna w Skawinie
ul. A. Mickiewicza 26
32-050 Skawina
tel. 12 276 25 71
www.biblioteka-skawina.pl
biblioteka.glowna@biblioteka-skawina.pl

Najnowsze recenzje
1 2 3 4 5
...
8
  • [awatar]
    Skawina MBP
    Zero waste – co to takiego? Otóż wyobraźcie sobie, że za tymi obco brzmiącymi słowami kryje się coś, co znane jest od początku świata. Nasze mamy i babcie, tatowie i dziadkowie, karmiący swoje rodziny w czasach PRL-u, opanowali tę sztukę do perfekcji. Gdy już wystali w kilkugodzinnych kolejkach cokolwiek jadalnego, to nawet skraweczek nie mógł się zmarnować. Wymyślali przeróżne potrawy, robili przetwory, marynaty, smażyli dżemy, wyciskali soki, mrozili, pasteryzowali. Dokonywali cudów, aby niczego nie zmarnować, ale też, żeby rodzinom zapewnić zdrowe, urozmaicone posiłki. Kolejne pokolenia, dorastające w epoce pełnych półek i możliwości kupienia praktycznie wszystkiego o każdej porze roku, trochę od tej tradycji odeszły na rzecz przetworów ze sklepu (bo kto by miał czas je robić!), gotowych dań do mikrofalówki (komu by się chciało gotować!), czy restauracji i fast foodów (bo fajnie iść ze znajomymi). • Dlatego polecam książkę Jagny Niedzielskiej „Bez resztek. Kuchnia zero waste, czyli nie wyrzucaj pieniędzy i jedzenia”. Jest ona pełna bezcennych porad, ciekawych opowieści i patentów, dzięki którym nasze kulinarne działania staną się łatwiejsze. Autorka podzieliła tekst na części, w których znajdziemy praktyczne wskazówki, jak planować posiłki, robić zakupy, gotować czy przechowywać żywność. • Wydaje się to banalne, ale tak naprawdę często robimy zakupy chaotycznie, kupujemy za dużo i źle przechowujemy. W efekcie zepsuta żywność ląduje w koszu, tworząc kolejną stertę śmieci i pozostawiając pustkę w naszej kieszeni. Jagna, wychowana w domu, w którym się „nie przelewało”, dzieli się z nami prostymi trikami na wydłużenie przydatności do spożycia niektórych produktów, opowiada jak w jej rodzinnym domu przetwarzało się owoce i warzywa, pokazuje, jak komponować urozmaicone i zdrowe posiłki, a przede wszystkim jak wykorzystać wszystko, co kupimy. • W książce znajdziemy również przepisy na niebanalne potrawy z prostych sezonowych składników, ciekawe dania, do zrobienia których użyjemy czerstwego chleba, resztki kaszy czy przejrzałych owoców. • Szczególnie dziś hasło zero waste ponownie nabiera ogromnego znaczenia, i to z kilku powodów. Pandemia koronawirusa sprawiła, że zmniejszyły się dochody sporej części społeczeństwa, susza związana ze zmianami klimatycznymi powoduje wzrost cen żywności, a wielkie zaśmiecenie Ziemi zmusza do ograniczenia ilości wyrzucanych rzeczy. Dlatego książka Jagny Niedzielskiej może bardzo pomóc wielu z nas w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości. Dzięki jej trikom i patentom może komuś uda się dopiąć domowy budżet, ktoś inny urozmaici swój jadłospis, a w przydomowych ogródkach i na balkonach wyrosną warzywa i zioła, zasilone nawozem z własnego kompostownika. Bardzo polecam szczególnie tym, którzy nie mają od kogo nauczyć się tego wszystkiego, a czasów, w których były to codzienne rozwiązania nie pamiętają. • Poleca Agnieszka Madej
  • [awatar]
    Skawina MBP
    Niemal każdy z nas, młodszy czy starszy, piękny czy mniej piękny, bogaty czy gorzej uposażony, interesuje się modą. Nie zawsze to się wiąże z wertowaniem najnowszych magazynów, bywaniem na pokazach, śledzeniem trendów. Czasem jest to po prostu staranność w zestawianiu ubrań, dobieraniu dodatków, a przede wszystkim dbaniu o odpowiedni strój do sytuacji. Mężczyźni chcą być eleganccy, kobiety – piękne i pociągające. Nie zawsze jednak udaje nam się osiągnąć zamierzony efekt. • Dlatego dziś chciałabym polecić książkę Gabrielli Contestabile „Włoszki. Czego mogą nas nauczyć?”. Nie jest ona właściwie o modzie, ale o pewnym stylu życia i podejściu do niego prezentowanym przez Włochów, a w szczególności Włoszki. Autorka opowiada nam jak rozwijał się włoski przemysł modowy, oparty na niewielkich rodzinnych firmach lub pojedynczych ludziach, którzy stawali się ikonami mody. O czerpaniu surowców do produkcji ubrań czy butów i zatrudnianiu do ich wykonania ludzi z regionu, w którym powstają. Dbałości o wysoką jakość wyrobu i każdy detal dopełniający całość. Wszystko to pokazane jest na tle wydarzeń historycznych i sytuacji kształtujących każdego dnia losy Europy i świata. • To jednak nie wszystko. Zostajemy zaproszeni również do zwykłych domów. Śledząc ludzkie losy, trafiamy na prowincję i do wielkich miast, a z rodziną autorki do Kanady i Stanów Zjednoczonych. Przekonujemy się, że włoski styl życia pozostaje taki sam również poza krajem. • Obserwujemy jak wygląda codzienność, co jedzą bohaterowie, jak spędzają wolny czas, jak pracują, jak nawiązują kontakty z sąsiadami. Jedno jest zawsze takie samo: cokolwiek robią, przywiązują ogromną wagę do tego, aby efekt był najlepszy z możliwych. W każdą czynność wkładają serce. Dbają o to, aby zwyczajne rzeczy – jak jedzenie czy ubranie – były sztuką. Potrafią czerpać radość z drobiazgów: wypicia filiżanki kawy, rozmowy z sąsiadem, ładnej pogody czy pięknego krajobrazu, mijanego w drodze do pracy. • Czytając książkę Gabrielli, miałam wrażenie jakby świat wokół mnie wypiękniał, herbata była bardziej aromatyczna, słońce świeciło jaśniej, a śpiew ptaków za oknem urzekał romantyzmem. Lektura zmieniła moje spojrzenie na codzienność, pokazała, jak ważne jest dostrzeganie małych rzeczy, cieszenie się chwilą. Bo każda może być cudowna, czy gotuje się pyszny posiłek dla bliskich, czy przedstawia własną kolekcję ubrań na międ­zyna­rodo­wych­ wybiegach. Ważne jest, aby to, co się robi, robić z miłością i uważnością. • Poleca – Agnieszka Madej
  • [awatar]
    Skawina MBP
    Wyobraź sobie, że zbierasz grzyby w Lesie. Właśnie Lesie, nie lesie. Mieszanym borze, gdzie drzewa prowadzą swoje sekretne życie i rosną, gdzie im się chce, a nie tam, gdzie leśnik z linijką im każe. Przychodzisz do tego Lasu już kilkadziesiąt lat. Z krzaków spogląda na ciebie wilk. Czy to groźna sytuacja? Ależ skąd! Wilk zna twój zapach i rozpoznaje sylwetkę. Pamięta, że należysz do nieszkodliwej kategorii ludzi. Gdybyś był myśliwym, poznałby i umknął błyskawicznie. Skąd wiemy, że tak jest? Od Marcina Kostrzyńskiego, który swoje życie poświęca obserwowaniu, filmowaniu i ochronie zwierząt. • Jednego życia nie starczy, by przeczytać wszystkie opowieści o przyrodzie, które ukazały się w Polsce w ciągu ostatnich 10 lat. Dlaczego podsuwamy więc Czytelnikom właśnie tę pozycję? Otóż wyróżnią ją stosunek autora do czworonożnych bohaterów. To, co z zadziwieniem zauważamy u naszych domowych ulubieńców: inteligencję, emocje, mimikę, Kostrzyński obserwuje u dzików, jeleni i wilków, mieszkając w małej chatce w sercu lasu. Każda jego gawęda rozszerza odrobinę granice naszej empatii wobec kolejnych przedstawicieli fauny. • Nie myślcie tylko proszę, że ta lektura będzie jak przechadzką słoneczną polanką z Bambi przy nodze. Autor obserwatorem jest niezwykle uważnym i wnikliwym, więc w swoich opowieściach zwraca uwagę na wszystkie aspekty dzikiego życia. Radość z odchowania czterech osieroconych warchlaczków zaciemnia stała troska o ich bezpieczeństwo w sezonie polowań na dziki. Oburza go ludzka chciwość, rozgorycza obłuda i obojętność w obliczu zagłady ostatnich dzikich ostoi przyrody. Gorsze niż o myśliwych ma zdanie chyba tylko o leśnikach… • Na okładce książki czytamy, że „tak pięknie i wzruszająco o polskich zwierzętach jeszcze nikt nie pisał”. Oprotestowuję to zdanie! Uważam, że Adam Wajrak pisze o rodzimej przyrodzie z równie wielkim zaangażowaniem, a talentem literackim może i większym. Jednak obaj panowie działają w tej samej sprawie i ich zasługi dla ratowania resztek z dzikiego skarbca Polski jest nieoceniona. • Poleca Anna Cała
  • [awatar]
    Skawina MBP
