Waldenburg

Autor:
Dominik Kozar
Lektor:
Cezary Morawski
Wydawcy:
Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Larix im. Henryka Ruszczyca (2026)
Lucky Robert Stępień (2025)
Legimi (2025)
Wydane w seriach:
Większe Litery
ISBN:
978-83-68261-67-7, 978-83-68261-68-4
978-83-68261-72-1
Autotagi:
audiobooki
powieści
proza
3.0 (2 głosy)

Ziemie Odzyskane, maj 1946.

Minął rok od zakończenia wojny, jednak dla wielu ludzi koszmar dopiero się zaczął.

W jednym z miasteczek na Dolnym Śląsku dochodzi do zbrodni – ginie radziecki sierżant, a morderca zostawia zaszyfrowaną wiadomość.

Do sprawy zostaje przydzielony tajemniczy pułkownik przysłany z Lublina przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Na znalezienie sprawcy ma 72 godziny.

W cieniu zbrodni żyje Trudi – twarda kobieta z przeszłością. Kiedyś ofiara, dziś – opiekunka dla kobiet, które tak jak ona zostały przez historię wystawione na próbę. Próbuje ocalić to, co jeszcze można uratować.

Ale przeszłość nie daje o sobie zapomnieć…

Więcej...
Wypożycz w bibliotece
Dostęp online
Dodaj link
Kup
Brak ofert.
Recenzje
  • Sięgnąłem po tę książkę za sprawą niedawnego pobytu w Wałbrzychu. W zasadzie czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce, a dotyczy Dolnego Śląska regionu pełnego tajemnic, a literacko podkolorowane przez autorów sprawiają, że zaciekawienie literackie tym regionem jest z mojej strony coraz większe. „Waldenburg” okazał się pozycją ciekawą, ale na plecy mnie nie rzucił. Autor czerpał z całego dorobku popkultury pełnymi garściami, montując całkiem sprawną historyjkę. Tajemnicze zabójstwa, źli Rosjanie, nieposzlakowany spec od rozwiązań zagadek kryminalnych z okresu II RP. • Czytało się wprawdzie dobrze — za sprawą powiększonej czcionki i dużej ilości „światła”. Nie obyło się od paru błędów przeoczonych przez autora i być może redaktora. Jak choćby to, że kiedy dopiero co uwolniony Jan Wolak z lubelskiej katowni SB, jako quasi pułkownik zapisuje w notesie pozyskaną informacje długopisem. Wydarzenia dotyczą roku 1946, długopisy wprawdzie były już na świecie, ale na ziemie polskie trafiają dopiero w latach 50. i stanowią nie lada rarytas. Może ten szczegół był jednak umyślnym zabiegiem artystycznym? Jak parafrazowane zdanie z Czasu apokalipsy — F.F. Coppoli, które wypowiada Wolak, zapalając papierosa „uwielbiam smak papierosa na świeżym, chłodnym powietrzu, tuż przed świtem”, w oryginale dotyczyło to napalmu. No i opis sceny jak ucieka Wolakowi, przesłuchiwany w prosektorium niemiecki patomorfolog. Ktoś, kto widział „Wilcze echa” - Aleksandra Ścibor-Rylskiego wie, o czym piszę. • Ogólnie książkę można przeczytać, choć trochę mało w niej Wałbrzycha. Dlatego ani nie polecam, ani nie odradzam.
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo