Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Dobrze było wrócić do kryminałów Chmielewskiej. Lubię specyficzny klimat książek tej autorki, charakterystyczne poczucie humoru, chaos i całą zgraję postaci przewijających się przez powieść. Teksty duńskiego policjanta Muldgaarda były genialne!
-
Bardzo dobra przygodowa fantastyka, pewnie bardziej dla młodego czytelnika, choć nieco starsi też znajdą tu coś dla siebie. Na pewno będę kontynuować tę serię. Podoba mi się styl pisania autora, bez zbytniej przesady, czy barwnych, nużących opisów. Ciekawie nakreślony świat, a bohaterowie tacy, za którymi chcemy podążać. Nie nudzą nas, nie denerwują. Jesteśmy autentycznie zainteresowani ich losami. Polecam!
-
Biłam się z myślami jaką wystawić ocenę. To bardzo dobry i bardzo ważny reportaż, mimo wszystko czegoś mi w nim zabrakło, dlatego jedna gwiazdka mniej. Trochę za cukierkowe te historie. Sami wspierający rodzice. Chyba to tak nie działa. Tylko jedna historia pokazuje odmienną stronę. Być może, tak jak piszą komentujący, najpierw powinno się sięgnąć po wcześniejszy reportaż tego autora czyli Niegrzeczne. Niemniej jest to pozycja godna polecenia. Dla kogoś, kto trochę temat zna, nie ma tu spektakularnych, otwierających oczy wiadomości. Dla zupełnego laika, może być to lektura szokująca
-
Nie spodziewałam się, że tak mnie wciągną losy jednej z najbardziej niepozornych sióstr D’Aplièse – cichej, nieśmiałej Star stojącej wciąż w cieniu swojej siostry CeCe. To była jak dotąd najlepsza część w tym cyklu. Tym razem akcja rozgrywa się w Anglii – zarówno współcześnie jak i w przeszłości. Współcześnie przyglądamy się losom Star i jej poszukiwaniom swoich korzeni, a w przeszłości śledzimy losy Flory MacNichol. W odróżnieniu od poprzednich części muszę przyznać, że tym razem zdecydowanie bardziej ciekawiła mnie akcja powieści dziejąca się współcześnie, niż historia Flory
-
Ciekawa i bardzo szczegółowa, choć pod koniec przyznam, że aż tak szczegółowy opis przejęcia Twittera chyba nie był mi do szczęścia potrzebny. Choć autor bardzo starał się nie być stronniczy, nie dać się nie wychwycić nutki fascynacji osobą Muska, która wybrzmiewa w całej biografii