Aktywność użytkowników
Na tej stronie można przeglądać najnowsze wpisy na blogach, recenzje, oceny książek itp.
Po zalogowaniu się można te wpisy filtrować, np. wg obserwowanych użytkowników.
Na tej stronie można przeglądać najnowsze wpisy na blogach, recenzje, oceny książek itp.
Po zalogowaniu się można te wpisy filtrować, np. wg obserwowanych użytkowników.
Najnowsze wpisy na blogach
-
Ferie z biblioteką w Biskupicach Radłowskich - Teatr żywego słowaKolejny dzień ferii minął w towarzystwie aktorów Teatru Bajdurka z Rabki Zdroju, którzy zaprezentowali interaktywny spektakl pt. „Niegrzeczny Filipek”. • Nasi mali widzowie z zainteresowaniem śledzili przebieg przedstawienia i z radością współpracowali z aktorami. • To był udany dzień ferii! Dziękujemy aktorom za wspaniały występ, a dzieciom za aktywny udział w przedstawieniu. • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz]
-
VI Podlaskie Spotkanie Bibliotekarzy – „Małe biblioteki – wielka kultura”VI Podlaskie Spotkanie Bibliotekarzy – „Małe biblioteki – wielka kultura” • 26 lutego nasza instytucja wzięła udział w VI Podlaskim Spotkaniu Bibliotekarzy, którego tegoroczne hasło brzmiało „Małe biblioteki – wielka kultura”. Wydarzenie, organizowane przez Książnica Podlaska im. Łukasza Górnickiego w Białymstoku, zgromadziło bibliotekarzy z całego regionu, stwarzając przestrzeń do wymiany doświadczeń i wspólnej refleksji nad rolą współczesnych bibliotek. • Miejską Bibliotekę Publiczną w Łomży reprezentowała Jolanta Żochowska, bibliotekarka Filii nr 1 (ul. Polna 16), której towarzyszyły dyrektor Biblioteki Publicznej Gminy Piątnica Anna Gosk oraz dyrektor Biblioteki Publicznej w Śniadowie pani Barbara Szczubełek. • Program wydarzenia obejmował dyskusję poświęconą znaczeniu małych bibliotek w życiu lokalnej społeczności, przyszłości instytucji kultury oraz wyzwaniom związanym z rozwojem nowych technologii. Istotnym elementem spotkania były warsztaty tematyczne dotyczące m.in. budowania marki biblioteki, wykorzystania arteterapii w pracy z czytelnikami, włączania folkloru do działań kulturalnych oraz teatru partycypacyjnego jako narzędzia animacji społecznej. • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz] • [Obraz]
-
2 marca wydajemy kody LegimiPrzypominamy, że 2 marca 2026 r. (poniedziałek) możecie otrzymać darmowy dostęp do ok. 250 tys. tytułów w formie audiobooków i ebooków na platformie Legimi. • Ilość kodów ograniczona. • Zgłoszenia przyjmujemy od godz. 9.00: • e-mailowo ( [Link] ) • lub • osobiście – tylko w Wypożyczalni, przy ul. Długiej 13. • Szczegółowe informacje pod nr tel. 86 216-54-81 wew. 23. • REGULAMIN WYDAWANIA KODÓW LEGIMI I ZASAD KORZYSTANIA Z PLATFORMY • [Obraz]
Najnowsze recenzje
-
Po niesamowicie długiej drodze, pełnej interesujących przygód Henryk i Bzyk wracają do swojego ukochanego, bukowego żywopłotu. Ale na tym ich atrakcje się nie kończą. Oj nie… Okazuje się, że podczas ich nieobecności ktoś znalazł sobie bezpieczny azyl na należącej do nich kanapie. To truteń Dennis. Twierdzi, że odtąd jest to wyłącznie jego dom. Po długich pertraktacjach Henrykowi i Bzykowi udaje się z nim dojść do jakiegoś mało konkretnego porozumienia. Ale niestety, gdy tylko trutniowi coś jest nie w smak, to zaraz straszy przyjaciół swym rzekomym żądłem. Żeby było milej to po ogrodzie grasuje elektryczny stwór pożerający wszystko, co w trawie piszczy, a strefę ponad nią opanował rój pszczół. I to on w ogrodzie teraz dyktuje warunki. Bzyk jednak nic sobie nie robiąc z wprowadzonych zakazów postanawia wyjść pszczołom naprzeciw. Jaki przyniesie to dla wszystkich skutek? Co czeka trutnia Dennisa, ciotkę Kasandrę i pozostałe owady z żywopłotu? Czy z pszczołami da się w jakiś sposób porozumieć? Przekonajcie się sami sięgając po dziewiątą już książkę z tej serii. Będzie wesoło, zaręczam. Udanego czytania.
-
Niestety nie dałam rady.Książka przegadana i nudna, niezwykle nierealistyczna, bohaterowie niezbyt sympatycznie,szczególnie Joanne.powiesc bardzo nierówna,chwilowo zaciekawią,a zaraz znów nudne dialogi i w kółko te same wspomnienia. • Ale próbowałam,kilka razy mimo nudy czytałam dalej.Przebrnęlam przez 250 stron.Nie polecam.
-
Książka jest niezła, ale odmienna od tych napisanych przez autorkę, które czytałam do tej pory. Przeczytawszy "Cuda i cudeńka", wyobrażałam sobie, że autorka pisze ciepłe i podnoszące na duchu książki. Tymczasem widzę, że twórczość jest różnorodna. W "Nieobecnej" przeszkadzały mi niepotrzebne drastyczne opisy. Było ich zaledwie kilka, ale jednak.
-
Dominika Słowik urzeka niebanalną fabułą, nieprzeciętną atmosferą i niesamowitym językiem. Akcja powieści "Zimowla" rozgrywa się w małym miasteczku zwanym Cukrówką, leżącym gdzieś w Dolinie Zmornickiej. Dzieją się w nim przedziwne, na pozór niewyjaśnione rzeczy, jak opowiada nastoletnia narratorka. A mówi czytelnikowi o wszystkim. Jest córką byłej już pracownicy Cukrowskiego muzeum i byłego urzędnika. Byłego, bo porzucił swe dotychczasowe zajęcie, by zająć się fachowo wróżbiarstwem. To jednak nie wszystko. Jest tu jeszcze babka Sarecka zatwardziała komunistka, która nie daje sobie w kaszę dmuchać i zawsze stawia na swoim. Pszczelarz, który wytresował własne pszczoły. Misza handlujący najlepszą słowacką trawką. Somnambuliczna Magda Dygnar, spacerująca nago po nocy i wielu innych równie mocno ujmujących bohaterów. Mamy tu do czynienia z retrospekcją. Chwyta za serce realizm magiczny i symbolizm tej powieści, jaki skrywa w sobie tytułowa zimowla właśnie. Bohaterowie są tu bardzo wyraziści i nietuzinkowi. Ich zachowania wzbudzają uśmiech na twarzy czytelnika. Nie da się ich nie lubić. Każdy szczegół tej historii został bardzo mocno przemyślany przez autorkę, czego dowodem jest scalające całość dość "wykwintne" zakończenie. Dominika Słowik stworzyła w mojej ocenie coś niezwykłego, coś wobec czego nie można przejść obojętnie. Świetna literatura. Polecam gorąco.
-
Całkiem ciekawa opowieść o pewnej małej myszce. Czytałam ją moim młodszym — choć niestety coraz szybciej dorastającym — dzieciom podczas wieczornego wyciszania po nadmiarze emocji i tabletowo-telefonowych wrażeń. • Główną bohaterką tej historii jest wspomniana wyżej myszka Czmyszka — cóż za cudne imię wyszło w tłumaczeniu! Zachwyciło mnie prostotą brzmienia, a zarazem znaczeniową celnością. Czmyszka nie zagrzeje długo miejsca wśród ziemskich wygód i przygód, ale też wcale nie o nie w tej opowieści chodzi. Najważniejsza okazuje się przyjaźń — wartość nadrzędna, a subtelny ukłon w stronę „Małego Księcia” jest tu całkiem udany. • W tej historii okazuje się, że to, co na ziemi było niemożliwe, w niebie staje się wykonalne, choć samo niebo — mimo swej rajskości — wydaje się momentami nieco przereklamowane. Mała bohaterka czuje się w nim trochę jak Phil z filmu „Dzień świstaka”. Być może jednak autorka celowo pokazuje nie raj, lecz raczej osobliwą poczekalnię między światami? • Nieoczywisty finał pozytywnie mnie rozbroił — podobnie jak moje dzieci. • Niestety, z racji dorosłości mam pewne zastrzeżenie do obrazu pośmiertnej krainy, do której trafia Czmyszka. Dzieciaki przyjęły ten fragment zupełnie naturalnie, ale mnie ogromna kolejka zwierzątek prowadząca do rajskiej bramy zwanej Kozią, a także towarzysząca jej niepewność czekających stworzeń przywołały raczej mroczne skojarzenia niż poczucie błogości. Podobnie jak finałowy nakaz kąpieli po przekroczeniu progu nieba — „Wstęp tylko i wyłącznie przez łaźnię!”. • Mimo tych zastrzeżeń to opowieść, która potrafi poruszyć i zaskoczyć.
Ostatnio ocenione