Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Wojenne traumy nie przemijają tak szybko. Erna, Stefania, Tobiasz naznaczeni piętnem wojennych tragedii próbują jakoś funkcjonować w nowej powojennej rzeczywistości na zachodzie Polski. Kraj ich dzieciństwa i młodości już nie istnieje, a nowa socjalistyczna ojczyzna nie rozpieszcza. Czy córka Erny Olimpia, która właśnie wkracza w dorosłość może zbudować już własny świat, bez traumatycznych wspomnień? • Bardzo nostalgiczna jest ta powieść Pawła Sochackiego. Subtelna, zaglądająca w zakamarki ludzkiej psychiki i wrażliwości. Wyławia ze strzępków różnych historii, to co rozrywa ludzką duszę: bolesne wspomnienia, niepewność, lęk, doświadczenie straty, rezygnację, rozczarowania. Nie wszystkie te historie dotyczą tyko wojny, ale także współczesnego życia na odradzającym się skrawku ziemi, która z trudem przemienia się dla bohaterów w ich własne miejsce na świecie. • Podobało mi się to narratorskie przeskakiwanie po duszach poszczególnych bohaterów. Nie tylko Erna i nie tylko Olimpia odsłaniają przed czytelnikiem swoje światy, ale i także poboczni bohaterowie jak ciotka Stefania, Tobiasz, sąsiadka Danka, Wiktor, czy Róża z PGR-u. Patrzymy na ich życie z perspektywy krajobrazu międzyrzeckich, czy też pszczewskich łąk, pól i lasów. I nie chodzi tu o sensacyjne wątki, jak zaginięcie córki Danki - Kaliny, historię spalenia wsi Leśne Pąki, czy dalsze losy Olimpii i Wiktora. To tylko urywki z całego landszaftu tak nostalgicznie, subtelnie i z wyczuciem odmalowanego przez samego autora.
-
Puszczając od tyłu nagrania ostro brzmiących kapel rockowych można podobno usłyszeć zakodowane wiadomości o satanistycznym wydźwięku. Bohater książki - Sean Phillips usłyszał zdanie: ,,Wilk w białej furgonetce" i próbował z czymś to sobie skojarzyć. Podobnie jak Seanowi taki i mnie podczas czytania książki Johna Darniella nie udało się wychwycić jakiegoś głębszego sensu. • Fabuła z pozoru intrygująca. Świat fabularnej gry korespondencyjnej wymyślonej przez Sena podczas jego szpitalnej rekonwalescencji. Wyimaginowana twierdza Trace Italian do której żadnemu z graczy nie udało się dotrzeć. Prawie. Dwójka licealistów z Filadelfii Lance i Carrie potraktowała grę bardzo serio, co zakończyło się dla nich tragicznie. Sean też ma za sobą doświadczenie równie tragicznego incydentu, który okaleczył go na całe życie. Tylko co z tego wszystkiego wynika? Żal, niezrozumienie, wyrzut sumienia? Do czego właściwie miała zaprowadzić retrospekcja wspomnień Seana? Ja nie umiałem sobie na to pytanie odpowiedzieć • Odstawiam książkę w bladym klimacie niezrozumienia i w zasadzie bezrefleksyjnej obojętności.
-
Zimna i mroźna atmosfera wyziera z ,,Osady" Michała Śmielaka. Chciałoby się ogrzać przy piecu, ale nie można spokojnie przysnąć, gdy po okolicy snuje się legendarna Mara i tchnieniem śmierci morduje okolicznych mieszkańców. • Podkarkonoska Osada na Boże Narodzenie 1978 roku z powodu ,,zimy stulecia" zostaje odcięta od świata. Historia o zimowej krainie zaczyna się od radosnej pasterki w miejscowym kościele. Potem jest już tylko coraz gorzej. Wypadek autobusu na oblodzonej drodze, zaginięcie Anuli, morderstwo Iwony... Lokalna społeczność zdana jest tylko na siebie. Nawet w kwestii wyjaśnienia tajemniczych mordów. • Michał Śmielak potrafi stworzyć historię, którą czyta się jak prawdziwą relację reporterską z miejsca tragicznych wypadków. Stwarza poczucie bycia bezpośrednim świadkiem zdarzeń. To duży plus powieści. Drugim zapewne jest zimowy klimat, poczucie odcięcia od świata i trudna do odgadnięcia tajemnica kto morduje. Szkoda jedynie, że to wszystko jest odmalowane w tak trupio bladym świetle ciemnej strony ludzkiej natury. I dlaczego trup ściele się aż tak gęsto? Cóż, bez tego wszak nie byłoby kryminału. I taka to już rola pisarza...
-
Tytuł książki może czasami być zachętą zwodniczą. Tak właśnie dałem się złapać na ,,Poznań kolonialny". Niestety sensacyjnych wątków o Poznaniakach podbijających Czarny Ląd jest w książce jak na lekarstwo. Dopiero podtytuł ,,Rodzinna historia z Tanzanią w tle" wiele w tej sprawie wyjaśnia. • Kasper Bajon wyrusza w ciekawą, dość intrygującą wyprawę do Tanzanii. Jako podróżnik - odkrywca stawia sobie za cel odszukanie śladów swoich poznańskich przodków, którzy na początku XX wieku wyruszyli na wyprawę do Niemieckiej Afryki Wschodniej. Chodzi dokładnie o Niemca Paula Fenstera i jego poznańskiego szwagra Stanisława Bajona. Na podstawie zachowanych listów można odtworzyć trasę podróży zwłaszcza Paula, który w Afryce został już do końca swego życia. Znalezienie dziś, po ponad stu latach namacalnych śladów tamtej eskapady jest dość górnolotną imaginacją samego autora. Ale niech mu tam... • Zatem o czym nam opowiada autor w swej książce? Trochę mamy tu historycznych opisów niemieckiego kolonializmu, rodzinne wspomnienia z poznańskich Jeżyc, a nadto wszystko spisane relacje z wyprawy po mniej turystycznych obrzeżach Tanzanii. Taki miks z którego tak naprawdę niewiele wynika. Ducha Paula Fenstera, bez spojlerowania mogę napisać, że raczej nie udało się uchwycić. A jakie inne duch nękały podczas wyprawy Kaspra Bajona? Może właśnie dla tego pytania warto tę książkę polecić.
-
,,Śnieg przykryje", choć w klimacie świątecznym, nie jest miłą lekturą do poduszki. Michał Śmielak bowiem odważył się poruszyć brutalną kwestię alkoholowej degeneracji i przemocy w rodzinie. Chociaż sama powieść ma kryminalne podłoże, bardziej intrygujące od pytania o to, kto i kogo zabił jest wszystko to, co dzieje się w emocjach członków gnębionej przez ojca alkoholika rodziny. • Dla mnie dużym plusem książki był pierwotny lejtmotyw z utratą pamięci Ryśka Pawlickiego. Jego niespodziewany i tajemniczy powrót do rodzinnego domu po dwudziestu pięciu latach wydał się całkiem nęcącym zamysłem, by dać się wciągnąć w całą, wielowątkową zresztą, opowieść. • Książka przypomina trochę takie odgarnianie ze śniegu miejsca zbrodni. Warstwa, po warstwie odsłania się nam całościowy obraz skomplikowanych zdarzeń, które miały miejsce na przestrzeni ćwierćwiecza w Lesie Ponurym. Michał Śmielak nie zawodzi. Jest w tym na prawdę dobry.