Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Fascynująca, choć trudna lektura. Nie jest to książka do czytania w pośpiechu czy do kawki, o nie. Aby prawdziwie wtopić się w jej treści należy znaleźć czas, ciszę i skupienie. Ogromna ilość odnośników do obszernych przypisów, wielokrotne czytanie tych samych akapitów by właściwie zrozumieć całość to stały element relacji czytelnika z tą lekturą - ale po wstępnym zaznajomieniu się ze stylem pisania świętej Faustyny przed czytającym otwiera się cudowny obraz (dosłownie!) relacji tej siostry z Panem Jezusem. Nawet nie znając autora tego dzienniczka, można by było z całą pewnością stwierdzić, iż pisała go święta osoba. Ilość samodyscypliny czy ćwiczeń duchowych, które nakładała na siebie święta Faustyna była niewiarygodna - w istocie była ona uosobieniem chrześcijańskich cnót, nad którymi na bieżąco wytrwale pracowała i o których łaskę cały czas się modliła, a jej dialogi z Panem Jezusem to dla czytelnika najlepsza okazja do pogłębiania swojej wiary. Nie bez znaczenia są też fragmenty gdzie opisuje swoje wątpliwości czy wahania, tak często spotykane u każdego z nas - ale również duchowe triumfy i radości oraz przede wszystkim zaufanie Bożemu Miłosierdziu, do czego cały czas i wytrwale zachęca. Wszyscy zanurzmy się w tym życiodajnym zdroju. Wystarczy zaufać. Wystarczy Jezu ufam Tobie.
-
Fascynująca w swej prostocie historia brata Alberta o jego życiowej i duchowej drodze, niezwykle inspirująca dla starszych i młodszych, nasuwa wiele pytań, na które należy poszukać odpowiedzi w głębi naszych serc.
-
Piękna historia w pięknym wydaniu, która przybliża życie tej niezwykłej świętej. Ilustracje i zwięzłe, krótkie, rymowane treści wciągają do życiorysu świętej Urszuli Ledóchowskiej każdego oraz inspirują każdego, by podążać jej śladami.
-
Powieść w istocie bywa awanturnicza, jak to szumnie zapowiadają autorzy, przybliża wiele faktów z okresu pierwszej wojny światowej i walk o niepodległość, jednak kompletnie niepotrzebne są te nieliczne krótkie objaśnienia i wywody tłumaczące topornie czytelnikowi co działo się później, jakby autorzy czuli potrzebę, wręcz obowiązek kompletnego wyjaśnienia - a co całkiem w powieści obyczajowej zbędne. Postać Feliksa Jaworskiego nakreślona jest zaskakująco sprawnie, ale nie mam tego samego zdania co do Heleny, choć ich relacja opisana jest wiarygodnie, tak samo jak relacje z żołnierzami. Powieść nie jest zła, ale mogłaby być lepsza. Idealna na kilka zimowych popołudniowych wieczorów.
-
Po świetnym 'Opowiem Ci mamo o świętym Mikołaju' postanowiliśmy rodzinnie poznać pozostałe części cyklu. Niestety 'Opowiem Ci mamo co robią psy' lekko rozczarowuje ilustracjami, szatą graficzną i paradoksalnie dużą ilością tekstu. Forma przeznaczona dla dzieci starszych niż jest to opisane.