Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
Manuskrypt
Najnowsze recenzje
1 2 3 4 5
...
62
  • [awatar]
    Manuskrypt
    Boskie zwierzęta • Autor: Szymon Hołownia • Moja ocena: ★★★★★★☆☆☆☆ (6/10) • Po tej książce spodziewałem się znacznie więcej. Mój początkowy entuzjazm został jednak dość skutecznie ostudzony, ponieważ zamiast publikacji, która w sposób wielowymiarowy podejmowałaby temat relacji człowieka ze zwierzętami, otrzymałem przede wszystkim rozbudowaną argumentację na rzecz wegetarianizmu. Autor obficie odwołuje się przy tym do wybranych elementów tradycji chrz­eści­jańs­kiej­ oraz do Biblii, próbując osadzić swoje stanowisko w szerszym kontekście religijnym i etycznym. • Właśnie w tej części książki pojawiły się moje największe zastrzeżenia. Nie wszystkie interpretacje biblijne przedstawione przez autora wydają mi się przekonujące i nie jestem pewien, czy zawsze wynikają z właściwego odczytania tekstu. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w kwestiach teologicznych możemy różnić się w interpretacji poszczególnych fragmentów i wyciągać z nich odmienne wnioski. Nie oznacza to jednak, że każda interpretacja jest równie przekonująca. W tym przypadku zabrakło mi argumentacji, która pozwoliłaby mi uznać przedstawione stanowisko za wystarczająco uzasadnione. Nie przekreśla to samego tematu książki, ale sprawia, że jej warstwa argumentacyjna nie spełniła moich oczekiwań. • Na szczególną pochwałę zasługuje natomiast strona redakcyjna i wydawnicza. Pod tym względem książka została przygotowana wręcz wzorcowo. Wydanie jest piękne, a okładka ma szlachetny, stonowany charakter, dobrze współgrający z tematyką publikacji. Doceniam również ekologiczne podejście do jej wykonania: brak laminowania, zastosowanie szycia w konstrukcji książki i ograniczenie użycia syntetycznego kleju. Co istotne, wydawca nie eksponuje tych rozwiązań ani na okładce, ani w treści publikacji. Nie czyni z nich dodatkowego argumentu promocyjnego, lecz po prostu realizuje określoną koncepcję wydawniczą. W moim odczuciu świadczy to o dużym wyczuciu i konsekwencji. Pod względem edytorskim jest to naprawdę znakomita realizacja. • Moja ocena 6/10 odnosi się więc przede wszystkim do zawartości merytorycznej, a nie do jakości samego wydania. Mam wrażenie, że książka mogłaby być bardziej skondensowana. Autor wraca do podobnych argumentów i rozwija je na tyle obszernie, że nie wszystkie fragmenty wydają mi się równie potrzebne. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że mimo tej rozwlekłości publikację czyta się stosunkowo szybko, a jej język nie stanowi większej przeszkody. • Przyznam też, że po książkę sięgnąłem z pewnym dodatkowym zamiarem: chciałem lepiej poznać poglądy Szymona Hołowni i przyjrzeć się sposobowi, w jaki uzasadnia swoje stanowisko. Pod tym względem lektura spełniła moje oczekiwania. Pozwoliła mi zobaczyć, jak autor łączy argumentację etyczną z odwołaniami do chrześcijaństwa i Biblii, a także lepiej zrozumieć jego sposób myślenia. Nie oznacza to, że podzielam wszystkie przedstawione w książce wnioski. Ostatecznie jest to dla mnie publikacja ciekawa jako zapis określonego stanowiska, ale mniej przekonująca pod względem merytorycznym, niż początkowo zakładałem. • 📖 19:46 · 29.10.2026 · 108/2026 · (P)
  • [awatar]
    Manuskrypt
    Bibliotekarz króla Jana • Autor: Tadeusz Twarogowski • Moja ocena: ★★★★★★★☆☆☆ (7/10) • Książka ukazała się po raz pierwszy w 1963 roku i została poświęcona polskiemu matematykowi z XVII wieku, Adamowi Kochańskiemu. Sięgnąłem po nią mimo niezbyt zachęcających opinii i muszę przyznać, że lektura okazała się pozytywnym zaskoczeniem. Nie jest to może publikacja pozbawiona słabszych stron, ale znalazłem w niej wystarczająco dużo interesujących informacji, by uznać, że czas poświęcony na jej przeczytanie nie był stracony. • Najmniej przekonały mnie rozdziały fabularyzowane. To właśnie one wypadły najsłabiej na tle pozostałej części książki i nie zawsze trafiały w mój gust. Znacznie bardziej interesujące okazały się konkretne informacje dotyczące Adama Kochańskiego, jego działalności i epoki, w której żył. Właśnie te fragmenty wzbudziły moją ciekawość i pozwoliły mi dowiedzieć się kilku nowych rzeczy. Z tego względu książkę oceniam przede wszystkim przez pryzmat jej wartości poznawczej, a nie prób literackiego odtwarzania opisywanych wydarzeń. • Na uwagę zasługuje również sam język publikacji. Biorąc pod uwagę, że książka powstała w latach sześ­ćdzi­esią­tych­ XX wieku, czyta się ją całkiem sprawnie i przyjemnie. Moje wydanie pochodzi z 1971 roku, a mimo upływu lat tekst pozostaje przystępny i nie sprawia większych trudności w odbiorze. Nie jest to oczywiście pozycja, którą uznałbym za wybitną, ale jej lektura okazała się znacznie przyjemniejsza, niż można było przypuszczać na podstawie wcześniejszych opinii. • Ostatecznie „Bibliotekarz króla Jana” to książka, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Choć nie wszystkie jej elementy przypadły mi do gustu, znalazłem w niej interesujące treści i kilka informacji, które poszerzyły moją wiedzę. Ocena 7/10 odzwierciedla ten mieszany, ale ostatecznie pozytywny odbiór. Mogę ją polecić osobom zainteresowanym historią nauki i postaciami, które mimo swoich osiągnięć nie należą dziś do powszechnie znanych. • 📖 22:59 · 28.10.2026 · 107/2026 · (P)
  • [awatar]
    Manuskrypt
    Końce światów • Autor: Ziemowit Szczerek • Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆ (8/10) • To dość ciekawy, a zarazem literacko udany zbiór reportaży. Już sam tytuł trafnie oddaje główny temat książki — autor zabiera nas bowiem na pogranicza, przy czym nie chodzi tu wyłącznie o granice państw, lecz przede wszystkim o miejsca, w których spotykają się, przenikają i niekiedy ścierają różne kultury oraz tożsamości. Szczerek potrafi zatrzymać się nad takimi obszarami i pokazać ich specyfikę, nie ograniczając się do prostego opisu odwiedzanych miejsc. To podróż przez tereny niejednokrotnie piękne, a wręcz bajeczne, ale zarazem interesujące ze względu na swoją odmienność i kulturową złożoność. • Książka ma przy tym wyraźnie zarysowany podział. W pierwszej części ponownie trafiamy w rejony, które kojarzą się z reporterskimi wyprawami Ryszarda Kapuścińskiego. Szczerek nie nawiązuje do niego bezpośrednio, odwołuje się natomiast do bliskiego mi Góreckiego. To skojarzenie jest dla mnie istotne, ponieważ nadaje tej części dodatkowy kontekst i pozwala spojrzeć na opisywane miejsca również przez pryzmat wcześniejszych reporterskich doświadczeń. W drugiej części autor przenosi nas już na bliższe nam, europejskie podwórko. Zmienia się geograficzna perspektywa, ale pozostaje zainteresowanie miejscami, w których granice kulturowe i tożsamościowe okazują się równie istotne jak te wyznaczone na mapie. • Podczas lektury pojawiła się jednak pewna wątpliwość dotycząca przygotowania autora do podróży, a konkretnie jego znajomości kultur, z którymi się styka. Zastanawiałem się, na ile przed wyjazdem zgłębiał ich specyfikę i lokalne uwarunkowania. Zwróciłem na to uwagę między innymi przy okazji deklarowania przez niego ateizmu w kręgu kultury muzułmańskiej. Nie chodzi mi o samo przekonanie autora, lecz o kontekst, w którym zostaje ono ujawnione. W takich sytuacjach znajomość lokalnych obyczajów i społecznej wrażliwości może mieć znaczenie, a otwarte manifestowanie podobnych poglądów nie wszędzie jest czymś równie naturalnym czy dobrze przyjmowanym. To jednak drobna uwaga, pewien szczegół, który można wychwycić podczas lektury, a nie zarzut przekreślający wartość całej publikacji. • Ostatecznie „Końce światów” to książka niezmiernie interesująca, zarówno ze względu na wybór odwiedzanych miejsc, jak i sposób ich literackiego przedstawienia. Szczerek potrafi zainteresować czytelnika pograniczami, które nie są jedynie liniami oddzielającymi państwa, lecz przestrzeniami spotkania różnych światów. Moje zastrzeżenia dotyczą raczej pojedynczych szczegółów i pytań o reporterskie przygotowanie niż ogólnej jakości tekstu. Ocena 8/10 wydaje mi się więc w pełni uzasadniona. • 📖 13:33 · 23.10.2026 · 106/2026 · (P)
  • [awatar]
    Manuskrypt
    Bieda w Ameryce • Autor: Matthew Desmond • Moja ocena: ★★★★★★★☆☆☆ (7/10) • Ciekawa książka podejmująca temat, który z europejskiej perspektywy omawiany jest nieco inaczej, niż moglibyśmy się spodziewać — rzeczywisty wymiar biedy w Stanach Zjednoczonych oraz sytuację socjalną amerykańskiego społeczeństwa. Matthew Desmond przygląda się problemowi ubóstwa, próbując pokazać nie tylko jego skalę, ale również mechanizmy, które sprawiają, że tak wiele osób ma trudności z poprawą swojej sytuacji życiowej. Publikacja jest dość szczegółowa, a autor popiera swoje tezy konkretnymi liczbami i danymi. Dzięki temu nie jest to wyłącznie zbiór opinii o nierównościach społecznych, lecz również próba wyjaśnienia, jak funkcjonuje system, w którym jedni radzą sobie bardzo dobrze, podczas gdy inni pozostają w trudnym położeniu. • Trzeba jednak zaznaczyć, że książka wyraźnie skłania się ku lewicowej interpretacji problemów społecznych. Moje zastrzeżenia nie dotyczą jedynie ogólnego sposobu przedstawiania nierówności, lecz również konkretnych wniosków, do których dochodzi autor. Szczególnie nie zgadzam się z tezą, że powszechny dostęp do bezpłatnej aborcji mógłby przyczynić się do ograniczenia ubóstwa w niektórych grupach społecznych. Nie przekonuje mnie takie powiązanie polityki aborcyjnej z walką z biedą i nie podzielam tego sposobu ujmowania problemu. Jest to dla mnie istotne zastrzeżenie, które miało bezpośredni wpływ na końcową ocenę książki. • Nie oznacza to jednak, że odrzucam całą publikację. Desmond przedstawia wiele interesujących danych i spostrzeżeń dotyczących funkcjonowania amerykańskiego społeczeństwa, a jego analiza skłania do refleksji nad tym, jak państwo radzi sobie z problemem ubóstwa. Można nie zgadzać się z częścią proponowanych rozwiązań, a jednocześnie uznać, że sama diagnoza niektórych problemów jest warta uwagi. Właśnie dlatego, mimo istotnego zastrzeżenia, uważam tę książkę za wartościową lekturę. • Szczególnie ciekawa była dla mnie lektura tej książki z naszej, europejskiej perspektywy. W Polsce przywykliśmy do założenia, że edukacja i ochrona zdrowia powinny być powszechnie dostępne w ramach publicznych instytucji, a państwo powinno pełnić istotną funkcję w zabezpieczaniu podstawowych potrzeb obywateli. Oczywiście również w naszym systemie istnieją poważne problemy, a dostępność i jakość usług publicznych nie zawsze odpowiadają oczekiwaniom. Mimo to pewne rozwiązania, które w europejskim modelu państwa opiekuńczego uznajemy za naturalne, w Stanach Zjednoczonych funkcjonują w odmiennych warunkach. Ta różnica sprawia, że opisane przez Desmonda problemy można odbierać jako szczególnie interesujące, a niekiedy wręcz zaskakujące. • Z polskiej perspektywy zwróciłem również uwagę na kwestie związane ze związkami zawodowymi. Wolność tworzenia związków zawodowych i ich działania ma w Polsce umocowanie konstytucyjne, dlatego interesujące jest spojrzenie na realia amerykańskie, w których pozycja pracowników i możliwości ich zbiorowego działania kształtują się w innych warunkach. Książka skłania do zastanowienia się nad tym, jak duże znaczenie mają nie tylko formalne prawa, ale również rzeczywiste możliwości korzystania z nich. Sam fakt istnienia określonych uprawnień nie przesądza jeszcze o tym, jak skutecznie można z nich korzystać w praktyce. • Jednym z ciekawszych zagadnień jest dla mnie również sposób funkcjonowania pomocy państwowej. Z lektury wyłania się obraz bardziej skomplikowany niż proste stwierdzenie, że państwo nie chce wspierać osób potrzebujących. Autor zwraca uwagę na sytuacje, w których dostępne środki nie są w pełni wykorzystywane, a rozbudowane procedury mogą utrudniać dotarcie z pomocą do tych, dla których została ona przeznaczona. To istotna obserwacja, ponieważ pokazuje, że sam fakt przeznaczenia pieniędzy na określony cel nie gwarantuje jeszcze, że wsparcie rzeczywiście trafi do potrzebujących. Liczą się również sposób organizacji systemu, wymagania stawiane beneficjentom i praktyczne bariery, które mogą sprawić, że skorzystanie z pomocy okaże się trudniejsze, niż powinno. • Interesujący jest także wątek amerykańskiego systemu podatkowego, którego złożoność stanowi kolejny element szerszego obrazu. Książka pozwala spojrzeć na funkcjonowanie państwa nie tylko przez pryzmat wielkości wydatków publicznych czy deklarowanych celów polityki społecznej, ale również przez pryzmat rozwiązań admi­nist­racy­jnyc­h i finansowych. To właśnie takie szczegóły poszerzają perspektywę czytelnika i pomagają lepiej zrozumieć, że problemy społeczne rzadko mają jedną prostą przyczynę. • „Bieda w Ameryce” nie przekonała mnie do wszystkich interpretacji autora, ale uważam, że warto ją przeczytać. Jej największą zaletą jest dla mnie możliwość przyjrzenia się społeczeństwu amerykańskiemu z perspektywy, która nie zawsze jest nam bliska, oraz dostrzeżenia rozwiązań i problemów, o których na co dzień możemy niewiele wiedzieć. Nawet jeśli nie zgadzamy się ze sposobem interpretowania części zjawisk, konkretne dane i przedstawione mechanizmy mogą stanowić dobry punkt wyjścia do własnych przemyśleń. • Książkę polecam, choć nie ze wszystkimi tezami autora się zgadzam. To publikacja, po którą warto sięgnąć nie po to, by bezkrytycznie przyjąć przedstawioną diagnozę, lecz by lepiej zrozumieć amerykańskie realia i skonfrontować je z własnym wyobrażeniem o funkcjonowaniu państwa oraz jego odpo­wied­zial­nośc­i za sytuację obywateli. • 📖 22:06 · 19.10.2026 · 104/2026 · (A)
  • [awatar]
    Manuskrypt
    Gra w kości • Autor: Elżbieta Cherezińska • Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆ (8/10) • Bardzo ciekawa powieść historyczna, choć jest to książka o dość specyficznym charakterze. Cherezińska przedstawia wydarzenia z przeszłości w sposób, który pozwala nie tylko poznać samą historię, ale również spróbować zrozumieć motywacje stojące za działaniami jej głównych bohaterów. Powieść potrafi trzymać w napięciu, a autorka posługuje się interesującym językiem, dzięki czemu opowieść nie sprowadza się do suchego przedstawiania faktów i historycznych okoliczności. • Główną osią utworu są relacje między Ottonem III a Bolesławem Chrobrym oraz ich ambicje, które w istotny sposób wpływały na ówczesną sytuację polityczną. Z jednej strony mamy cesarza i jego wizję odnowienia Cesarstwa Rzymskiego, z drugiej zaś Bolesława Chrobrego, który dążył do umocnienia swojej pozycji i zdobycia królewskiej korony. Obaj bohaterowie mają własne cele i wyobrażenia dotyczące przyszłości, a ich działania można rozpatrywać zarówno w kontekście osobistych ambicji, jak i szerszych planów politycznych. Właśnie zestawienie tych dwóch perspektyw uważam za jeden z ciekawszych elementów powieści. • Autorka pokazuje wydarzenia z różnych punktów widzenia, dzięki czemu historia nie jest przedstawiona wyłącznie jako prosty ciąg faktów i decyzji. Ważne stają się również interesy poszczególnych osób, ich aspiracje oraz sposób, w jaki mogły postrzegać ówczesną rzeczywistość. Dzięki temu można spojrzeć na relacje między cesarzem a polskim księciem nie tylko przez pryzmat późniejszej historii, ale również jako na spotkanie dwóch władców, z których każdy miał własne plany i własną wizję swojej pozycji w Europie. • Istotne miejsce w książce zajmuje także postać św. Wojciecha. Wątek ten stanowi ważny element opowieści i pozwala spojrzeć na przedstawiane wydarzenia nie tylko z perspektywy politycznej, lecz również w kontekście religijnym. Dzięki temu historia zyskuje szerszy wymiar, a działania bohaterów można rozpatrywać na kilku płaszczyznach. To jeden z powodów, dla których „Gra w kości” jest czymś więcej niż tylko opowieścią o rywalizacji i ambicjach władców. • Trzeba przy tym pamiętać, że mamy do czynienia z powieścią historyczną, a nie opracowaniem naukowym. W końcowej części książki opiekun merytoryczny zwraca uwagę, że znaczna część dialogów jest fikcją literacką. Nie zmienia to jednak faktu, że podobne rozmowy, napięcia czy sytuacje mogły mieć miejsce. Nie oznacza to oczywiście, że konkretne dialogi można uznać za wierne odtworzenie rzeczywistych wydarzeń. Literatura daje autorce możliwość uzupełniania historycznych luk i przedstawiania prawdopodobnych scen, których nie da się jednoznacznie potwierdzić na podstawie zachowanych źródeł. Warto więc pamiętać o granicy między udokumentowaną historią a literacką interpretacją przeszłości, jednocześnie doceniając to, co powieść ma do zaoferowania. • „Gra w kości” to dla mnie udane spotkanie z powieścią historyczną, która potrafi zainteresować przedstawianymi wydarzeniami i skłonić do spojrzenia na nie z różnych stron. Doceniam zarówno sposób prowadzenia opowieści, jak i próbę pokazania ambicji oraz motywacji stojących za działaniami historycznych postaci. Książka nie musi być wiernym zapisem każdej rozmowy, by stanowić interesującą literacką interpretację przeszłości — ważne jednak, aby czytelnik miał świadomość, gdzie kończy się udokumentowana historia, a zaczyna wyobraźnia autora. • Książkę polecam, szczególnie osobom, które lubią poznawać historię za pośrednictwem literatury, a jednocześnie interesują się polityką, ambicjami władców i mechanizmami kształtującymi relacje między państwami. • 📖 19:37 · 17.10.2026 · 103/2026 · (A/P)
Ostatnio ocenione
1
...
30 31 32
...
48
  • 14:57 do Czyty
    Miecik, Igor T.
  • Jakuck
    Książek, Michał
  • O bibliotece
    Eco, Umberto
  • Wrzenie świata
    Kapuściński, Ryszard
  • Amur
    Thubron, Colin
  • Moskwa - Pietuszki
    Erofeev, Venedikt Vasilevic
Nikt jeszcze nie obserwuje bloga tego czytelnika.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo