Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Listy z Japonii • Autor: Rudyard Kipling • Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆ (8/10) • Książka jest ciekawą relacją z podróży po Japonii końca XIX wieku. Autor opisuje kraj z perspektywy europejskiego podróżnika, który obserwuje rzeczywistość dość uważnie, choć raczej bez szczególnie głębokiego wnikania w źródła tamtejszej kultury czy zwyczajów. W wielu miejscach są to po prostu zapiski z podróży, spostrzeżenia i wrażenia z kolejnych odwiedzanych miejsc. • Można powiedzieć, że Rudyard Kipling nie próbuje szczególnie analizować Japonii ani rozkładać jej kultury na czynniki pierwsze. Nie jest to więc książka, która ma ambicję tłumaczyć czytelnikowi wszystkie zjawiska społeczne czy historyczne. Mimo to publikacja wciąż pozostaje bardzo interesująca, bo pozwala zobaczyć Japonię oczami człowieka z końca XIX wieku — a to samo w sobie jest już sporą wartością. • Sama książka nie jest zbyt długa, dzięki czemu czyta się ją bardzo sprawnie. W moim przypadku był to odsłuch i muszę przyznać, że forma ta sprawdziła się bardzo dobrze — kolejne fragmenty płyną lekko, a styl autora jest przystępny i momentami wręcz gawędziarski. Dzięki temu całość odbiera się raczej jak spokojną opowieść z podróży niż ciężki reportaż. • Dodatkowo warto pamiętać, że jest to tekst powstały ponad sto lat temu. Z tego powodu niektóre obserwacje autora mogą dziś wydawać się nieco powierzchowne, ale jednocześnie właśnie to nadaje książce ciekawy historyczny kontekst. Czytelnik może zobaczyć nie tylko Japonię tamtego okresu, lecz także sposób myślenia i patrzenia na świat typowy dla europejskiego podróżnika z XIX wieku. • Dla mnie była to ciekawa, lekka i przyjemna pozycja reporterska, którą czytało (a właściwie słuchało) się bardzo dobrze. Nie jest to książka wybitnie pogłębiona, ale zdecydowanie potrafi zainteresować i przenieść czytelnika w realia dawnej Japonii. • Książkę polecam! • 📖 21:42 · 28.02.2026 · 22/2026 · (A)
-
Biuro przeczuć. Historia psychiatry, który chciał przewidzieć przyszłość • Autor: Sam Knight • Moja ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆ (5/10) • Po tej książce spodziewałem się zdecydowanie więcej — zwłaszcza że sam temat wydaje się niezwykle interesujący. Historia prób naukowego badania przeczuć i przewidywania przyszłości, skupiona wokół działalności psychiatry John Barker, zapowiada się jako materiał na fascynującą opowieść z pogranicza psychologii, nauki i ludzkiej intuicji. • Trzeba jednak przyznać, że mimo bardzo intrygującego punktu wyjścia książka nie w pełni wykorzystuje swój potencjał. Na jej korzyść działa niewątpliwie przystępny język — publikację czyta się płynnie, a styl autora jest klarowny i przyjazny dla czytelnika. Widać również solidną pracę reporterską i próbę uporządkowania materiału źródłowego. Niestety, w trakcie lektury odniosłem wrażenie, że autor nie do końca miał spójną koncepcję narracyjną dla całej książki. Opowieść często „przeskakuje” pomiędzy wątkami, przez co momentami traci rytm i wyraźny kierunek. • Zamiast pogłębionej analizy samego fenomenu przeczuć oraz jego naukowych lub psychologicznych implikacji, czytelnik otrzymuje raczej zbiór luźniej powiązanych historii i epizodów. Niektóre z nich są interesujące, inne natomiast sprawiają wrażenie pobocznych dygresji, które nie wnoszą wiele do głównej narracji. W efekcie książka pozostawia pewien niedosyt — szczególnie u czytelników liczących na bardziej systematyczne i pogłębione przedstawienie tematu. • Nie jest to zła publikacja — czyta się ją sprawnie i miejscami potrafi zaciekawić. Jednak przy tak obiecującym temacie oczekiwałem pracy bardziej zwartej, pogłębionej i konsekwentnej w konstrukcji. Ostatecznie jest to książka poprawna, lecz niewykorzystująca w pełni potencjału niezwykle interesującego zagadnienia, które stanowi jej punkt wyjścia. • 📖 22:50 · 21.02.2026 · 20/2026 · (P)
-
Hjem. Na północnych wyspach • Autor: Ilona Wiśniewska • Moja ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆ (5/10) • Przeczytałem wszystkie dotychczasowe książki Ilony Wiśniewskiej poświęcone północy, dlatego do tej publikacji podchodziłem z dużymi oczekiwaniami. Autorka przyzwyczaiła mnie do reportaży wnikliwych, opartych na bliskim kontakcie z drugim człowiekiem, umiejętnie osadzonych w surowym, północnym krajobrazie, który stanowił nie tyle temat sam w sobie, ile tło dla opowieści o ludzkich losach. W przypadku Hjem. Na północnych wyspach proporcje te uległy jednak wyraźnemu przesunięciu, co w moim odczuciu stanowi główną słabość tej książki. • Publikacja jest napisana charakterystycznym dla autorki, oszczędnym i eleganckim językiem, pełnym skupienia i uważności. Opisy przyrody – zwłaszcza ptaków, przestrzeni oraz rytmu życia wyznaczanego przez naturę – są sugestywne i literacko dopracowane. Nie można odmówić autorce wrażliwości obserwacyjnej ani umiejętności oddania atmosfery północnych wysp. Problem polega jednak na tym, że natura, zamiast stanowić kontekst dla reportażu, staje się jego dominującym bohaterem, wypierając to, co w literaturze faktu najistotniejsze – człowieka. • Oczywiście postaci ludzkie pojawiają się na kartach tej książki, jednak odnoszę wrażenie, że ich obecność jest fragmentaryczna i nie w pełni rozwinięta. Brakuje pogłębionych portretów psychologicznych, rozmów, konfliktów, codziennych zmagań – wszystkiego tego, co buduje reportaż w jego najpełniejszym wymiarze. Człowiek pozostaje tu w cieniu natury, niejako podporządkowany jej rytmowi, zamiast być równorzędnym podmiotem opowieści. W efekcie książka momentami sprawia wrażenie bardziej eseju przyrodniczego niż klasycznego reportażu społecznego. • Pod względem klimatu publikacja przywodzi mi na myśl Jak spotkałem się z rybami autorstwa Ota Pavel – również tam natura odgrywała istotną rolę, jednak była ona nierozerwalnie związana z ludzkim doświadczeniem, stanowiąc jego przedłużenie, a nie substytut. W Hjem ta równowaga została zachwiana, co sprawia, że książka – choć wartościowa literacko – pozostawia poczucie niedosytu z perspektywy czytelnika poszukującego przede wszystkim opowieści o ludziach. • Nie oznacza to jednak, że jest to publikacja pozbawiona wartości. Przeciwnie – pozostaje dziełem dojrzałym, refleksyjnym i konsekwentnym formalnie. Jest to książka spokojna, kontemplacyjna, wymagająca odpowiedniego nastawienia i wrażliwości. Jednak na tle innych reportaży autorki wypada wyraźnie słabiej, przede wszystkim ze względu na ograniczoną obecność tego, co stanowiło dotąd jej największą siłę – głębokiego, humanistycznego spojrzenia na człowieka Północy. • Do książki można zajrzeć, szczególnie jeśli ktoś interesuje się północą lub ceni styl Ilony Wiśniewskiej, jednak w mojej ocenie nie jest to pozycja tak istotna ani tak poruszająca, jak jej wcześniejsze publikacje. • 📖 21:16 · 15.02.2026 · 19/2026 · (A)
-
Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym • Autor: Maciej Czarnecki • Moja ocena: ★★★★★★★★☆☆ (8/10) • Bardzo interesujący i potrzebny reportaż podejmujący temat, który rzadko bywa analizowany w sposób pogłębiony i wyważony — funkcjonowanie norweskiego systemu opieki społecznej, w szczególności instytucji odpowiedzialnych za ochronę praw dziecka. Autor mierzy się z zagadnieniem trudnym, wielowątkowym i obciążonym silnymi emocjami, zarówno po stronie rodzin, jak i instytucji państwowych. • Publikacja została starannie wydana, a jej język jest klarowny i rzeczowy. Czarnecki prowadzi narrację w sposób uporządkowany, opierając ją na licznych historiach konkretnych osób. To właśnie ten ludzki wymiar reportażu stanowi jego największą siłę — czytelnik poznaje dramaty rodzin, doświadczenia rodziców i dzieci, a także konsekwencje decyzji podejmowanych przez instytucje państwowe. Niektóre z opisanych historii są poruszające, a momentami wręcz wstrząsające. • Autor konsekwentnie koncentruje się na osobach, które czują się pokrzywdzone przez system. Nawet jeśli bohaterowie reportażu mieli w przeszłości problemy społeczne czy prawne, nie jest to przemilczane — przeciwnie, informacje te są przedstawiane wprost, co wzmacnia wiarygodność narracji. Jednocześnie jednak odczuwa się wyraźny brak próby szerszego ukazania perspektywy instytucjonalnej. O ile reportaż bardzo dobrze oddaje punkt widzenia rodzin dotkniętych decyzjami systemu, o tyle zabrakło pogłębionej analizy argumentów i mechanizmów działania samej norweskiej opieki społecznej. • Nie chodzi tu o prostą symetrię czy relatywizowanie opisywanych dramatów, lecz o pełniejsze przedstawienie złożoności problemu. System opieki społecznej — nawet jeśli w konkretnych przypadkach działa wadliwie — funkcjonuje w określonym kontekście prawnym i społecznym, który również zasługiwałby na bardziej rozbudowaną analizę. Brak tej drugiej perspektywy sprawia, że książka momentami zbliża się do narracji jednostronnej, co może ograniczać jej interpretacyjną głębię. • Mimo tej istotnej uwagi, uważam reportaż za wartościowy i potrzebny. Skłania do refleksji nad granicami ingerencji państwa w życie rodzinne, nad rolą instytucji oraz nad napięciem między ochroną dobra dziecka a prawami rodziców. To lektura, która prowokuje do myślenia i nie pozostawia obojętnym. • Książkę serdecznie polecam, jednocześnie zachęcając do krytycznego i wieloaspektowego spojrzenia na opisywany problem. • 📖 14:38 · 14.02.2026 · 18/2026 · (P)
-
Zbigniew Ziobro. Prawdziwe oblicze • Autor: Renata Grochal • Moja ocena: ★★★☆☆☆☆☆☆☆ (3/10) • Publikacja Renaty Grochal jest książką wyraźnie pisaną pod z góry założoną tezę, co w znacznym stopniu ogranicza jej wartość poznawczą. Choć pod względem edytorskim została przygotowana starannie — jest czytelna, estetycznie wydana i napisana przystępnym językiem — to jej zasadniczą słabością pozostaje brak analitycznego dystansu do opisywanego bohatera. Narracja ma charakter silnie fabularyzowany, a konstrukcja książki podporządkowana jest jednemu, konsekwentnie realizowanemu celowi: jednoznacznie negatywnemu przedstawieniu Zbigniewa Ziobry. • Tytułowy bohater ukazany zostaje niemal jako postać o wszechogarniającej sprawczości, obdarzona nieproporcjonalnie wielkim wpływem na państwo i jego instytucje. Taka perspektywa, zamiast pogłębiać zrozumienie mechanizmów władzy, prowadzi do uproszczeń i nadinterpretacji. W efekcie książka częściej operuje sugestią i emocją niż rzetelną analizą procesów politycznych, prawnych i instytucjonalnych, które faktycznie kształtowały wymiar sprawiedliwości w badanym okresie. • Istotnym mankamentem publikacji jest również całkowity brak prób zniuansowania obrazu głównego bohatera. Na przestrzeni ponad trzystu stron nie pojawia się właściwie żadna refleksja, która mogłaby wykraczać poza jednoznacznie krytyczną narrację. Taki sposób prowadzenia opowieści sprawia, że książka traci charakter rzetelnego reportażu czy biografii politycznej, a zbliża się raczej do publicystyki interwencyjnej. • Z perspektywy czasu interesujący okazuje się natomiast kontekst wydania książki — publikacja ukazała się w 2022 roku, a więc przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Dziś może być czytana jako dokument określonego momentu debaty publicznej i jako zapis nastrojów oraz ocen dominujących w części środowiska medialnego przed istotnymi zmianami politycznymi. W tym sensie stanowi pewien materiał źródłowy do analizy dyskursu, choć niekoniecznie do pogłębionego poznania samej postaci. • Podsumowując: Zbigniew Ziobro. Prawdziwe oblicze to książka sprawnie napisana i atrakcyjna formalnie, lecz metodologicznie słaba. Brak równowagi, krytycznego dystansu i analitycznej precyzji sprawia, że trudno traktować ją jako wiarygodne studium postaci czy epoki. Może zainteresować czytelników poszukujących publicystycznej interpretacji wydarzeń, ale rozczaruje tych, którzy oczekują pogłębionej, wielowymiarowej analizy. • 📖 23:58 · 09.02.2026 · 17/2026 · (P)