Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Wiele lat temu udało mi się przeczytać pierwsze polskie wydanie książki - wtedy pod tytułem "Źródło samotności". Lektura ta była niestety trudna w odbiorze. Możliwe, że decydującym faktem było to, iż powieść tłumaczyło kilka osób, których wizja przekładu nie była spójna. Redaktorzy „Roju" w 1933 roku nie ponieśli moim zdaniem tego dzieła. Szczęśliwie w 2025 roku pojawiło się nowe wydanie z kapitalnym przekładem Agaty Ostrowskiej. Egzemplarz zyskał piękną okładkę z dziełem malarskim Tamary Łempickiej. Dla mnie powieść w tym tłumaczeniu stała się całkiem inną historią. Dzieje Stephen Gordon napisane prawie sto lat temu (1928 r.) nie straciły na ważnych dla społeczności Queer zagadnieniach. Można by rzec, temat niektórych spraw ciągnie się przez wieki w niezmienionej formie. Tylko kostium postaci ewoluuje zgodnie z modą. Troski i rozterki pozostają wciąż te same. Sądzę, że i dzisiaj współcześni mogą odnaleźć w tych historiach cząstkę siebie, swojego życia i przemyśleń. Zdecydowanie warto sięgnąć po ten tytuł.
-
Oderwać się od tej historii było trudno. Wielkie ukłony dla Autorki i wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tej książki.
-
Mam wrażenie, że z tych opowiadań powstałyby świetne filmy. Albo chociaż miniserial, coś na kształt "Czarnego lustra" Charliego Brookera. Dobrze spędzony czas.
-
Jest coś w tej opowieści takiego, co sprawia, że czytając ją, ma się wrażenie przebywania we włoskiej Perugii, do której główna bohaterka powróciła, na kurs językowy. Trzymam kciuki za pomysł kontynuacji. • "Kurs intensywny" pozostawia niedosyt.
-
Nie będę się rozwodzić, nomen omen, jak główna bohaterka. Książka wciąga, niczym rzeczny wir. Pozytywnie zaskoczył mnie pomysł na fabułę. Warto spędzić z Evelyn parę godzin. Polecam.