    Dziesięć lat temu w Paryżu odkryto tajemniczy apartament, który właścicielka opuściła w 1942 roku, uciekając przed nazistami. Nigdy do niego nie wróciła. Stał pusty prawie siedemdziesiąt lat, aż do jej śmierci. Wtedy spadkobiercom, którzy go otworzyli, ukazały się prawdziwe skarby. • Ta historia stała się inspiracją dla Elli Carey do napisania książki „Po latach w Paryżu”. Młoda amerykanka Cat Jordan dostaje tajemniczy list od paryskiego adwokata, a z listem – klucz. Jedzie więc do Francji. Na miejscu okazuje się, że odziedziczyła spadek po przyjaciółce z młodości swojej babci. Sprawa jest niezwykle tajemnicza. Dlaczego Isabelle zapisała jej apartament, chociaż miała córkę? Czemu stał pusty od wojny? Kim była tajemnicza Marthe de Florian i co łączyło ją z genialnym malarzem, portrecistą Giovannim Boldinim? • Cat postanawia za wszelka cenę znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania, pomimo że w Nowym Jorku czeka na nią narzeczony i pełną parą toczą się przygotowania do ich ślubu. W poszukiwaniach pomaga jej przystojny Loic, z którym przemierza urokliwe miasteczka Prowansji. Powoli oczom poszukiwaczy odkrywają się karty przeszłości. Dwoje młodych ludzi przenosi się do czasów pięknych i mrocznych, próbując zrozumieć, co właściwie doprowadziło ich do miejsca, w którym się znaleźli. Dla Cat jest to również podróż w głąb siebie, prze­wart­ości­owuj­ąca całe dotychczasowe życie. • Oczywiście fabuła i postacie występujące w powieści nie mają nic wspólnego z autentyczną historią – prawdziwy jest tylko apartament. Nie przeszkadza to jednak śledzić z zapartym tchem poszukiwań Cat i losów ludzi, których spotyka na swojej drodze. Aby poznać niebanalne zakończenie tej historii, proszę sięgnąć po książkę Elli Carey. Uświadamia ona czytelnikom, jak bardzo nasze życie bywa niep­rzew­idyw­alne­ i jak wielki wpływ mają losy świata na indywidualne historie każdego z nas. • Poleca Agnieszka Madej
  • [awatar]
    Skawina MBP
    Lata sześćdziesiąte XX wieku to dla wielu z nas czas magiczny. Nawet jeżeli nie było nas jeszcze na świecie, bogactwo tej dekady przyciąga jak magnes. To wtedy narodziły się różne odmiany rocka, powstawała poezja eksperymentalna, sztuki wizualne. To też epoka dzieci kwiatów, drugiej fali feminizmu i wolnej miłości. • Nie były to jednak wbrew pozorom czasy łatwe dla artystów. O tym, jak rodziły się wówczas wielkie osobowości i powstawały pamiętne dzieła sztuki, mimo głodu, biedy i konieczności walki o każdy dzień, jest książka, którą chciałabym polecić. „Poniedziałkowe dzieci” Patti Smith – amerykańskiej wokalistki, legendy punk rocka, pisarki, poetki i kompozytorki – to auto­biog­rafi­czna­ opowieść o miłości i przyjaźni autorki i Roberta Mapplethorpe’a – genialnego fotografa. To historia młodych, otwartych na świat, początkujących artystów, którym przyszło żyć i tworzyć w nies­przy­jają­cych­ warunkach. • Stany Zjednoczone, widziane z tej perspektywy, a więc oczami ludzi próbującymi żyć na własnych warunkach, zostawionych samym sobie, bez żadnej taryfy ulgowej, nie prezentują się jako raj na ziemi. Mimo to Patti i Robert, a z nimi całe pokolenie twórców, dali światu ogromny dorobek, stworzony wbrew powszechnej ideologii konsumpcji. Każdego dnia pisząc, malując, fotografując czy komponując i śpiewając, oddawali swoje dusze i serca innym. • Równocześnie byli młodzi, tworzyli związki miłosne i przyjacielskie, bawili się, dyskutowali… Nie chcieli rozmieniać swoich talentów na drobne, toczyli bój o bycie autentycznym głosem swojego pokolenia. Jednocześnie trudy, na jakie byli narażeni, kształtowały ich charaktery, uczyły pokory wobec własnego geniuszu, dawały świadomość, że ciężka praca jest jedyną drogą w dążeniu do doskonalenia artystycznego wyrazu. Oglądając zdjęcia i rysunki zawarte w książce przenosimy się w zupełnie inną rzeczywistość, czytając wiersze i teksty piosenek, głęboko odczuwamy przekaz autorki. • Choć każda linijka tekstu napisana jest poetyckim językiem, to książkę czyta się z zapartym tchem, a losy bohaterów nie pozwalają ani na moment się od niej oderwać. Ta niezwykła historia dwojga ludzi, opowiedziana od dzieciństwa do śmierci Mapplethorpe’a, pokazuje nam obraz społeczeństwa tamtych czasów, realia życia, ciężką codzienną pracę nad sobą i własnym talentem, ale przede wszystkim ogromną miłość i przyjaźń do końca życia. Serdecznie polecam. • Poleca Agnieszka Madej
W trakcie czytania
Brak pozycji
wojciech
ilonace
Arizona
planka
janina.jastrzebska
iwsajd
renata.florczyk
lobuziak13
Czytelniczka83
violetch
asiap12
liliana1
lidziaskaw
ma.moskwa
basia.irys

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo