Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
Sylwuna
Najnowsze recenzje
1 2 3
  • [awatar]
    Sylwuna
    Żniwiarz to książka, nad którą zachwyca się każdy, przez co trochę nie chciałam po nią sięgać. Ostatecznie przekonało mnie porównanie do Supernatural, które kocham całym sercem i liczyłam na coś w stylu historii Winchesterów. Czy dostałam coś takiego? O tym za chwilę. • Mówią, że demony, zabobony i czary odeszły już do przeszłości. Czy na pewno? • Na pierwszy rzut oka Magda jest zwykłą dwudziestolatką. Czas wypełnia jej praca w małej księgarni oraz obowiązki domowe. To jednak tylko pozory, gdyż w wolnych chwilach, zamiast spotykać się z rówieśnikami, Magda tropi upiory rodem ze słowiańskich wierzeń. Z krainy umarłych ucieka najpotężniejsza istota, z jaką żniwiarze kiedykolwiek musieli się zmierzyć. Tymczasem między Magdą a Mateuszem, tajemniczym chłopakiem, który niedawno wprowadził się do miasteczka, zawiązuje się nić sympatii. Dziewczyna pokazuje Mateuszowi świat słowiańskich wierzeń, nie mając pojęcia, że już wkrótce ona i jej przyjaciele znajdą się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. • Lubimyczytac.pl • Ja niestety nie zachwycam się Żniwiarzem tak jak pozostali. To jest naprawdę fajna historia i na tyle ciekawa, że sięgnę po jej kontynuacje, ale jakoś nie mam ochoty skakać z ekscytacji. Może to z powodu tego porównania do Supernatural, które moim zdaniem nie jest trafne. Owszem te dwa teksty kultury nawiązują do mitologii, ale to dla mnie za mało. Supernatural to bardzo ważny dla mnie serial i nawet jeżeli będzie miał 20 sezonów (co jest prawdopodobne XD) ja zostanę z nim do końca. Ma bohaterów, z którymi można poczuć więź, humor, a także klimat. W Żniwiarzu czegoś mi zabrakło. Nie potrafię wytłumaczyć wam czego, ale nie podoba mi się jednak to porównanie do tego serialu. • Mimo tego, że Żniwiarz nie ma takiego mrocznego klimatu jak jeden z moich ulubionych seriali, to muszę przyznać, że Paulina Hendel w konstruowaniu świata spisała się bardzo dobrze. Książka bazuje na mitologii słowiańskiej, więc autorka nie musiała wymyślać wszystkiego od podstaw, ale i tak uważam, że opisanie upiorów i innych istot jest trudnym zadaniem. Paulina Hendel wszystkie istoty opisała w bardzo realistyczny sposób i mogłabym uwierzyć, że żyją one w prawdziwym świecie i że wyglądają tak jak w Żniwiarzu. • Dużym plusem są bohaterowie. Feliks i Mateusz są moimi ulubionymi, ale chyba Feliks najbardziej i tych, którzy czytali książkę nie powinno to dziwić, bo ten bohater rozpiernicza system. Jedynie Magdy nie potrafiłam polubić w 100%. To, co mi się najbardziej podoba to to, że postacie przez cały czas nie są takie same i ewoluują. Niektóre mniej inne bardziej, ale praktycznie u wszystkich głównych postaciach następuje jakaś zmiana. • Wydaje mi się, że coraz trudniej jest mnie zaskoczyć w książkach czy też serialach. Coraz więcej zaczynam wymagać, bo już zaczynam mieć dosyć takich samych książek, opartych na tych samych motywach z takimi samymi bohaterami. Żniwiarz troszeczkę wyłamuje się z tego schematu, ale i tak zakończenie nie było dla mnie zaskoczeniem. To było dla mnie oczywiste, że tak się stanie, ale akurat w tym przypadku nie będę narzekać, bo mimo tego, że było przewidywalne to autorka otworzyła sobie drzwi do ciekawego dalszego ciągu. • Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o okładce. Czwarta strona jest mistrzem w ich tworzeniu. Biję pokłony. • Żniwiarz to opowieść uniwersalna. Spodoba się zarówno płci męskiej, jak i żeńskiej. Owszem mamy tutaj wątek miłosny, czego panowie może nie za bardzo lubią, ale uważam, że przebrnięcie przez niego nie będzie aż tak bardzo bolało. • Ja Żniwiarzem nie jestem zachwycona tak jak inni, ale mimo tego jest to naprawdę bardzo dobrze skonstruowana historia z fajnymi bohaterami. Niedługo zabieram się za kontynuację, więc możecie wyczekiwać mojej opinii. Kto wie, może dalszym ciągiem będę się ekscytować tak jak kolejnymi odcinakami Supernatural?
  • [awatar]
    Sylwuna
    Czy prestiżowa praca, drogie ubrania i pierścionek zaręczynowy na palcu mogą sprawić, że prześladujące wspomnienia zostaną wymazane? Głowna bohaterka debiutu literackiego Jessicy Knoll już prawie osiągnęła swój cel. Jednak pewnego dnia dostaje propozycje opowiedzenia swojej historii w filmie. Czy Ani wyjawi przed światem swoją mroczną tajemnice? Czy małżeństwo z mężczyzną mającym arystokratyczne nazwisko sprawi, że będzie najszczęśliwsza dziewczyną na świecie? • Teraz wiara oznacza dla mnie coś innego. Teraz oznacza dla mnie to, że ktoś dostrzega w nas coś, czego sami w sobie nie dostrzegamy, i nie poddaje się, dopóki tego nie zobaczymy. Chcę tego. Potrzebuję tego. • „Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie” to najlepiej sprzedający się debiut w 2015 roku w Stanach Zjednoczonych. Czym ta książka aż tak ich urzekła? • W szkole średniej Ani FaNelli zetknęła się z okrucieństwem, do jakiego są zdolne tylko nastolatki. W dorosłym życiu robi wszystko, by wymyślić siebie na nowo. Z impetem realizuje skrupulatnie przemyślany plan: prestiżowa praca, designerskie ubrania i przystojny narzeczony z arystokratycznym nazwiskiem. Ani jest już bardzo blisko celu. Wtedy pojawia się propozycja udziału w filmie dokumentalnym o tym, co wydarzyło się w szkole 14 lat temu. Jest jednak coś, o czym wie tylko Ani. Niebezpieczny sekret, który może wiele zmienić. Czy najszczęśliwsza dziewczyna na świecie odkryje przed światem mroczną tajemnicę. • Lubimyczytać. • Ona była taka naiwna i nieprzygotowana na to, co miało się wydarzyć, i to nie było tylko smutne. To było niebezpieczne. • • Przez pierwsze 100 stron ciężko mi było wciągnąć się w tę historię. Odkładałam książkę, bo po prostu nie chciało mi się jej czytać. Jednak po tym złym początku z każdą stroną było co raz lepiej i tak zostało już do końca. • "Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie" nie posiada bohaterów, z którymi można się utożsamić. Główna bohaterka wywołuje w czytelniku przeróżne emocje począwszy od irytacji a skończywszy na współczuciu. Ani Fanelli może doprowadzić czytelnika do momentu, w którym będzie chciał rzucić książką o ścianę, bo za to co ją spotkało w dużej mierze odpowiedzialna jest ona sama. Jednak za chwile złość i irytacja mijają i można zrozumieć postępowanie bohaterki. Z Ani nie można się utożsamić, chyba, że ktoś przeżył to samo, co ona, ale to nie zmienia faktu, że to świetnie wykreowana postać. • (...)Wydaje ci się, że jesteś szczęśliwa? Wydaje ci się, że masz być z czego dumna?(…) A pamiętasz o tym? To zawsze ustawia mnie do pionu. Przypomina mi o tym, jakim jestem zerem. • • Jessica Knoll porusza w swoim debiucie zachowania nastolatków, zażywanie narkotyków i picie alkoholu przez nieletnich. To historia o zmaganiu się z demonami przeszłości. Książka pokazuje do jak wielkiego okrucieństwa zdolni są nastolatkowie. Najwięcej w swojej powieści poświęca motywie gwałtu. Można domyślić się od samego początku, że to właśnie stanowi mroczny sekret głównej bohaterki, ale jeżeli myślcie, że już wiecie wszystko to grubo się mylicie, bo Jessica Knoll zaskakuje w momencie, w którym czytelnik kompletnie się tego nie spodziewa. Nic więcej Wam nie zdradzę, bo nie chcę odbierać Wam całej przyjemności z odkrywania tej historii. • Dan obdarował mnie tym podnoszącym na duchu uśmiechem, który ludzie wysyłają do ciebie, kiedy nie chcesz usłyszeć prawdy i musisz być odważna. • Jessica Knoll pokazała, że pogodzenie się ze swoją przeszłością wcale nie oznacza, że to przestanie boleć i że kompletnie o tym zapomnimy. Nasza przeszłość zawsze z nami pozostanie, ale człowiek może nauczyć się z nią żyć. Czy tak też było z Ani? Czy najszczęśliwsza dziewczyna pogodziła się ze wspomnieniami, które nie pozwalały jej zasnąć? • W końcu przyjęłam po prostu, że nikt nigdy nie mówił prawdy i wtedy sama zaczęłam kłamać. • W 2017 roku pojawi się ekranizacja "Najs­zczę­śliw­szej­ dziewczyny na świecie" stworzona przez twórców „Zaginionej dziewczyny”. Czuję, że to będzie coś równie genialnego jak książka i nie mogę się doczekać. • W Milwaukee Journal-Sentinel o debiucie Jessicy Knoll napisali:„Jeszcze będziecie namawiać wszystkich swoich przyjaciół, żeby koniecznie sięgnęli po tę książkę(...)”. Cóż mieli rację i mam nadzieję, że sięgniecie po „Najszczęśliwszą dziewczynę na świecie”, bo tej decyzji nie da się żałować.
  • [awatar]
    Sylwuna
    Z twórczością Donny Tartt chciałam zapoznać się od bardzo dawna, ponieważ głównie każdy zachwyca się „Szczygłem”, który wyszedł spod jej pióra. Chciałam dowiedzieć się, co takiego wyjątkowego jest w stylu autorki i w końcu mogłam to zrobić. Przed „Małym przyjacielem” miałam ogromne oczekiwania. Byłam pewna, że to będzie coś tak dobrego, że trafi, do mojej top5 2016 roku. Jednak, czy nie miałam zbyt dużych oczekiwań? • Alexandria w stanie Missisipi, Dzień Matki. Mały Robin Dufresnes zostaje powieszony na drzewie w ogródku rodziców. Dwanaście lat później zagadka jego śmierci pozostaje nierozwiązana. Harriet, która była niemowlęciem w momencie śmierci brata, postanawia znaleźć i ukarać mordercę i scalić rodzinę, która rozpadła się po tej tragedii. • Uzbrojona w wiedzę zaczerpniętą z książek przygodowych, Harriet, w towarzystwie najlepszego przyjaciela, szuka zemsty w śmiertelnie niebezpiecznym półświatku amerykańskiego Południa. • Mały przyjaciel, druga powieść w dorobku Donny Tartt, była nominowana między innymi do Orange Prize. To amerykańska powieść gotycka, a zarazem epicka opowieść o zemście, utracie niewinności i sprawiedliwości, którą pragnie się wymierzyć samemu. • Lubimyczytać.pl • Zacznę od tego, że przez 300 pierwszych stron kompletnie się wynudziłam. Jest to połowa książki. Jak dla mnie połowa z tej pierwszej części była kompletnie zbędna i najchętniej bym ją usunęła. Ta cześć nic nie wnosiłam do fabuły. Jednak gdy przebrnęłam przez te kilkaset stron to było coraz lepiej. • Czytając opis czytelnik może spodziewać się czegoś w rodzaju kryminału. I ten opis wprowadza w błąd, ponieważ jest to opowieść społeczno-obyczajowa i nie znajdziemy tu nic z typowego śledztwa, które znajduje się w kryminale. • To była największa obsesja Harriet, z której brały początek wszystkie inne. Najbardziej na świecie - bardziej niż Utrapienia, bardziej niż czegokolwiek - pragnęła odzyskać brata. W drugiej kolejności pragnęła dowiedzieć się, kto go zabił • • Cała historia opowiadana jest przez dwunastoletnią Harriet. Niektórym może wydawać się to złym zabiegiem, ale moim zdaniem to była najlepsza opcja, bo Harriet jest jeszcze dzieckiem, a dzieci dostrzegają czasem pewne rzeczy, których dorośli nie widzą. Dzieci czują inaczej i nie chcą ukrywać prawdy. Są małymi detektywami i taka właśnie była Harriet. • Najbardziej na świecie pragnęła prześliznąć się ze znanego świata w chłodną, błękitną przejrzystość fotografii, gdzie jej brat żył, piękny dom jeszcze stał, a wszyscy byli zawsze szczęśliwi. • • Niesamowicie było obserwować determinację młodej Harriet. Patrzeć jak się zmienia. Może nie zaszła w niej drastyczna zmiana, ale po drodze spotkało ją wiele cierpienia i w głębi serca dorosła. Jednak zanim to zrobiła musiała popełnić kilka błędów. • „Mały przyjaciel” to historia kobiet. Owszem mamy tu kilku bohaterów męskich, ale to historia zdominowana przez kobiety z rodziny Dufresnes. Donna Tartt stworzyła wachlarz bohaterek. Każda była inna i na swój sposób wyjątkowa. Autorka stworzyła opowieść o kobietach, które muszą radzić sobie z przeszłością. Miejscami robią to lepiej, a miejscami gorzej i każda czyni to na swój własny sposób. • Donna Tartt opowiada o bólu po stracie członka rodziny, o stracie osoby, którą się kochało. Przedstawia sytuację kiedy to dzieci pozostawione są same sobie i tak naprawdę wychowują się bez żadnego wzoru i autorytetu. • Czasami kiedy były tylko we dwie, Allison miała wrażenie, że Charlotte wolałaby mieć obok siebie Robina. Jej matka nie mogła nic na to poradzić. Próbowała to ukryć, ale dziewczynka czuła, że Charlotte patrząc na nią, myśli o synu, którego nie było. • • Autorka doskonale przedstawiła podział amerykańskiego południa na biedne i bogate dzielnice. Opisuje biedne społeczeństwo, które uważa,że może robić co tylko im się podoba. „Mały przyjaciel” to doskonały kontrast pomiędzy biedną, a bogatą częścią amerykańskiego południa. • Tak naprawdę każdy w tej książce może dostrzec coś innego i to jest największą zaletą „Małego przyjaciela”. Kto może powiedzieć, że to książka o cierpieniu po stracie, ktoś inny, że przedstawia historię małej dziewczynki pragnącej wyjaśnić coś, co nie zostało wyjaśnione, a jeszcze inni, że to książka o silnych kobietach. • Gdybym miała powiedzieć w jednym zdaniu, o czym jest „Mały przyjaciel” powiedziałbym, że to historia, o tym jak tragedia kompletnie zmienia życie drugiego człowieka . • Ja miałam zupełnie inne oczekiwania do tej książki. Liczyłam, że to rozwinie się trochę w kierunku śledztwa nad śmiercią Robina, a o tym praktycznie w fabule nic nie było. Jeżeli lubicie takie typowo społeczno- obyczajowe powieści, gdzie będziecie mogli analizować zachowania bohaterów to myślę, że to może być coś dla Was. • Czy jestem całkowicie zawiedziona Małym przyjacielem? Nie. Owszem spodziewałam się zupełnie innej historii przez, co czułam niedosyt podczas czytania, ale mimo tego mogłam poznać historię kobiet, które różnie radzą sobie z rodzinną tragedią. Mogłam analizować ich zachowania, a miejscami nawet oceniać. Mimo wszystko nie żałuję, że przeczytałam "Małego przyjaciela".
  • [awatar]
    Sylwuna
    Gdy po raz pierwszy przeczytałam opis kolejnej już powieści Doroty Gąsiorowskiej, której z twórczością nie miałam okazji się jeszcze zapoznać, poczułam, że „Primabalerina” jest dla mnie. Uwielbiam takie życiowe klimatyczne historie, a ta książka właśnie wydawała mi się taka być. Dlatego nie zastanawiałam się długo, gdy otrzymałam propozycję przeczytania książki. Co sądzę o tej powieści? Okazała się strzałem w dziesiątkę, czy wręcz przeciwnie? • Każdy nowy dzień daje szansę na zmiany. • Kiedy Nina stanęła przed bramą starej lwowskiej kamienicy, nie przypuszczała, że kryje się za nią tajemnica. Historia słynnej primabaleriny prowadzi ją śladem rodzinnych sekretów, a kresowy Lwów staje się coraz bliższy sercu. Okazuje się, że Nina może tu odnaleźć klucze do własnej przeszłości. • Ale przyszłość też nigdy nie jest taka, jak się spodziewamy. • Kiedy Nina przypadkowo spotkała Michaiła, oboje poczuli, że łączy ich coś szczególnego. Czy w powodzi emocji rozpozna to jedno jedyne prawdziwe uczucie? Czy zdoła zawalczyć o szczęście, które czasem bywa kruche jak porcelanowa figurka baletnicy? • Uważam, że opis na okładce zdradza troszeczkę za dużo. Podczas czytania miałam pewny zamysł dotyczący wątku miłosnego, ale potem przypomniało mi się, że w opisie było podane kto stanie się miłością głównej bohaterki. Więc sadze, że ten mały szczególik można by było pominąć w opisie, aby czytelnik mógł snuć swoje teorie jak potoczą się losy Niny. • Książka ma niesamowity klimat. Autorka ukazuje czytelnikowi piękny Lwów i jego zakątki, co sprawia, że książka staje się jeszcze bardziej klimatyczna. • • Bohaterowie zostali całkiem przyzwoicie wykreowani. W powieści pojawiają się postacie, które mogłyby żyć naprawdę obok nas. Pani Dorota stworzyła bohaterów, którzy przeżyli bardzo wiele, a mimo wszystko próbują żyć dalej. • Nina była postacią, którą przez swoją przeszłość całkowicie zamknęła się w sobie. Niesamowicie było obserwować jak z czasem bohaterka otwiera się na świat i rozpoczyna życie od nowa. Jak po raz pierwszy poznaje smak miłości i jak wychodzi ze swojego kokonu. Jednak miejscami jej strach przed światem potrafił irytować. Odnosiłam wrażenie, że bohaterka nie ma pojęcia czego chce od życia i aby podejmować decyzje musi pytać się o zdanie kilku osób. Przy ocenie bohaterki biorę pod uwagę jej przeszłość, ale i tak uważam, że postać została troszkę przerysowana. • Przeszłość, teraźniejszość… są tak niejasne, nietrwałe. Cały pobyt na Ukrainie jawił się jako wielka, błyszcząca bańka, która pękła i rozpryskuje się na kilkadziesiąt maleńkich kropelek, a każda z nich jest jak jednak z łez. • • Postacią, która skradła moje serce był Igor. Mieć takiego przyjaciela to naprawdę skarb. Był ogromnym optymistą i postacią, która zaraża śmiechem. Igor to taki promyczek tej powieści. Był ogromnym wsparciem dla Niny i to on zapoczątkował przemianę dziewczyny. A poza tym to bohater, który kocha czytać książki, więc sądzę, że znalazłabym z nim wiele wspólnych tematów. • Bardzo spodobał mi się wątek dwóch primabalerin. Ich historia, którą czytelnik odkrywa powoli naprawdę została ciekawie poprowadzona. Skazane na rozłąkę, porzucające swoje kariery dla rodziny i życie w cierpieniu . Jednak, gdy skończyłam czytać powieść to tego wszystkiego było po prostu za dużo. Całe zakończenie było całkowicie niep­rawd­opod­obne­ w prawdziwym życiu, a o to właśnie chodzi w powieściach obyczajowych, że mają przypominać prawdziwe życie. • Fikcja czasem miesza nam w głowach. To przez nią nie potrafimy patrzeć obiektywnie na to, co nas otacza, i wiele przez to tracimy. • • Autorka pokazuje jak człowiek potrafi rozkwitnąć i rozpocząć życie na nowo pomimo trudnej przeszłości i, że czasem warto podjąć ryzyko. Opisuje również problem, który staje się coraz bardziej poważny mianowicie nieakceptowanie homo­seks­uali­stów­. Pokazała,że homoseksualiści tą takimi samymi ludźmi jak wszyscy i tak samo wartościowi. Bardzo cenię, że autorka postanowiła umieścić ten wątek w swojej powieści. • To my sami tworzymy nasze wątpliwości. Gdyby nie one, o wiele łatwiej byłoby nam podejmować wszelkie decyzje. • • Primabalerina to powieść typowo skierowana dla kobiet. Mimo kilku wad naprawdę polecam przeczytać tę książkę, bo może Was ona zauroczy. Ja troszkę się zawiodłam, ale to nie znaczy, że żałuję czasu, który na nią poświęciłam.
  • [awatar]
    Sylwuna
    Już od jakiegoś czasu słyszałam zachwyty nad twórczością pani Katarzyny Bereniki Miszczuk. Każdy wokół mnie wychwalał jej styl pisania i jej serię „Ja Diablica”. Postanowiłam dowiedzieć się co takiego wyjątkowego jest w książkach tej autorki. Czy twórczość Miszczuk również mnie zachwyciła? • Julia budzi się w tajemniczym szpitalu. Nie poznaje własnego odbicia, nie pamięta, jak się tu znalazła. Z czasem dowiaduje się, że cała jej rodzina zginęła w pożarze. Jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. Nazwa ośrodka, Druga Szansa, powinna napawać pacjentów otuchą... Co jednak myśleć o kobiecie, która ciągle wróży Julii śmierć, pojawiającej się nagle nieznajomej dziewczynie i szeptach rozb­rzmi­ewaj­ącyc­h dookoła? Najwyraźniej dzieje się tu coś dziwnego. Julia staje się coraz bardziej zagubiona i przerażona. Co zrobi w sytuacji, w której nie może zaufać nawet sobie? • Myślałam, że poczuję smutek, ból. Cokolwiek! Nic się takiego jednak nie stało. Byłam pusta. Kompletnie wyprana z emocji. • • „Druga Szansa” to książka owiana ogromną tajemnicą. Czytając niczego nie jest się pewnym. Często czytelnik może zastanawiać się komu tak naprawdę ma wierzyć i co jest prawdą. Czy to wszystko, co dzieje się w ośrodku Druga szansa to tylko wyobrażenia głównej bohaterki, czy może rzeczywistość? Tego dowiadujemy się dopiero w zakończeniu. • Nie znałam tej dziewczyny…. Widziałam ją po raz pierwszy. Czemu nie poznawałam samej siebie? Potoczyłam wzrokiem po pomieszczeniu. Czemu nie poznawałam tego pokoju? • • Trochę zawiodłam się na zakończeniu. Oczekiwałam czegoś szokującego, czego niestety nie otrzymałam. To było typowe rozwiązanie fabuły, które już wielokrotnie pojawiało się w filmach, czy w powieściach. Jednak wszystko nie zostało do końca wyjaśnione, przez co czuję lekki niedosyt i zaciekawienie. • Dużą zaletą tej książki jest oprawa graficzna. Zarówno okładka jak i czarno białe ilustracje dodają mroku i tajemniczości historii stworzonej przez Miszczuk. • Styl pisania autorki jest naprawdę przyzwoity. Książkę czyta się bardzo szybko i mimo tego, że bohaterowie czasem mogą irytować, to i tak czyta się dalej, bo po prostu nie można się oderwać od historii. Już teraz rozumiem te wszystkie zachwyty nad twórczością pani Miszczuk i prawdopodobnie sięgnę po kolejne książki tej autorki. • -Daj spokój mała -speszył się (…) - Dla ciebie zrobiłbym to jeszcze raz. • • Wykreowanie bohaterów nie było tragiczne, ale nie było też dobre. Autorka stworzyła postacie, w których zakochacie się od pierwszej strony. W moim przypadku było to Adam. Jestem pewna, że skradł on serce nie jednej z czytelniczek. Jednak kreacja pozostałych bohaterów pozostaje wiele do życzenia. Główna bohaterka momentami mnie trochę irytowała. Rozumiem, że była zagubiona i sama nie wiedziała, w co ma wierzyć, a w co nie, ale w pewnych momentach snuła w swoich myślach pewne podejrzenia, a zaraz po tym wszystko opowiedziała swojej opiekunce, co moim zdaniem było nieracjonalne. Inne postacie nie wyróżniali się jakoś szczególnie na tle innych młodych bohaterów z literatury. • -Dobrze się czujesz? • -Boże!-ryknęłam i podskoczyłam do góry. • -Wystarczy Adam.-Stojący przede mną chłopak wzruszył ramionami. • • Książkę poleciłabym na pewno miłośnikom powieści młodzieżowym z wątkiem tajemnicy i grozy. Myślę, że to powieść skierowana raczej dla młodzieży. Osoby, które czytają horrory, czy też mogą być zawiedzeni. • „Druga szansa” to średnia młodzieżówka, ale myślę, ze warto zapoznać się z nią głównie na ten tajemniczy klimat powieści. Mimo wszystko miło spędziłam czas podczas czytania książki, która pozwoliła mi na chwilę odpocząć od lektury szkolnej.
W trakcie czytania
Brak pozycji
Nikt jeszcze nie obserwuje bloga tego czytelnika.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo