Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
To moja kolejna książka tej autorki i muszę napisać, że stopniowo uzależniam się od jej twórczości. Autorka świetnie kreśli minibiografie swoich bohaterów, których przedstawiając, zbiera ich na koniec w jednym miejscu. Przedstawia nam młodych dążących do celu. Niestety sukces jest okupiony stratami, najczęściej w życiu osobistym. Mimo że żadną z przedstawionych postaci raczej trudno polubić, to przedstawiony obraz trzydziestolatków robi wrażenie i skłania do refleksji. Napisana pięknym językiem, nieowijająca niczego w bawełnę powieść czy może zbiór wzajemnie ze sobą splecionych opowiadań, warta jest przeczytania. Polecam
-
Takie sytuacje to tylko w Ameryce. Kiedyś obejrzałem dokument o którymś z kościołów w USA pt.: “Wiara czyni czuba” (dostępny na You Tube), już sam tytuł sugeruje, że historie opowiadane przez zwykłych ludzi są raczej naciągane. Z podobnym zjawiskiem w reportażu L. Wrighta. Wszelkie grupy dziwnych kościołów powstałych na bazie wbijania ciemnoty niedokształconym ludziom kończą się tak jak w książce. Grupy fundamentalistów religijnych wmawiających, że poprzez glosolalia polegająca na wypowiadaniu niezrozumiałych dla słuchaczy sylab i słów, które w natchnieniu Duch Święty przekazuje jako formę modlitwy, uwielbienia i budowania duchowego — brzmi bajecznie. Więc jeżeli dodamy do tego, że przedstawiciele Kościoła Żywej Wody wierzą, że szatan jest bytem jak najbardziej rzeczywistym, a co za tym idzie może namawiać ludzi do różnych czynów. No to mamy w lata 80. XX wieku za sprawą religii powrót przez tunel czasowy do XVII wieku. Nic dziwnego, że w USA mógł powstać ruch QAnon. • Książka momentami wprawiała mnie w osłupienie i zadawałem sobie pytanie SERIO? Jak na przykład, jeżeli chodziło o wspomnienia osłonowe, w których ktoś sugeruje komuś, że coś zrobił, a on sobie to przypomina, że rzeczywiście zrobił. Nie by to dotyczyło zamkniętego kręgu ludzi, w swoich świątyniach, ale oni rzeczywiście za wspomnienia osłonowe gotowi byli wydawać wyroki. • Książkę można i warto przeczytać, choćby na osobę, która zdroworozsądkowo podeszła do całej sprawy i wyjaśniła, że całość jest wymysłem ogłupiałych umysłów.
-
Po lekturze „Lata”, sięgnąłem po kolejny tom autobiograficzny francuskiej noblistki, no i niestety poczułem się lekko rozczarowany. To jest swego rodzaju zapisem ni to dziennika, ni to pamiętnika, tak bywa czasem z literaturą wspomnieniową. Dla mnie przede wszystkim to język, autorka w sposób suchy przedstawia swoją relację z matką i ojcem w sposób suchy, kronikarski przedstawia, w jaki sposób jej rodzina wspinała się po drabinie awansu społecznego, którego zwieńczeniem jest jej kariera. Najciekawiej w lekturze są te momentach, w których przedstawia francuskie drobnomieszczaństwo z całym jego rytuałem i kompleksami. • W trakcie czytania przypominałem sobie książkę „Nie jesteśmy tu dla przyjemności” - Niny Lykke i spierający się bohater ze specjalistką od autofikcji. Tutaj w zasadzie nie występuje auto fikcja, ale ekshibicjonistyczne ukazanie rodziny w sposób chłodny i bez emocji. Śmierć rodziców po prostu odfajkowana w sposób, bo wiadomo każdy, kiedyś umrze. • Mimo że poczułem się rozczarowany, sięgnę po kolejne książki tej autorki, gdyż w jej twórczości jest coś takiego, co powoduje zainteresowanie jej spojrzeniem na ówczesny świat.
-
Dla mnie bardzo dobra powieść, autorka oparła ją na historii dziadków jednego z bohaterów. • Książka momentami okrutna, napisana nierzadko wulgarnym, ostrym językiem. Jednak jak inaczej można oddać okrucieństwo II wojny światowej. Mimo że każdy przeczytał z pewnością wiele na temat i wykluczając literaturę typu holo-polo, to z pewnością „Akuszerka” będzie mocnym akcentem. Wybory miłosne w czasach wojennych z pewnością nie były łatwe, a tym bardziej w Finlandii, która po wojnie zimowej w 1939 roku wielkie nadzieje wiązała z III Rzeszą. Tak właśnie jest w tej powieści, która opowiada o burzliwym romansie i stopniowo odkrywanej prawdzie. Pojawiają się przebitki informacji o masowych rozstrzeliwaniach w Babim Jarze. Czy osoba obdarzona uczuciem jest zdolna do takiego okrucieństwa? Pojawiające się zdjęcia z Ukrainy w 1944 roku są znacznym obciążeniem. Mimo północnych mrozów nad Morzem Arktycznym atmosfera staje się coraz bardziej gorąca. Czy przeważy miłość i czy ewakuujące się wojska niemieckie zabiorą ze sobą osoby z nimi współpracujące? Jakże znana sytuacja z wielu kończących się konfliktów w drugiej połowie XX wieku i pierwszych dekad obecnego. Jakby wszystkiego było mało, to mamy jeszcze tają operację „obora”. • To druga przeczytana przeze mnie książka tej autorki, obie przypadły mi do gustu, literatura nie jest łatwa, ale z całą pewnością godna uwagi. Ze swej strony polecam, choć osoby wrażliwe przestrzegam.
-
Bardzo dobrze napisany reportaż. Wyspę, którą zwiedzałem kilka lat temu, teraz dopiero uzupełniłem wiedzę na temat jej historii. Autorka lekkim piórem przedstawiła nie tylko historie wyspy i ludzi z nią związanych, ale największą wartością była historia odkryć medycznych dotyczących trądu. Obok rzeczowych informacji, autorka przedstawia tragiczne wręcz losy ludzi, którzy byli separowani i więzieni na wyspie. Kiedy można zrozumieć takie zachowanie osób społeczności we wcześniejszych wiekach, to jednak wraz z postępem medycyny, ale nie powiązany z akcją edukacyjną niewiele w tym zakresie zrobił. Książkę warto przeczytać, nie tylko na walory historyczne, ale można odnieść się do współczesności, kiedy coraz częściej społeczność dąży do wykluczenia ludzi, ze względu nie tylko na choroby, ale ulegając manipulacji politycznej i wiary w roznoszenie różnych „pierwotniaków” izoluje się ludzi ze względu na kolor skóry. Dlatego też we współczesnym języku stosuje się zasadę, że ktoś jest trędowaty, czyli nieakceptowalny przez dane środowisko. Polecam