Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"
Wisława Szymborska
"Kto czyta książki, żyje podwójnie"
Umberto Eco
"Łatwiej niektórym książkę napisać, niż drugim ją przeczytać"
Alojzy Żółkiewski
"Z książkami jest tak, jak z ludźmi: bardzo niewielu ma dla nas ogromne znaczenie. Reszta po prostu ginie w tłumie"
Wolter
Najnowsze recenzje
-
To moje pierwsze spotkanie z twórczością literacką Szczepana Twardocha. Zaintrygował mnie tytuł, w którym Piontek mógłby być Piątkiem, ale zdaje się nim jednak nie być. Wyjściowo ów Piontek to nazwisko jakie nosi główny bohater tej historii. Erwin Piontek to górnik, który właśnie ma zamiar spełnić jedno ze swych najskrytszych marzeń, wyruszyć w samotny rejs dookoła świata. I robi to na przekór wszystkim, ale nie samemu sobie. Przygotowany niczym harcerz do wyjazdu na obóz, wsiada na stary jacht żaglowy i płynie. Jest bardzo desperacko ambitny w osiągnięciu swego celu, choć zdaje się być on niełatwy do osiągnięcia. I tu autor nagle zmienia zdanie i przedstawia nam nieco inny los Erwina Piontka. Erwina w mundurze, który zamiast żeglować ma przy sobie ładownice na amunicje i zdaje się, że jest żołnierzem. Co robi ten Erwin Piontek w Afryce? Zajmuje się kolonizacją jej niemieckich terytoriów. Ale czy to satysfakcjonujące? Być może nie. Dlatego w trzecim swym literackim wcieleniu Erwin jest jegomościem w średnim wieku, sobowtórem Naczelnika Ludowego Państwa Polskiego. Czyżby odgrywał rolę dyktatora? I na tym poprzestańmy. Twardoch kończy swe „insynuacje” i tak porzuca czytelnika, który zdaje się, że nie potrafi w sposób jednoznaczny zinterpretować tego tekstu. Ale dla mnie była to bardzo fascynująca i intrygująca gra. Być może każdy z nas jest takim tytułowym Erwinem Piontkiem? Który pewnych rzeczy oczekuje, ale nie wszystkie są mu dane? Hmmm…
-
Przed nami wizyta w pensjonacie Górskie Zbocze. To tutaj przed laty zaginął w dziwnych okolicznościach pewien drogocenny naszyjnik z białym orłem. Zagadka ta jest intrygująca z jednego powodu. Został on skradziony podczas nocy, wprost ze stolika śpiącej tuż obok właścicielki! Jak do tego mogło dojść? Wówczas nie udało się odnaleźć zguby, ani trafić na ślad porywacza. Dziś Tiril i Oliver twierdzą, że naszyjnik nie mógł się wydostać z pensjonatu i jeszcze raz przypatrują się poszczególnym pomieszczeniom w hotelu oraz zasięgają informacji o przebywających tu w dniu kradzieży gościach. Wygląda na to, że trafili na jakiś trop… Całkiem możliwe, że uda im się rozwiązać tajemniczą zagadkę, związaną z zaginięciem Białego Orła. Zachęcam Was do lektury. Udanej detektywistycznej zabawy.
-
Wkrótce Halloween. Tata Oli ma głowę pełną oryginalnych pomysłów na przerażający strój dla siebie. Oczywiście najpierw jego niezawodne pomysły muszą przejść odpowiedni test, nim zostaną przez tatę zaprezentowane na szkolnej zabawie. Jak zwykle to Ola staje się królikiem doświadczalnym w tej sprawie. Tata z uporem maniaka próbuje wystraszyć Olę. Ta jednak ma dość ojcowskich wygłupów i ma zamiar przestraszyć ojca, jak nigdy dotąd. W końcu wie, czego jej tatuś boi się najbardziej na świecie... Czeka na Was naprawdę upiorne przedstawienie. Udanej zabawy.
-
Ronjia Horgen ukradła klejnoty pewnej zamożnej rodzinie Maximilianów. Trafił za to do więzienia, ale niestety kosztowności do dziś nie zostały odnalezione. Do Tiril i Olivera trafia informacja o ucieczce złodziejki z więzienia. Ślad po niej zaginął. Wydostała się z aresztu wraz z brudną bielizną wywożoną do pralni. Furgonetka z nieczystościami dotarła do Elvestad, natomiast po Ronji ani śladu. Młodzi detektywi zabierają się do akcji. Dokładnie centymetr po centymetrze odtwarzają drogę furgonetki z więzienia, aż do pralni i wkrótce są już całkowicie pewni dlaczego nikt nie zorientował się, jak Horgen wydostała się ze swej celi. Najwyraźniej teraz postanowiła wrócić po ukryte klejnoty, by na nich zarobić i uciec w siną dal. Niestety Tiril i Oliver udaje się pokrzyżować jej niecne plany. Biżuteria zostaje odnaleziona, a Ronja schwytana. Brawo!!!
-
Tym razem wraz z bohaterami z Biura Detektywistycznego nr 2 wyruszamy na daleką północ. Tiril, Oliver i dziadek Franz muszą odnaleźć tajemniczy meteoryt, który jest fragmentem Gwiazdy Zimowej. Niestety jedyna osoba, posiadająca informacje na temat jego lokalizacji znajduje się w szpitalu. Mnóstwo wszędzie zalegającego na wyspie śniegu nie ułatwia im poszukiwań. Ale nie bez powodu dziadek od wiele lat należy do Klubu Odkrywców, by sobie nie poradzić z tą tajemniczą zagadką. Jak zwykle dzięki ogromnej czujności, spostrzegawczości i dużemu doświadczeniu nasi detektywi doprowadzają i tą sprawę do końca. Są wprost genialni w łączeniu różnych faktów i poszlak ze sobą w jedną spójną całość. Nic nie umknie ich uwadze i bystrości umysłów. Polecam Wam lekturę i życzę udanej zimowej eskapady.