Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Chełmska Biblioteka Publiczna im. Marii Pauliny Orsetti w Chełmie
[awatar]
Chełm ChBP
Rodzaj: Biblioteki publiczne
Telefon: 825639592
Województwo: lubelskie
Adres: ul. Partyzantów 40
22-100 Chełm
E-mail: dim@chbp.chelm.pl

Wypożyczalnia Główna
Udostępnianie zbiorów
Poniedziałek 8.00 - 16.00
Wtorek 8.00 - 18.00
Środa 8.00 - 18.00
Czwartek 8.00 - 18.00
Piątek 8.00 - 18.00
Sobota 8.00 - 16.00

Wypożyczalnia Zbiorów Audiowizualnych
Udostępnianie zbiorów
Poniedziałek 8.00 - 16.00
Wtorek 8.00 - 18.00
Środa 8.00 - 18.00
Czwartek 8.00 - 18.00
Piątek 8.00 - 18.00
Sobota 8.00 - 16.00

Wypożyczalnia i czytelnia dla dzieci
Udostępnianie zbiorów
Poniedziałek 8.00 - 16.00
Wtorek 8.00 - 18.00
Środa 8.00 - 18.00
Czwartek 8.00 - 18.00
Piątek 8.00 - 18.00
Sobota 8.00 - 16.00

Dział Zbiorów Regionalnych i Czytelnia
Udostępnianie zbiorów
Poniedziałek 8.00 - 16.00
Wtorek 8.00 - 18.00
Środa 8.00 - 18.00
Czwartek 8.00 - 18.00
Piątek 8.00 - 18.00
Sobota 8.00 - 16.00

Chełmska Biblioteka Publiczna im. Marii Pauliny Orsetti jest samorządową instytucją kultury, której organizatorem jest Urząd Miasta Chełm. Swoją działalność prowadzimy w czterech lokalizacjach - bibliotece głównej oraz w trzech filiach. Pełnimy funkcję biblioteki powiatowej sprawując nadzór merytoryczny nad bibliotekami publicznymi i ich filiami zlokalizowanymi na terenie powiatu chełmskiego.

Najnowsze recenzje
1 2
  • [awatar]
    Chełm ChBP
    Po ciepło przyjętym debiucie literackim Tomasza Sekielskiego – trylogii „Sejf” – dziennikarz powrócił z kolejną powieścią usytuowaną gatunkowo na pograniczu sensacji i political fiction. W upalny sierpniowy dzień Warszawa staje się celem ataku terrorystycznego. Do prowadzenia śledztwa w sprawie wykrycia sprawców, minister sprawiedliwości wyznacza niepokorną prokurator, Agnieszkę Ossowską. Kobieta jednocześnie próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci proboszcza parafii w Lubrańcu. Okazuje się, że obie sprawy może coś łączyć… • Sekielski korzysta z wieloletniego doświadczenia dziennikarskiego, dynamicznie opisując kolejne wydarzenia i ujawniając bezwzględne mechanizmy działania zarówno grup przestępczych, jak i polityków. Choć autor wielokrotnie podkreślał, iż wydarzenia przedstawione w książce są w całości fikcją, przyznał również, że w konstruowaniu kolejnych wątków posiłkował się niepotwierdzonymi pomówieniami i plotkami, by przedstawić czytelnikom obraz jak najbardziej dokładny i realistyczny – skutecznie. • To, co na pierwszy rzut oka przyciąga w „Zapachu suszy”, to umiejętnie powiązanie pozornie odległych wątków, swoją drogą, niezwykle aktualnych. Mamy zatem zamach terrorystyczny, wywołany przezeń kryzys w rządzie, zbiegający się z wyborem kandydata na prezydenta; skandal pedofilski w Kościele, handel żywym towarem i wojnę na Ukrainie. Sekielski zgrabnie przeskakuje między wątkami i, często z wykorzystaniem retrospekcji, stopniowo pomaga czytelnikom ułożyć wszystkie elementy w całość, pokazując, że praktycznie nikt nie jest do końca „czysty”. • Autor wykreował grupę ciekawych bohaterów, skupiając się przede wszystkim na kobietach – zdecydowanych, silnych, momentami bezwzględnych, ale również – jak główna bohaterka, nadużywająca alkoholu prokurator Ossowska – niepozbawionych słabości. Pierwszoplanowa postać męska, charyzmatyczny minister sprawiedliwości Witold Rudzki to z kolei przykład zimnego, wyrachowanego gracza, który wydaje się być jednym z „nietykalnych”, ale i on nie może czuć się bezpiecznie w skorumpowanej i pełnej brutalnych rozgrywek Warszawie. • Mówiąc o brutalności, nieprzypadkowo w tytule recenzji wykorzystałem fragment tego, pod którym został wydany film Terry’ego Gilliama (w Polsce zatytułowany „Las Vegas Parano”) – „Fear and loathing in Las Vegas” – strach i obrzydzenie. Sekielski nie boi się szokować dokładnymi opisami najbardziej okrutnych zachowań bandytów i gwałcicieli, potęgując odrazę i nienawiść do sprawców. By jeszcze bardziej uwypuklić tę nieprzyjemność, dyskomfort panujący na kartach powieści, Sekielski sytuuje akcję „Zapachu suszy” w okresie fali strasznych upałów, zahaczających wręcz o klęskę żywiołową. Strach powoduje natomiast ów realizm wydarzeń - fakt, iż fikcja literacka potrafi wywołać u czytelnika refleksję, że „przecież tak może być”. • Tomaszowi Sekielskiemu udało się napisać bardzo wciągającą powieść. Narracja poprowadzona jest w sposób dynamiczny, ale przejrzysty, bez niepotrzebnych przestojów bądź sztucznych „zapychaczy akcji”. Małym minusem jest nieco zbyt częste parodiowanie języka Internetu, przejawiające się w komentowaniu niektórych wydarzeń #hasztagami, spopularyzowanymi m.in. przez Twitter. • W ogólnym rozrachunku, „Zapach suszy” to kawał dobrej literatury sensacyjnej, a zakończenie sugerujące kontynuację zachęca do życzenia Sekielskiemu jak najszybszego przelania swoich pomysłów na papier.
  • [awatar]
    Chełm ChBP
    Kolejna powieść wydana przez serię NA F/AKTACH powstała na kanwie wydarzeń, które wstrząsnęły Polską w październiku 1991 roku. Yves Goulais, francuski reżyser od lat przebywający w Polsce, strzela do wychodzącego z teatru Andrzeja Zauchy. Od przypadkowego postrzału ginie również towarzysząca piosenkarzowi aktorka Zuzanna Leśniak – żona Goulaisa. Francuz sam oddaje się w ręce policji. Na wolność wychodzi pod koniec 2005 roku i zaczyna nowe życie. • Na wstępie warto wyraźnie zaznaczyć – nie jest to powieść podobna do poprzednich z serii, skupiających się przede wszystkim na zbrodni, prezentujących jednocześnie portret psychologiczny sprawcy, by lepiej oddać kierujące nimi motywy. Wiśniewski odwraca ten schemat, samo morderstwo „barda” (w książce nie pada nazwisko Zauchy; bohater wzorowany na Goulasie nosi w powieści imię Vincent) czyniąc tylko punktem na osi czasu, wydarzeniem mającym ogromny wpływ na życie Vincenta, ale jakby przewijające się gdzieś w oddali. Wiśniewski przede wszystkim, w swoim stylu zresztą, zdecydowaną większość powieści poświęca na emocjonalne rozmyślania mężczyzny próbującego u boku nowej rodziny na nowo odnaleźć się w przybranej ojczyźnie. • Historia nie jest nam podawana chronologicznie, zatem nie ma wyraźnej linii „życie przed morderstwem – morderstwo i odsiadka – nowe życie na wolności”. Sceny z więziennej celi, w której Vin odbywa karę, przeplatają się ze wspomnieniami pierwszego przyjazdu do Polski, zetknięcia się z realiami PRL-u, czy stopniowej fascynacji krajem, w którym na jego oczach pisze się historia. Oddać trzeba Wiśniewskiemu, że spojrzenie na Polskę oczami obcokrajowca, który znalazł się w samym środku zawieruchy ustrojowej (dosłownie – Vin trafia m.in. do sopockiego Grand Hotelu, w noc internowania członków „Solidarności”) jest zabiegiem trafionym w dziesiątkę. • Można zaryzykować stwierdzenie, że głównymi bohaterami powieści są emocje. To jednocześnie jej mocny i słaby punkt. O ile jeszcze relację Vincenta z żoną i chorobliwa zazdrość połączona z szacunkiem do barda, mającego w Polsce status wielkiej gwiazdy, śledziłem zaciekawieniem, o tyle upór Wiśniewskiego do sentymentalnego rozwodzenia się nad przeżyciami i historiami postaci niemających większego znaczenia dla fabuły, może odrzucać czytelników nieprzyzwyczajonych do stylu autora. Podobnie sprawa ma się z dialogami, które przez nadmierną sentymentalność tracą realistyczną otoczkę, stając się wręcz monologami rodem z „Samotności w sieci”. • Janusz Leon Wiśniewski to pisarz char­akte­ryst­yczn­y, który szkielet fabuły zawsze obudowuje grubą warstwą refleksji, wewnętrznych przeżyć i sentymentów. Choć stylistycznie „I odpuść nam nasze…” odstaje od klimatu serii NA F/AKTACH, pomijając, moim zdaniem, niepotrzebne miejscami wątki poboczne, sam wątek zabójstwa Zauchy i Leśniak, jego motywów i próby powrotu zabójcy do normalności, uważam za bardzo interesujący (szczególnie, że Wiśniewski osobiście rozmawiał z Goulaisem podczas pracy nad książką) i choćby z tego powodu udanie wpisuje się w konwencję wydawnictwa.
  • [awatar]
    Chełm ChBP
    W 2014 roku spod pióra Magdaleny Grzebałkowskiej wyszła biografia Zdzisława i Tomasza Beksińskich, nazwana przez autorkę „portretem podwójnym”. Dwa lata później, niejako na kanwie tego portretu, na ekrany kin wszedł film Jana Matuszyńskiego „Ostatnia Rodzina”. Wysyp nagród dla twórców i aktorów sprawił, że o filmie, a co za tym idzie, o Beksińskich zaczęło się mówić coraz więcej. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. • Wiesław Weiss, dziennikarz muzyczny i pisarz, wieloletni redaktor naczelny „Tylko Rocka” (obecnie „Teraz Rocka”, prywatnie znajomy Tomasza Beksińskiego, po premierze filmu dał upust swojemu rozczarowaniu i zarzucił zarówno Grzebałkowskiej, jak i Matuszyńskiemu, iż postać Tomka w „Portrecie podwójnym” i „Ostatniej Rodzinie” jest przedstawiona fałszywie. Weiss uznał zatem, że Tomkowi należy się tytułowy „portret prawdziwy”. • To, co rzuca się w oczy już od pierwszych stron obszernego dzieła to ogrom pracy, jaki autor musiał włożyć, by książka zyskała na wiarygodności. Ogrom listów, relacji rodziny, przyjaciół, bliższych i dalszych znajomych Tomka sprawia, że trudno oprzeć się wrażeniu, iż Weiss kreśli istotnie prawdziwy portret Beksińskiego. • Oczywistym jest, że Weiss jest w tej „wojnie o portret” stroną broniącą Tomka. W Internecie natknąłem się na ciekawe porównanie Grzebałkowskiej i Weissa do prokuratora i adwokata, próbującego przekonać sąd do swojej wersji. Weiss nie ogranicza się bynajmniej do nieustannych pochwał i „wybielania” Tomka, który – co nie jest tajemnicą – był postacią niezwykle skomplikowaną i trudną. Autor umiejętnie prowadzi nas przez tunel zbudowany z jednej strony obrazami Tomka – mrocznego, depresyjnego, marzącego o śmierci, wiecznie poszukującego swojego ideału „Kobiety-Węża”. Przeciwną ścianę tworzą relacje opisujące Tomka jako dowcipnego pasjonata filmów (słynna miłość do horrorów wytwórni „Hammer” i filmów o Bondzie) i muzyki. Każde znaczące wydarzenie z życia bohatera jest dogłębnie analizowane, wyjaśniane i tłumaczone przez fragmenty rozmów, cytaty Tomka bądź osób, biorących w danym wydarzeniu udział. • Książka zachowuje względną chronologię – ewentualne przeskoki w czasie nie „gryzą w oczy”, a dobrze uzupełniają i wyjaśniają kontekst relacji. Jedyny słabszy (ale nie słaby!) punkt, który znalazłem, to seria podrozdziałów, w których członkowie kolejnych zespołów odkrywanych i wspieranych przez Tomka – moim zdaniem fragment nieco przydługi. • Weissowi należy się owacja na stojąco przede wszystkim za benedyktyńską pracę w wertowaniu listów, które chyba najlepiej uzupełniają treść tej biografii. „Portret prawdziwy” Tomka Beksińskiego to – poza oczywistą rolą biografii – kawał dobrej literatury, który czyta się z przyjemnością i zain­tere­sowa­niem­. W przypadku tej książki, duża liczba stron zdecydowanie jest atutem.
Ostatnio ocenione
Brak ocen
przemyslaw196
wierzbianka
sebastian.radoslaw.bielecki
mawis7
tukasz795
gosiamazurek5
franek.galan
gosiawojtasiuk
wasztof49
dabska
fholga
boguszaga
sylwia__pendel
gosiawnuk
beatawasynczuk
kusaosiejuk

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo